Let’s travel together.

Samobójstwo w kościele: Kim jest tajemniczy mężczyzna i czy ma on związek z zabójstwami księży?

0

4 grudnia 1982 r. do kościoła Sacred Heart Catholic Church w Boise, w Idaho wszedł nieznajomy, mocno opalony mężczyzna, w wieku około 30-40 lat. Po wejściu do środka, nieznajomy udał się w stronę konfesjonału i wyglądało jakby czekał na swoją kolej do spowiedzi. Niedługo później, napływający do świątyni tłum wiernych odkrył zwłoki mężczyzny, leżące na podłodze obok ławek.

Zwłoki należały do owego nieznajomego, którego tożsamość do dnia dzisiejszego nie została ustalona. Przy zwłokach mężczyzny znaleziono list, ale jego treść w żaden sposób nie przybliżyła śledczych do rozwiązania zagadki. 

Cyjanek

Sekcja zwłok ujawniła, że przyczyną śmierci mężczyzny było zatrucie cyjankiem potasu, który przyjął w formie kapsułki. Nieznajomy nie miał przy sobie żadnego dokumentu potwierdzającego jego tożsamość, ale przy ciele znaleziono kopertę z notatką i 1900 dolarów w gotówce. Notatka była napisana na maszynie i podpisana „William L. Toomey”. Śledczym wydało się mało prawdopodobne, aby to było jego prawdziwe nazwisko, ponieważ William L. Toomey to nazwa firmy produkującej stroje dla księży. Mężczyzna był ubrany w odzież typu western, a do paska miał przypiętą sprzączkę, którą można było kupić jedynie w sklepie w Phoenix. Wszelkie próby ustalenia tożsamości nieznajomego prowadziły donikąd, ale z czasem pojawiła się jedna bardzo niepokojąca teoria dotycząca jego samobójstwa.

Ksiądz Ryan

Kilka lat później śledczy zaczęli rozważać możliwość, że samobójstwo Toomeya może być związane z morderstwami dwóch księży katolickich. 22 grudnia 1981 r. nagie ciało 49-letniego księdza Patricka Ryana znaleziono w jego pokoju w motelu Sand and Sage w Odessie w Teksasie. Mężczyzna został dotkliwie pobity, a ręce miał związane za plecami. Ryan był kapłanem w kościele św. Williama w Denver City, a w motelu zameldował się dzień wcześniej, wieczorem, pod fałszywym nazwiskiem. Jego samochód zaginął i został odnaleziony kilka dni później na parkingu innego motelu w Hobbs w Nowym Meksyku. W bagażniku pojazdu znaleziono pieniądze należące do księdza, ale brakowało jego akordeonu. W jego mieszkaniu na plebanii w Denver City, znajdowało się przygotowane jedzenie, co sugerowało, że ksiądz podjął decyzję o wyjeździe nagle.

Podejrzany

Na celowniku policji szybko pojawił się James Harry Reyos, h*moseksualista i bezdomny alkoholik, którego plecak znaleziono w mieszkaniu księdza. James zeznał, że spotkał księdza Ryana 20 grudnia, kiedy to zaprosił go do swojego mieszkania na plebanii, gdzie pili razem alkohol. Mężczyzna powiedział, że w pewnym momencie ksiądz próbował go zmusić do uprawiania seksu or*lnego, co skłoniło Reyosa do ucieczki. Następnego dnia mężczyzna ponownie spotkał się z księdzem i poprosił, aby ten podwiózł go do sąsiedniego miasta, by odebrać samochód Reyosa z naprawy. James powiedział, że ostatni raz widział księdza tamtego dnia o godzinie 11.30. Mimo, iż nie znaleziono żadnych fizycznych dowodów łączących Reyosa ze śmiercią księdza, skazano go za jego zabójstwo, po tym jak pijany zadzwonił na policję i przyznał się do zamordowania Ryana. Gdy wytrzeźwiał zmienił zeznania, ale ostatecznie został skazany na 38 lat więzienia. Po 20 latach został zwolniony warunkowo i do dnia dzisiejszego walczy o udowodnienie swojej niewinności. Istnieją niezbite dowody potwierdzające fakt, że nie mógł być w Odessie w czasie gdy zginął ksiądz.

Carriera i Toomey

10 listopada 1982 r. znaleziono ciało Benjamina Carriera, w motelu w Yuma w Arizonie. Ksiądz Carrier służył w  kościele Our Lady of Light church w Descanso, w Kalifornii. Carriera podobnie jak Ryan miał ręce skrępowane na plecach. Podczas meldowania się w hotelu, księdzu towarzyszyło dwóch mężczyzn, prawdopodobnie autostopowiczów, których nie udało się nigdy zidentyfikować. Ostatecznie sprawa jego zabójstwa pozostaje nierozwiązana.

I tutaj wracamy do tajemniczego samobójcy z Idaho. Ze względu na fakt, że jego pseudonim „William L. Toomey” jest w rzeczywistości nazwą firmy produkującej stroje dla księży, spekuluje się, że jego samobójstwo może być w jakiś sposób związane ze śmiercią Carriery i Ryana. Jako, że była późna jesień, a Toomey był mocno opalony i ubrany w strój typowy dla południowych stanów (w tym sprzączkę z Phoenix), uważa się, że nie pochodził z Idaho, a raczej z Teksasu czy Arizony.

Wyrzuty sumienia?

Przyjmuje się założenie, że Toomey targany wyrzutami sumienia postanowił zakończyć swoje życie tuż po oczyszczeniu swojej duszy w spowiedzi. Zażył kapsułkę z cyjankiem i wszedł do kościoła, ale nie przewidział, że przyjdzie mu tak długo czekać, a trucizna w tym czasie zrobiła swoje.

Mimo wszystkich tych teorii, znaleziono żadnych dowodów na jego związek ze sprawą księży, a prawdziwa tożsamość Toomeya i powody jego samobójstwa do dziś pozostają nieznane.

This slideshow requires JavaScript.

Autor, KaMa.
Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.