Let’s travel together.

Sekret społeczności Napa- kto zabił pięcioletnią Doreen?

0 1 210

To był 1963 rok kiedy Napa County w stanie Kalifornia było jeszcze bardzo spokojnym miejscem. Populacja, szacowana na 22 tysiące, była głównie biała i należała do rodzin klasy robotniczej. Były to czasy kiedy rodzice pozwalali swoim dzieciom chodzić samotnie do szkoły oraz bawić się poza domem.Wszyscy żyli bez  strachu przed porwaniem, ponieważ potencjalne niebezpieczeństwa, jakie niesie ze sobą drapieżny przestępca seksualny, nie były jeszcze wprowadzone do publicznej świadomości.

W marcu 1963 roku rodzina Heskett mieszkała przy Main Street. Marvin Heskett pracował jako sprzedawca, a jego żona Dorothy pozostawała w domu i opiekowała się dziewięciorgiem dzieci w wieku 5 miesięcy do 17 lat. Poniedziałek 25 marca 1963 roku był rutynowym dniem dla 5-letniej Doreen. Ubrana w turkusową sukienkę z czerwonymi ozdobnymi przeszyciami na ramiączkach, białą bluzkę, pończochy i niebieskie buty do tenisa, szła z rodzeństwem około pół mili do szkoły podstawowej w Lincoln. O 11:30 mała, niebieskooka blondynka wróciła do domu, aby zjeść obiad z matką i młodszym rodzeństwem. O godzinie 14:00 do rezydencji Heskett przybyła nowa koleżanka Doreen, Linda. Pięciolatka zapytała swojej mamy czy może iść do nowej koleżanki. Kobieta, zakładając że Linda wprowadziła się do sąsiedztwa, wyraziła zgodę. W rzeczywistości dziewczynki miały do przebycia kilometr. Po skończonej zabawie mama Lindy nakazała jej by odprowadziła młodszą Doreen do domu. Mimo tego Linda nie spełniła prośby matki i rozstała się z Doreen w połowie drogi  W tym czasie ulica Jeffersona była główną arterią miasta. Kiedy Doreen skierowała się na południe, Linda krzyknęła informując ją, że zmierza w złym kierunku. Przekorna Doreen odpowiedziała, że ​​chce iść tą drogą i udała się w kierunku fabryki benzyny.

 Gdy zbliżała się pora obiadowa, Dorothy zdała sobie sprawę, że jej córka jeszcze nie wróciła do domu. Kobieta zaczęła przeszukiwać okolicę, spodziewając się, że zastanie córkę bawiącą się z Lindą. Jednak dwie godziny później wróciła do domu i zgłosiła zaginięcie dziecka na policję. O godzinie 19:15 rozpoczęto poszukiwania pięciolatki. Bez wskazówek co do miejsca pobytu dziecka, szef policji skontaktował się z departamentem szeryfa hrabstwa Marin, i poprosił o sprowadzenie psa tropiącego. Pies myśliwski podjął trop i zaprowadził śledczych do skrzyżowania dróg. Tam trop nagle się urwał. Śledczy założyli, że dziecko zostało porwane. Do poszukiwań dołączyły organy ścigania z sąsiadujących miast, media oraz wolontariusze. Lokalne stacje paliw przekazały benzynę do ponad 80 radiowozów patrolujących okolice. Gospodynie domowe zapewniały ekipom poszukiwawczym napoje i posiłki, oraz oferowały opiekę nad dziećmi dla matek, które chciały wziąć udział w poszukiwaniach dziewczynki. Przez pięć dni agencje powiatowe i państwowe pomagały policji w rozszerzaniu poszukiwań, ostatecznie skupiając się na stu kilometrowym terenie. Sprawdzano odwierty, szamba i kanalizację. Wojskowi przeszukiwali pola, a helikoptery prowadziły poszukiwania z powietrza.

Teorie dotyczące tego, co stało się z Doreen, różniły się między lokalnymi organami ścigania.  Po dwóch dniach bez żądania okupu, wykluczono możliwość, że zysk pieniężny był przyczyną porwania. Rozpoczęto więc przesłuchiwania skazanych wcześniej przestępców. Funkcjonariusze z departamentem szeryfa byli zdania, że ​​Doreen nadal przebywała w tym rejonie, ranna od upadku, być może w jakiejś dziurze czy studni. Podczas gdy jedni alarmowali aby szukać ofiary porywacza, inni używali lokalnych mediów, aby apelowały do obywateli by przeszukiwali swoje nieruchomości i gospodarstwa pod kątem zaginionego dziecka, które mogło ulec wypadkowi. Co do rodziców dziewczynki, oni też woleli wierzyć, że ich córka żyje. Być może nie chcąc przyznać się do najnowszej teorii, że sprawca przestępstwa seksualnego był odpowiedzialny za zniknięcie córki, Dorothy wymyśliła scenariusz, w którym bezdzietna kobieta uprowadziła jej córkę by wychowywać ją jak swoją własną. Z drugiej strony, śledczy wierzyli, że chęć Doreen do rozmów z nieznajomymi mogła przyczynić się do jej uprowadzenia. Podczas gdy oboje rodzice ostrzegali córkę, aby nie rozmawiała z nieznajomymi, dziewczynka pozostała ufna i przyjazna.

Mieszkańcy miasteczka byli przerażeni. Przed zniknięciem Doreen społeczność była praktycznie nieświadoma występowania molestowania dzieci przez obcych. Miejscowa gazeta od czasu do czasu drukowała artykuł ogłaszający aresztowanie lub skazanie człowieka oskarżonego o molestowanie dzieci, ale najczęściej takie osoby uniknęły blasku mediów. Wszystko się zmieniło, gdy pięciolatka zniknęła. Artykuły na pierwszej stronie, ostrzegały mieszkańców Napa przed zboczeńcami, włączając w to nazwiska, adresy i zawody każdego aresztowanego, bądź oskarżonego wcześniej o molestowanie dzieci. Ludzie zainspirowani nagrodą za informację o zaginionym dziecku nieustannie dzwonili na policję. Część z tych zgłoszeń była fałszywa, ale trzy raporty od lokalnych mieszkańców, okazały się przydatne dla policji. Kierownik ds. Dystrybucji w zakładzie produkującym benzynę poinformował, że widział małą dziewczynę idącą na południe ulicą Jeffersona. Przypomniał sobie, że inna dziewczynka krzyczała do niej, że idzie w złym kierunku. Inny świadek zgłosił, że dziewczynka biegła w kierunku szkoły. Wyglądała na przestraszoną ruchem ulicznym. Trzecia obserwacja miała miejsce trzy kilometry od szkoły. Kilku młodych mężczyzn zatrudnionych na stacji benzynowej, zameldowało że widziało kilkulatkę w  niebieskiej sukience, przebiegającą przez ruchliwą ulicę. Stracili ją z oczu, gdy pobiegła w stronę barykady budowlanej River Park Estates. Na wypadek, gdyby Doreen wdarła się na jedno z pól pomiędzy południowym Jefferson a rzeką, naczelnik zlecił kolejne przeszukanie terenu. Aby wykluczyć możliwość, że Doreen dotarła do wody i utonęła, lokalni nurkowie sprawdzili rzekę i okoliczne lasy. Jedne z największych poszukiwań jakie kiedykolwiek wcześniej prowadzono w Kalifornii, zakończyły się 30 marca 1963 roku. Tego dnia na ochotników zgłosiło się 3 tysiące osób co czyniło najbardziej dramatyczną próbę odnalezienia dziecka.

Rankiem w czwartek, 21 listopada 1963 roku, Earl Stewart potknął wyprowadzający bydło na swoim pastwisku, potknął się o szkielet dziecka. Policja była zaskoczona lokalizacją, ponieważ zwrócili oni szczególną uwagę na to pole ze względu na bliskość skrzyżowania ulic, na których ostatni raz widziano dziecko. Pole było wcześniej przeszukiwane trzy razy. Podczas wstępnej obserwacji szczątków badacze zauważyli kilka ważnych szczegółów. W czaszce był otwór, a brakująca część kości leżała około metra od ciała. Szczątki były zakryte, a odzież mimo iż wyblakła, pozostawała nietknięta. Brakowało tylko pończoszek i bucików. Majtki dziecka były opuszczone do kolan, co sugerowało, że Doreen została wykorzystana seksualnie. Przez kolejne miesiące szczątki dziewczynki badali różni specjaliści. Ustalono, że zmarła zaraz po tym jak zaginęła. Głównym podejrzanym w tej sprawie był Claude Ray, który odbył roczny wyrok za molestowanie siedmioletniej dziewczynki. Przesłuchiwany w ciągu 48 godzin od uprowadzenia Doreen, dostarczył solidne alibi. Po odnalezieniu szczątek, mężczyzna został ponownie doprowadzony na przesłuchanie. Nie mogąc dokonać aresztowania bez relacji naocznego świadka lub fizycznych dowodów, które wiązały Raya z uprowadzeniem lub morderstwem Doreen, detektyw został zmuszony do zwolnienia podejrzanego.

Rankiem w poniedziałek, 4 października 1965 roku, Claude Ray pojechał na wybrzeże Mendocino ze swoimi dwiema najmłodszymi córkami, dziewięcioletnią Jeanette i siedmioletnią Renay. Następnie miał zawieźć dziewczynki do szkoły. Kiedy nauczyciele zadzwonili do ich mamy by poinformować o nieobecności córek w szkole, pani Ray postanowiła nie wzywać policji, dopóki nie porozmawia z mężem. Kiedy mężczyzna wrócił do domu, twierdził że odwiózł dziewczynki do szkoły, a następnie pojechał do Mendocino, by poszukać pracy. Wtedy kobieta zadzwoniła na policję, aby zgłosić brak dwóch córek. Kiedy detektyw odpowiedział na wezwanie, natychmiast rozpoznał Claude’a jako głównego podejrzanego w sprawie Doreen. Mężczyzna przyznał, że wcale nie pytał o pracę, ale udał się na wybrzeże by rozważyć w spokoju swoje problemy małżeńskie. Następnie wyraził obawy, że być może jakiś seksualny porywacz porwał jego córki i spotkał je ten sam los, co małą dziewczynkę znalezioną na polu. Tego dnia rozpoczęły się poszukiwania dwóch sióstr. 6 dni po zaginięciu dzieci, przypadkowy mężczyzna natrafił na ciało siedmioletniej Reney. Sekcja zwłok wykazała, że dziewczynka została zgwałcona a następnie uduszona i wrzucona do oceanu. Claude Ray został aresztowany, a straż przybrzeżna kontynuowała poszukiwania drugiego dziecka. Po upływie dwóch tygodni zawieszono poszukiwania. Mężczyzna został skazany na dożywocie za morderstwo jednej ze swoich córek. Z uwagi na fakt, że nie odnaleziono ciała drugiej dziewczynki, nie można było skazać go za podwójne morderstwo. Nie udało się go także połączyć z zabójstwem Doreen. Mężczyzna powiesił się w celi. 

 

 

 

 

 

 

 

 

Doreen znika

Komentarze
Loading...