Let’s travel together.

Poszukiwany od 20 lat morderca holenderskiego dziecka w rękach policji

0 2 598

Współczesna technika kryminalistyczna coraz częściej przyczynia się do zatrzymywania sprawców zbrodni, które zostały popełnione wiele lat temu. Bardzo dobrym przykładem tego zjawiska  jest zatrzymanie mężczyzny podejrzanego o zabójstwo 11- letniego Nickyego Verstappena w 1998 roku.

W sierpniu 1998 roku, Nicky Verstappen  spędzał wakacje na obozie letnim w niewielkiej holenderskiej miejscowości Brunssummerheide, w pobliżu granicy z Niemcami. W pewnym momencie zniknął ze swojego namiotu. Niestety, nikt z obozowiczów ani opiekunów nie widział niczego ani nikogo podejrzanego. Dzień później, ciało 11- latka, które nosiło ślady napaści na tle seksualnym, zostało odnalezione w pobliskim lesie. Do tej pory opinii publicznej nie ujawniono jednak żadnych szczegółów, ze względu na dobro toczącego się śledztwa. Pomimo zakrojonej na szeroką skalę obławy, policji nie udało się namierzyć podejrzanego. Sprawa przycichła na prawie dwadzieścia lat.

Dzięki postępowi w analizie DNA nastąpił przełom. Holenderskie władze, w maju zeszłego roku wygłosiły publiczny apel do około 20 tysięcy mężczyzn zamieszkujących Limburgię, by zgłosili się w celu pobrania materiału biologicznego skierowanego w późniejszym czasie do analizy. W masowym teście DNA wzięło udział 15 tysięcy mężczyzn.

Jedną z osób które nie zgłosiły się na badania był Jos Brech. Mieszkał on z rodziną w pobliżu obozu z którego przed laty uprowadzono chłopca. Mężczyzna uciekł z domu gdy tylko policja przystąpiła do operacji pobierania próbek DNA. Zdarzało się już wcześniej nie raz, że Jos – były pracownik harcerstwa i ekspert od survivalu – znikał w lesie na długie tygodnie. Z tego powodu rodzina zgłosiła jego zaginięcie dopiero po ponad miesiącu. Natychmiast poddano testom DNA jego bliskich krewnych. Wtedy okazało się już jasne, że Josh nie zaszył się w lesie z hobbystycznych powódek… Badania wykazały wystarczającą zbieżność z próbką pobraną z odzieży zamordowanego 1998 roku chłopca.

Po tym odkryciu, policja przeszukała domek letniskowy mężczyzny który mieści się  we wschodniej Francji. Dzięki zabezpieczonym dowodom, min. z piżamy zyskano 100% pewność, że to Jos jest sprawcą brutalnego zabójstwa sprzed 20 lat. Okazało się również, że mężczyzna w momencie śmierci chłopca był trzykrotnie przesłuchiwany- w tym dwa dni po morderstwie. Mimo, iż mieszkał 8 mil od miejsca zdarzenia, a jego nazwisko zostało zapisane w policyjnych notatkach, nigdy nie uznano go za podejrzanego…

Holenderskie władze umieściły personalia gwałciciela- mordercy w bazie, najbardziej poszukiwanych zbiegów w Europie. Zdjęcie podejrzanego rozesłano po całym Starym Kontynencie. Dość szybko przyniosło to oczekiwane rezultaty. Morderca został zauważony przez mieszkającego w Hiszpanii innego Holendra. Twierdził on że widział Jos’a Brecha w pobliżu Barcelony.

„Świadek rozmawiał z Brechem przy kilku okazjach i miał konkretne informacje. Świadek wykonał swój obywatelski obowiązek. Posiadając wiedzę dotyczącą morderstwa i osoby odpowiadającej za ten czyn, chciał sprawdzić czy jego spostrzeżenia są trafne”-  mówił reporter programu kryminalnego z telewizji Telegraaf.

Dzięki tym bezcennym informacjom, 26 sierpnia w niedzielę bieżącego roku Jose Brech został zatrzymany na terenie leśnych obrzeży miasteczka Castelltercol. Uciekinier mieszkał tam samotnie w namiocie. Obecnie jest w areszcie gdzie oczekuje na ekstradycję do Holandii .Sprawa jest w toku.

 

Komentarze
Loading...