Let’s travel together.

Mała Lisa zwinięta w kłębek z zaschniętą krwią która pokryła całe jej nogi

0 1 606

Nadeszła noc Halloweenowa 1973 roku, a wszystkie dzieciaki ruszyły w mrok, aby rozpocząć swoje sztuczki i psikusy. 9-letnia Lisa Ann French była ubrana jak hobbit, mimo iż chciała być motylem jednak jej mama stanowczo odmówiła stwierdzając, że na zewnątrz jest zbyt niska temperatura. Strój nie miał jednak większego znaczenia, ponieważ dziewczynka po odwiedzeniu trzech domów, spotkała się ze swoim końcem.

Gerald Turner przez długi czas mieszkał po drugiej stronie ulicy. Lisa, lubiąca Geralda zwykła spędzać z nim czas. Często odwiedzała sąsiada pokazując mu zabawki, które dostała albo po prostu siedziała z nim i rozmawiała. Nawet po tym, jak Gerald wraz ze swoją dziewczyną przeprowadził się przecznicę dalej, nadal widywał dziewczynkę. Lisa była uczennicą czwartej klasy. Miała ciemnobrązowe oczy, modną kudłatą fryzurę i uśmiech z przerwami w których miejscu zaczęły rosnąć nowe zęby. Mieszkała w pokrytej drzewami ulicy w północno-wschodnim Wisconsin, gdzie w tą szczególną noc na każdym ganku paliło się światło, a domownicy oczekiwali wizyt psotliwych dzieciaków. Tego pamiętnego wieczoru Lisa miała się spotkać ze swoją przyjaciółką Ann, aby udać się na przyjęcie pod gołym niebem, organizowane przez rodziców. Na nieszczęście dla Lisy Ann źle się zachowywała i za karę musiała pozostać w domu. Lisa została sama ze swoim koszykiem czekającym na napełnienie słodyczami. Dziewczynka opuściła dom około 18.00, ubrana w spodnie, miękki filcowy kapelusz i zieloną kurtkę. Jej twarz pokrywały namalowane piegi. Po przyjęciu zapukała do trzech domów znajdujących się w okolicy. Pierwszy zamieszkiwała miejscowa nauczycielka, drugi koleżanka z klasy, a trzeci Gerald, który tego wieczora miał towarzyszyć swojej dziewczynie podczas wizyty u matki. Jednak kiedy zjawiła się ona w domu o  godzinie 19:15 zastała go w szlafroku na kanapie. Twierdził, że jest chory i poprosił aby sama odwiedziła mamę.

Kiedy Lisa dotarła pod dom Geralda, zastała otwarte drzwi wejściowe. Nieświadome niebezpieczeństwo dziecko weszło do środka. Mężczyzna uprzejmie powitał dziewczynkę i poprowadził ją na piętro, do sypialni gdzie miały znajdować się cukierki. Niestety zamiast tego mężczyzna rzucił się na dziewczynkę, zerwał z niej ubranie i zgwałcił analnie. Lisa nie przeżyła tego brutalnego gwałtu. Po wszystkim spakował jej ciało do czarnego worka, a w drugim umieścił jej ubrania i porzucił na obrzeżach miasta.

Kiedy dziewczynka nie wróciła do domu, o godzinie 22:00 rozpoczęto jej poszukiwania. Następnego dnia małej Lisy szukało 5 tysięcy osób. Do poszukiwań dołączyła Gwardia Narodowa, helikoptery i prywatne awionetki. Wolontariusze na koniach przeszukiwali pola, a nurkowie bagna, rzeki i jeziora. Wydrukowano i upubliczniono 6 tysięcy plakatów, przedstawiających szkolną fotografię dziewczynki, a lokalne stacje benzynowe oferowały do ​​25 galonów darmowej benzyny każdemu, kto używał pojazdu do poszukiwań Lisy. Po upływie trzech dni farmer pracujący na swoim polu położonym przy autostradzie, natrafił na dwa worki.  Zapach roztaczający się w około, był tak drażniący, że mężczyzna bez chwili wahania zawiadomił policję. Ekipy przybyłe na miejsce, po odpakowaniu pierwszego worka, zastały w nim rzeczy osobiste pasujące do opisu tego co miała na sobie Lisa w momencie zaginięcia. Drugi worek zawierał bardziej makabryczną zawartość…. Mała lisa zwinięta w kłębek z zaschniętą krwią która pokryła całe jej nogi… Sekcja zwłok wykazała, że główną przyczyną śmierci nie był krwotok wewnętrzny, spowodowany gwałtem ale atak serca, do którego doszło na skutego tej brutalnej napaści

Dopiero dziewięć miesięcy później Gerald Turner został ostatecznie aresztowany. Przesłuchiwano go już dzień po zaginięciu dziewczynki, ale ciągle zmieniał swoje zeznania. Kiedy w końcu przyznał się do popełnionego czynu, powiedział że zrobił to dlatego, ponieważ był bardzo pobudzony seksualnie, w momencie kiedy dziewczynka przyszła do jego domu. Zabójstwa jednak nie planował. W konsekwencji Gerald został uznany winnym morderstwa drugiego stopnia. Został skazany na 38 lat więzienia.

„Wątpię, czy zdołałem w pełni zdać sobie sprawę z przerażenia i bólu, jakiego doświadczyłaś z moich rąk. Nadal widzę, jak stoisz w drzwiach w tym filcowym kapeluszu z promieniującym uśmiechem. Potem widzę jak radość w twoich oczach zmienia się w strach. Przez resztę mojego życia będę musiał żyć z tym, co ci zrobiłem.” – fragment z pamiętnika Geralda, który napisał w 1999 roku.

 

Komentarze
Loading...