Let’s travel together.

„Szatan w spódnicy” – Seryjna morderczyni z Rosji

0 5 445

Irina Gajdamaczuk jest żywym przykładem jednego z najgorszych rodzajów seryjnych morderców, działających w latach 2002- 2010. Jej ofiarami padły bezradne kobiety w podeszłym wieku.

Alkoholizm

Irina urodziła się w rosyjskim miasteczku Niagań, gdzie przyszło jej dorastać w dysfunkcyjnej rodzinie, w której codziennością były używki, przemoc i głód. Irina już w wieku 14 lat była uzależniona od alkoholu, a jej rodzice zostali wkrótce pozbawieni władzy rodzicielskiej. Po ukończeniu pełnoletności, przeniosła się do Krasnoufimska – rosyjskiego miasta na Uralu, gdzie wkrótce poznała Jurija. Para doczekała się dwójki dzieci, a kobieta nadal zmagała się ze swoim uzależnieniem. Obawiający się o bezpieczeństwo swoich dzieci Jurij, w pewnym momencie wspólnego życia, odciął Irinę od pieniędzy. Sam opłacał rachunki, robił domowe sprawunki, nie pozostawiając tym samym partnerce ani jednego rubla. Kobieta tak bardzo pragnęła wódki, że postanowiła sama zadbać o potrzebne na ten cel fundusze.

Wódka cenniejsza niż życie

W 2003 r. 41- letnia Irina, udająca pracownika socjalnego, uzyskała dostęp do mieszkań babć, żyjących na emeryturach rządowych. Sprawiająca dobre wrażenie, elegancka i uśmiechnięta kobieta, bez problemu zdobywała zaufanie staruszek, które zadowolone z faktu, że ktoś dba o ich dobrobyt, wpuszczały ją do środka. Zazwyczaj żadna z nich nie zdążyła nawet zaproponować kawy, czy herbaty ponieważ Irina tuż po przekroczeniu progu mieszkania, atakowała swoje ofiary młotkiem bądź siekierą. Po rozłupaniu ich czaszek, plądrowała mieszkania w poszukiwaniu pieniędzy. Często okazywało się, że mordowała za jedyne 100 zł.

Mężczyzna w spódnicy

Irina działała przez kolejne 7 lat, mordując w tym czasie 17 starszych kobiet, na czym wzbogaciła się jedynie o równowartość około 8 tysięcy złotych. Policjanci prowadzący śledztwo byli pewni, że polują na bezwzględnego seryjnego mordercę, którym może być tylko i wyłącznie mężczyzna: „Wierzyliśmy, że tylko mężczyzna może być na tyle okrutny, by w ten sposób mordować bezbronne, często niedołężne kobiety”. Wysnuto także teorię, że morderca płci męskiej, przebiera się za kobietę i tym samym wzbudza zaufanie swoich ofiar, które bez żadnych obaw wpuszczają go do domu. W tym czasie mieszkańcy Krasnoufimsk żyli w ciągłym strachu, który wkrótce sparaliżował cały obwód Swierdłowski. Schemat działania staruszek był zawsze taki sam: Morderstwo, rabunek i próba podpalenia mieszkania.

Jedyna ocalała

W 2010 r. Irina planowała pozbawić życia swoją 18 ofiarę, ale tym razem zmieniła swój stały schemat. Kiedy 81- letnia Aleksandra Povaritsyn otworzyła drzwi, Irina przedstawiła się jako dekoratorka wnętrz, która w ramach rządowych funduszy, ocenia stan mieszkań, które mogą zakwalifikować się do darmowego remontu. Starsza pani przeżyła brutalną napaść młotkiem i po długiej rekonwalescencji w szpitalu uświadomiła policję, że padła ofiarą kobiety. Dzięki podanemu przez nią szczegółowego rysopisowi, wkrótce zatrzymano sprawczynię.

Nienawiść do starszych ludzi

Irina Gajdamczuk przyznała się do popełnionych przez siebie zbrodni twierdząc, że morderstwa były motywowane chęcią posiadania pieniędzy na alkohol. Dodała także, że od zawsze nienawidziła starych osób, które w jej mniemaniu żerowały na państwie. Przyjaciele kobiety jak i jej partner byli wstrząśnięci skalą zła, które wyrządziła.

Po prostu nie mogę uwierzyć w fakt, że to Irina jest poszukiwanym od lat seryjnym mordercą. Była miłą i delikatną kobietą, zawsze chętną do pomocy. Jej problem z alkoholem znał każdy, ale mimo tego była dobrą matką. Udzielała się w komitecie rodzicielskim, jej dzieci były zadbane i osiągały dobre wyniki w nauce  – mówiła jedna z przyjaciółek.

Mieszkałem z nią przez 14 lat i nigdy niczego nie podejrzewałem. Odciąłem ją od pieniędzy- tak to prawda. Jednak nie sądzę, że jest to wytłumaczalną przyczyną bezwzględnych morderstw, które popełniła – stwierdził Jurij

2 czerwca 2010 r. Irina, wyrokiem sądu została skazana na 20 lat pozbawienia wolności. Mimo, iż domagano się surowszego wyroku, czyli 25 lat pozbawienia wolności – co w Rosji stanowi maksymalny wyrok dla kobiet, w tym przypadku zastosowano czynnik łagodzący – fakt, że Irina jest  matką dwójki dzieci. 

Autor, Dorota Ortakci

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

 

Komentarze
Loading...