Let’s travel together.

„Cóż za okropny widok. Biedna dziewczynka nadal była częściowo ubrana w szkolny mundurek”

0 2 012

Rodzina Schofield wyemigrowała do Australii na początku lat sześćdziesiątych. Podobnie jak wiele innych rodzin imigrantów, zamieszkali oni w schronisku. Hostel East Hills znajdował się na skraju obszaru zwanego „pustynią”. Był to teren oddalony od cywilizacji. Dzieci każdego dnia musiały pokonywać długą drogę do szkoły. Wśród nich była 12- letnia Monika.

W poniedziałek 17 czerwca 1963 roku, dziewczynka jak zwykle wczesnym rankiem udała się w drogę do szkoły. Przyjaciel z którym zwykle spacerowała, akurat się rozchorował. Kiedy Monica nie wróciła do domu przed 16:00, jej mama bardzo się zmartwiła. Zadzwoniła do szkoły, a następnie do kolegów i koleżanek córki. Niestety tego dnia nikt Moniki nie widział. Pani Schofield wiedziała, że ​​coś jest nie tak i zawiadomiła policję. Śledczy zabrali zdjęcia dziewczynki, oraz zanotowali w co była ubrana tego dnia. 12- latka była szczupła, i niewysoka. Miała długie brązowe włosy, szkolny mundurek, płaszcz przeciwdeszczowy, teczkę z książkami i pojemniczek na lunch. Oficerowie rozpoczęli swoje śledztwo od zebrania wywiadu od okolicznych mieszkańców. Kilka osób doniosło, że tego dnia w okolicy kręcił się młody, wysoki mężczyzna. Rozpoczęto obławę.

W poszukiwania Moniki oraz podejrzanego zaangażowało się bardzo dużo osób. Ale już w drugim dniu śledztwa popełniono bardzo duży błąd. Wtedy też przesłuchiwano 49- letniego Floyd’a Foster’a. Mimo, że mężczyzna posiadał brązową teczkę pasującą do teczki, którą miała ze sobą zaginiona, jakimś sposobem detektyw nie zauważył, że jest ona odręcznie podpisana „Monica Schofield” i puścił mężczyznę wolno. Sam Floyd, zdał sobie sprawę z tego, że może znaleźć się na celowniku śledczych, a przecież był w posiadaniu kilku przedmiotów, których poszukiwała policja. Książki oddał do antykwariatu, a całą resztę wyrzucił z okna jadącego pociągu. Potem, mimo iż początkowo próbował ukryć jakikolwiek związek z zaginięciem Moniki, sam zgłosił się na policję, wyznając w jaki sposób w jego posiadaniu znalazła się teczka dziewczyny. Zeznał, że tego dnia spacerował wzdłuż brzegu rzeki Georges, gdzie znalazł ową teczkę. Mężczyzna został aresztowany.

W areszcie, oficerowie przycisnęli Floyd’a do muru, grożąc mu że jeśli nie zacznie mówić prawdy, resztę życia spędzi w więzieniu. Wystraszony, tą przerażającą wizją, zaczął mówić:

„Tego dnia spacerowałem w pobliżu rzeki. Nagle dostrzegłem piękny, niebieski, błyszczący samochód- Austin A40. Mężczyzna po dwudziestce wyszedł z samochodu, pozostawiając otwarte drzwi pasażera. Wtedy pomyślałem, że to dobra okazja do kradzieży, właściciel takiego samochodu musiał być bogaty. Wszedłem do auta i przez szybę dostrzegłem, że ten mężczyzna leży na kobiecie. Uprawiali seks, ale ona nie wydawała z siebie żadnych odgłosów, nie krzyczała. Sądziłem, że to para zakochanych. Na tylnym siedzeniu znajdowała się teczka. Pomyślałem, że w środku mogą być pieniądze. Dopiero w domu zorientowałem się, że są to podręczniki i przybory szkolne”

Policja zaczęła szukać dowodów potwierdzających historię Floyd’a i ostatecznie znalazła wszystkie przedmioty, które porzucił. Mężczyznę zwolniono z aresztu, a śledztwo skupiło się na młodym kierowcy, prowadzącym niebieski Austin A40. We wtorek, 25 czerwca, nieco ponad tydzień po zniknięciu Moniki, policja i wolontariusze wciąż prowadzili poszukiwania dziewczynki. Około godziny 15:00, ekipa poszukiwawcza przekroczyła zatoczkę w Sandy Point. To właśnie tam jeden z wolontariuszy postanowił zrobić sobie przerwę na lunch. Wtedy też jego oczom ukazał się nasyp świeżej ziemi. Kiedy podszedł bliżej dostrzegł ludzkie ramie, wystające tuż nad powierzchnię ziemi. Rządowy oficer medyczny i detektyw kryminalistyki, wydobyli ciało Monik z płytkiego grobu, w którym została umieszczona przez zabójcę. Autopsja potwierdziła, że ​​Monica została zgwałcona, a następnie uduszona:

„Cóż za okropny widok. Biedna dziewczynka nadal była częściowo ubrana w szkolny mundurek. Jej spódnica nadal tkwiła na biodrach, ale majtki były zsunięte.”

Dwa dni później w całej sprawie nastąpił nieoczekiwany zwrot. Policjant patrolujący autostradę zauważył mężczyznę jadącego niebieskim Austinem A40. Kierowca został zatrzymany. Według niego, dopiero co kupił auto od młodego człowieka o nazwisku Barry Rodrick. Te dane były już bardzo dobrze znane policji. 24- letni Rodrick był wcześniej potencjalnym podejrzanym w uprowadzeniu i gwałcie 15-letniej dziewczynki w styczniu 1960 roku. W przeciwieństwie do Moniki, tej dziewczynie udało się uciec, ale Rodrick nigdy nie został odpowiednio zidentyfikowany ani oskarżony. Poszukiwania podejrzanego rozpoczęto natychmiastowo. Śledczy zjawili się w jego domu, gdzie od żony uzyskali informację, że opuścił miasto. Zatrzymano go w Nowej Walii. Podczas aresztowania powiedział:

„Wiedziałem, że będziecie mnie szukać, przez ten niebieski samochód, ale ja jej nie zabiłem”.

Mimo upierania się przy domniemanej niewinności, Barry szybko się złamał. Przyznał, że uprowadził Monikę i zgwałcił, a kiedy powiedziała: „Lepiej pozwól mi odejść teraz, moja matka będzie się martwić”. Przestraszył, się że jej późniejsze zeznania doprowadzą do jego aresztowania, więc postanowił udusić ją sznurkiem. Zwyrodnialec został skazany na dożywocie. Dwa lata później, próbował uciec z więzienia, jednak jego plan zakończył się fiaskiem. W 7 rocznicę śmierci Moniki, zaatakował strażnika i próbował uciec ponownie. Chwile potem popełnił samobójstwo.

Komentarze
Loading...