Let’s travel together.

„Pora zacząć zabijać ty sz*ato pijacka”- nastoletni zabójca z Chełma zapowiedział nadchodzącą rzeź.

1

14-letni Łukasz W. chciał zabijać. Dokładnie tak, jak młodociani zwyrodnialcy, których podziwiał. 25 stycznia 2020 roku, w Chełmie nastolatek zamordował swoją 38-letnią macochę i zaatakował jej 18-letniego syna, który próbując bronić matkę został ciężko ranny i trafił do szpitala. Następnie, ociekający krwią oraz uzbrojony w nóż i młotek udał się do Chełmskiego Domu Kultury, gdzie akurat odbywał się spektakl.

Nowe początki

Robert i Ewelina W. przeprowadzili się do Chełma w połowie 2019 roku. W Chełmie kupili piętrowy dom na przedmieściach. Państwo W. mieli 2-letnią córkę, oraz dzieci z poprzednich związków. Zatem w skład rodziny wchodzili jeszcze: 14-letni Łukasz, syn Roberta; 16-letnia córka i 18-letni syn Eweliny. Jak wspominają sąsiedzi była to „Normalna, kochająca się i spokojna rodzina”.

„Spokojny, nieprzeszkadzający uczeń, który nie sprawia większych problemów” powiedział dyrektor szkoły, do której uczęszczał Łukasz. Chłopców w tym trudnym wieku interesują różne rzeczy, mają swoje ulubione przedmioty, lubią sport. Łukasz był wycofany, żył we własnym świecie.” 

Zmiany

Niedługo później Gdzieś w październiku Łukasz się zmienił, był zafascynowany zabójcami, zwariował po prostu. Wyrafinowany, zimny, Boże…” opowiada ojciec chłopaka. Wcześniej miał być wrażliwym, dobrym i normalnym chłopcem. W tym samym czasie, na swoim profilu na portalu społecznościowym umieścił zdjęcie sprawców masakry w Columbine. Masakra ta miała miejsce 10 kwietnia 1999 r. w szkole w Columbine w USA, kiedy to dwóch uczniów zastrzeliło nauczyciela oraz 12 kolegów, a następnie popełnili samobójstwo. Oprócz tego nazwał swój profil Inkvizytor Reb, a miejsce pracy: Columbine High School. Wszystko to wzbudziło niepokój nawet jego znajomych ze szkoły i jeden z nich postanowił poinformować o tym nauczyciela.

Niepokój

„Natychmiast wezwaliśmy do szkoły ojca. Twierdził, że to tylko żart żeby zaimponować kolegom. Zgłosiłam też to na policję.” informuje dyrektor szkoły. Po przyjętym zgłoszeniu policja zjawiła się w szkole. 22 października 2019 r. „Przeszukano także miejsce zamieszkania 14-latka, nie znaleziono w nim żadnych rzeczy o przestępczym charakterze. Zgromadzono wydruki konwersacji 14-latka na portalu społecznościowym”.  powiedział pracownik chełmskiej komendy policji. „Sprawę przekazaliśmy do Sądu Rodzinnego i Nieletnich. W takich sprawa rola policji i prokuratury ogranicza się do zebrania materiału dowodowego.” Od tamtej pory zachowanie chłopaka w szkole nie budziło żadnych zastrzeżeń.

Niedawno wyrżnął sobie żyletką na przedramieniu napis „Maria Goniewicz”, serce i datę 10.04.1999. Tłumaczył, że zrobił to, abyśmy nigdy nie zapomnieli” mówi ojciec Łukasza. Maria Goniewicz to pseudonim nastoletniej zabójczyni Zuzanny M., która wspólnie ze swoim chłopakiem Kamilem zamordowała jego rodziców.

Tragedia

W piątek, 24 stycznia 2020 roku, Łukasz napisał na jednym ze swoich kont internetowych: „Pora zacząć zabijać ty szmato pijacka” . Jak powiedział, tak zrobił. Następnego dnia, w sobotę wieczorem, gdy Robert był w pracy, Łukasz rzucił się z nożem na swoją macochę. „Ranna uciekła do sypialni. Młotkiem wybił szybę w drzwiach i skończył to, co zaczął. – Ciosy zadawał tak, by zabić. opowiada ojciec chłopaka. „Kiedy wróciłem do domu, żona już nie żyła, nasza córeczka leżała na niej bez ruchu…”

Młotek i nóż

Wcześniej tego dnia, Robert W. odebrał telefon od córki, która poinformowała ojca, że Łukasz ich zaatakował. Dziewczynie udało się uciec. Mężczyzna od razu udał się do domu, a na miejscu zastał zwłoki żony i leżącą na niej, ich malutką córeczkę. Dziewczynka przytulała się do martwej już matki.
Według ustaleń śledczych, kobieta zabarykadowała się w pokoju, ale Łukasz przy użyciu młotka zbił szybę i dostał się do środka. Kobiety próbował bronić jej starszy syn. 18-latek otrzymał cios młotkiem, ranny trafił do szpitala. „Kobieta miała na ciele liczne rany, m.in. na szyi i klatce piersiowej. Jej syn z ranami na rękach i głowie trafił do szpitala”  opowiada policjantka.

Wyrok

Po dokonanej rzezi, chłopak udał się do odległego o kilometr domu kultury, w którym akurat odbywał się spektakl. W rękach dzierżył nóż i młotek, a krew z niego kapała. Pokręcił się chwilę w holu i wyszedł. 10 minut później na ulicy Łukasza zatrzymała policja. Ja już nie mam syna. Mam jedynie dwuletnią córeczkę i to mnie trzyma przy życiu.” powiedział ojciec Łukasza.
W październiku tego roku, zapadł wyrok w sprawie Łukasza W. Sąd zadecydował, że nastolatek jest winny zarzucanych mu czynów i umieścił go w szpitalu psychiatrycznym dla młodzieży. Prawdopodobnie, gdy odzyska równowagę psychiczną wyjdzie na wolność.

This slideshow requires JavaScript.

Źródła: kurier lubelski, super express

Autor: Kasia Magierska.

1 komentarz
  1. R mówi

    maly blad w tekscie, wraz z Zuzanna M byl jej przyjaciel Kamil N a nie Lukasz😃

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.