Let’s travel together.

Zamordował dwie siostry i przez cztery dekady uniknął wymiaru sprawiedliwości

0 1 454

25 marca 1975 roku 10-letnia Katherine Lyon i 12-letnia Sheila  Lyon zniknęły bez śladu po rutynowej podróży do centrum handlowego na przedmieściach Waszyngtonu. Sprawa sióstr Lyon przyciągnęła uwagę mediów krajowych i doprowadziła do ​​jednego z największych dochodzeń policyjnych w historii DC. Jednak dopiero w 2013 roku pojawił się trop, który doprowadził śledczych  do bezwzględnego zabójcy, który uniknął sprawiedliwości przez prawie cztery dekady. 

25 marca 1975 roku, siostry opuściły dom tuż przed południem, planując odwiedzić centrum handlowe Wheaton Plaza, oddalone o pół mili od ich domu. O 13:00 dziewczynki zostały zauważone podczas rozmowy z niezidentyfikowanym mężczyzną przed Orange Bowl- jadłodajnią w centrum handlowym. Starszy brat dziewcząt, Jay, widział je godzinę później w tej samej restauracji jak jadły pizzę. Chwilę po godzinie 14:00 były widziane w drodze prowadzącej do ich domu i to była ich ostatnia obserwacja. Kiedy siostry nie powróciły do godziny 16:00 ich mama wezwała policję i rozpoczęto poszukiwania. Policja w pierwszej kolejności skupiła swoje wysiłki na człowieku, który był widziany z dziewczynkami przed restauracją. Dzięki opisowi świadków ustalono, że był on wysoki, miał około 50 lat i był ubrany w brązowy garnitur. W dłoni trzymał teczkę wewnątrz której skrywał magnetofon. Udało się ustalić, że ten sam człowiek rozmawiał z dziećmi mieszkającymi w okolicy w ciągu kilku tygodni poprzedzających zaginięcie sióstr. Dzieciaki wabił magnetofonem i prosił je o przemowę do mikrofonu, którą nagrywał. Śledztwo w tej sprawie okazało się bezowocne. Zatrzymany mężczyzna, przyznał się do kontaktu z dziećmi, ale w rzeczywistości ustalono, że testował zupełnie nowe na rynku, urządzenie rejestrujące. Po kolejnych nieudanych dochodzeniach, sprawa sióstr Lyon została zamknięta i spoczęła pośród tysięcy akt w archiwum.

Dopiero w 2013 roku, kiedy śledczy z wydziału zajmującego się nierozwiązanymi zagadkami kryminalnymi, otworzyli sprawę zaginięcia dziewczynek, okazało się, że we wcześniejszym śledztwie popełniono wielki błąd. Lloyd Lee Welch był w Wheaton Plaza w tym samym czasie co siostry i najwyraźniej wpatrywał się w dziewczynki tak intensywnie, że jeden ze świadków zwrócił mu uwagę. Przekazał także jego opis policji: Nastolatek, może dwudziestoletni chłopak z długimi włosami, bliznami po trądziku, źle ubrany. Osoba ze sporządzonego szkicu, przypominała Welcha, ale ten szkic nigdy nie został szeroko rozpowszechniony przez media. Gdyby tak było, policja mogłaby rozpoznać Welcha, ponieważ zjawił się na posterunku zaraz po tym jak medialnie nagłośniono człowieka od magnetofonu. Zeznał wtedy, że był świadkiem rozmowy podejrzanego z dziewczynkami. Twierdził także, że widział jak ten sam człowiek wciąga Katherinę i Sheilę do samochodu. Oczywiście jego zeznania sprawdzono podczas badania na wykrywaczu kłamstw. Test oblał. Miał wtedy 18 lat i był wędrownym pracownikiem cyrkowym. Był nędznie ubrany, miał długie włosy i blizny po trądziku. Później przyznał się do kłamstwa na temat tego, że był świadkiem porwania, ale ponieważ śledczy nie byli wtajemniczeni w rendering szkicu wykonanego przez artystę, pozwolili mu odejść. 

Dopiero w 2014 roku, gdy detektywi odkryli nowe dowody przeszukując dom w którym mieszkał, zaczęli patrzeć na Welcha jak na osobę zainteresowaną w tej sprawie. Policja przesłuchała kuzyna Welcha, Henry’ego Parkera, który przyznał detektywom, że pomógł Welchowi pozbyć się dwóch ciężkich worków w 1975 roku. Według Parkera każda torba ważyła ważyła około 60 lub 70 funtów i pachniała śmiercią. Parker twierdził, że wrzucił worki do ognia bez sprawdzania ich zawartości. W czasie, gdy wszczęto dochodzenie w tej sprawie, Welch odbywał wyrok w więzieniu za molestowanie dzieci. Początkowo zaprzeczył jakiemukolwiek związkowi ze sprawą sióstr, ale gdy został oskarżony o morderstwo pierwszego stopnia, ostatecznie w 2017 roku przyznał się do zamordowania dziewczynek. Lokalizacja ich szczątek nadal pozostaje nieznana. Niezwykłe techniki przesłuchań, na których polegała policja, aby nakłonić do spowiedzi Welcha – molestującego dzieci, mordercę i kompulsywnego kłamcę – są opisane w książce Mark Bowden THE LAST STONE.

 

Komentarze
Loading...