Let’s travel together.

Spacer śmierci Howarda- Pierwsze masowe morderstwo w historii Stanów

1

„Kiedy wczoraj wróciłem do domu i stwierdziłem, że moja brama została skradziona, zdecydowałem się zastrzelić ich wszystkich”.

Przeciętniak

28- letni, wysoki, szczupły o wydatnych kościach policzkowych, dość przystojny, spokojny, opiekuńczy – Wydawać by się mogło, że taki mężczyzna osiągnie wiele, jednak on nie miał niczego. Ani miłości, ani przyjaźni, o pracy nie wspominając. Mieszkał z mamą, która utrzymywała go ze skromnej pensji pakowaczki mydła, w trzypokojowym mieszkaniu, z którego praktycznie nie wychodził – Z wyjątkiem nocy, kiedy podróżował do Filadelfii by współżyć z mężczyznami takimi jak on. Te eskapady to była jedna z niewielu jego rozrywek.

Howard Unruh urodził się 21 stycznia 1921 r. W Camden w stanie New Jersey jako syn Sama i Fredy, którzy rozstali się kiedy był małym chłopcem. Mimo tego miał normalne dzieciństwo, a matka dbała o niego i brata jak tylko mogła. Ze wszystkich relacji wynika, że Howard był spokojnym, nieśmiałym i grzecznym dzieckiem. Od zawsze lubił chodzić do kościoła i był typem samotnika, który cały swój czas poświęcał głównie zbieraniu znaczków i budowaniu modeli pociągów. Można by rzec, że przed wstąpieniem do wojska w 1942 r. Howard  prowadził normalne, choć zwyczajne życie.

Służba

Służąc w armii amerykańskiej podczas II wojny światowej, Howard czuł się ważny i nabrał pewności siebie. Był kierowcą czołgu i brał udział w bitwie o Ardeny oraz w walkach w Belgii, Austrii, Niemczech i Francji. Był również bardzo utalentowanym strzelcem wyborowym, a jego celność była śmiertelna. Podobno dokumentował każdego zabitego przez siebie Niemca, zapisując czas i miejsce. Pod koniec wojny w 1945 r. Został honorowo zwolniony i wrócił do domu, do matki.

Życie weterana

Po powrocie do New Jersey wykonywał szereg prac fizycznych. Pracował w drukarni, a potem obsługiwał prasę do tłoczenia metali. Nigdzie nie zagrzał jednak miejsca na dłużej niż rok. Zapisał się także na studia farmakologiczne, ale po zaledwie 3 miesiącach edukacji, złożył rezygnację. Zgodnie z relacją jego młodszego brata, od tego czasu większość czasu spędzał w piwnicy domu, gdzie urządził sobie strzelnicę. Howard był wyraźnie zawiedziony faktem, że wojna dobiegła końca, więc zamiast do Niemców, strzelał do poustawianych przez siebie celów.

Mania prześladowcza

Mniej więcej na 3 miesiące przed tragedią, jego stosunki z sąsiadami uległy pogorszeniu. Howard dostał wręcz paranoi na ich punkcie. Wierzył, że sąsiedzi go obgadywali i wyzywali od maminsynków, a także wyśmiewali fakt, że jest innej orientacji, co w powojennych latach było niedopuszczalne, a ludzie tacy jak on musieli żyć w ukryciu. W mężczyźnie, który nie pracował, nie miał żadnych życiowych celów ani kierunków, miał trudności z dostosowywaniem lub rozwiązywaniem problemów, zaczęła narastać agresja. Howard miał kompleks prześladowań i był zły na cały świat, więc zaczął planować zemstę. W tym celu sporządził listę wszystkich sąsiadów, którzy mu podpadli. Był na niej min. Chłopiec, który irytował go nieustannymi ćwiczeniami gry na trąbce, małżeństwo, które wyrzucało śmieci na jego działkę za domem i fryzjer, który zalał jego piwnicę. Przy każdym nazwisku znajdowały się inicjały:   DNDR  (Nie opóźniaj działań odwetowych ) i odwet WTS ( odwet w odpowiednim czasie). Dzień odwetu nadszedł 6 września 1949 r. 

Poranek przed

Tego dnia Howard wrócił ze swoich sekretnych schadzek o 3:00 nad ranem, kiedy zorientował się, że ktoś ukradł bramę, którą dopiero co wykonał. Wściekły położył się spać, a kiedy wstał o 8:00 rano, założył swój na najlepszy odświętny garnitur i zszedł na jajka sadzone, które zawsze szykowała mu matka. Po posiłku załadował swojego 9mm Luger P08, którego przywiózł z wojny, kieszenie napełnił amunicją, zabrał gaz łzawiący i nóż, po czym o 9:20 wyszedł z domu i udał się na „spacer” po sąsiedztwie.

Spacer śmierci

W ciągu 20 minut Howard zastrzelił 13 osób, oddając zaledwie 14 strzałów. Kolejność wydarzeń różni się w zależności od źródeł, ale podczas swojego szału Howard udał się do sklepu obuwniczego Johna Picharika, strzelając mu w twarz, następnie wszedł do salonu fryzjerskiego Clarka Hoovera. Clark akurat obcinał włosy 6-letniemu chłopcu. Howard bez chwili zastanowienia zabił ich oboje, co uczynił na oczach matki dziecka. Po opuszczeniu zakładu szedł ulicą strzelając do każdego kto stanął mu na drodze. Udał się także do apteki należącej do Maurice’a i Rose Cohen, którzy mieszkali w domu obok jego. Zamordował zarówno małżeństwo jak i babcię oraz 16- letniego syna pary. Następnie zaczął strzelać do samochodów, zabijając dwie kobiety, 38-letnią Helen Wilson i jej matkę, Emmę Matlack. Ranił także 9- letniego chłopca, który zmarł w szpitalu następnego dnia. Podczas strzelaniny on także został ranny. Właściciel sklepu spożywczego, Frank Engel, trafił go w udo, jednak postrzał wcale go nie spowolnił. Jego ostatnią ofiarą był 2- letni Thomas Hamilton, który został postrzelony przez okno, kiedy przez nie patrzył.

Obłąkany

Howard zakończył szał zabijania, w momencie, w którym z oddali usłyszał policyjne syreny. Wtedy wrócił do domu i opadł na łóżko, spokojnie czekając na policję, która przybyła chwilę później. Jego dom otoczyło 60 uzbrojonych w karabiny maszynowe funkcjonariuszy. Howard nie stawiał  jednak oporu, ale pozwolił się aresztować. Został zabrany do ratusza na przesłuchanie, gdzie przyznał się do wszystkiego, szczegółowo opisując każdy strzał. Jeden z policjantów zapytał Howarda, czy jest psychopatą, na co z oburzeniem odpowiedział Nie jestem psycholem. Mam zdrowy umysł ”.

Howard i jego zdrowy umysł zostali skazani na resztę życia w szpitalu psychiatrycznym dla obłąkanych przestępców. Po dwóch miesiącach badań zdiagnozowano u niego schizofrenię paranoidalną. Zmarł w 2009 r. W wieku 88 lat.

Autor, Dorota Ortakci.

This slideshow requires JavaScript.

1 komentarz
  1. Sandra mówi

    „Howard nie stawiał jednak oporu, ale pozwolił się aresztować”
    „Howard prowadził normalne, choć zwyczajne życie.”

    MASŁO MAŚLANE

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.