Let’s travel together.

7 zabójstw, zawał serca sędziego i przemiana duchowa – morderca z Sulejowa, ostatni skazany na śmierć.

0

Henryk Moruś urodził się 25 marca 1943. Moruś wychowywał się w pełnej rodzinie klasy robotniczej. W szkole miał problemy z nauką, w wyniku czego zdarzało mu się powtarzać klasy. Gdy skończył szkołę, zaczął pracę jako murarz. Henryk ożenił się w wieku 20 lat i doczekał się trzech synów. Wśród bliskich i znajomych miał opinię dobrego ojca i męża.

Ten „dobry ojciec i mąż” okazał się również być seryjnym mordercą, który w 1993 roku został skazany na karę śmierci za popełnienie siedmiu morderstw. Moruś stał się ostatnim przestępcą skazanym na karę śmierci w Polsce.

Ofiary

Pierwszą ofiarą Morusia była Teresa Grabowska, którą zamordował 22 marca 1986 r. we Włodzimierzowie. Pierwszy mord okazał się być jedynym, który nie był umotywowany rabunkiem. Moruś wkradł się do domu państwa Grabowskich w celu zemsty na mężu Teresy. Jej mąż był kolegą z pracy Morusia, który zaszedł mu za skórę. Moruś postanowił go zabić ale, że nie było go w domu, zamordowanie jego żony też wydawało się dobrym pomysłem na zemstę. Dwukrotnie postrzelił kobietę, potem, przy okazji zabrał kilka rzeczy z ich domu, w tym alkohol i oddalił się z miejsca zbrodni.

Kolejną ofiarą mordercy, stała się Danuta Krawczyk. Do zdarzenia doszło 14 stycznia 1992 roku, w sklepie „1001 drobiazgów” w Piotrkowie Trybunalskim. Sprawca zabił ekspedientkę i zrabował 580 tys. starych zł.

Dwa dni później, 16 stycznia w Koluszkach, Moruś zaczaił się na Andrzeja Kłosińskiego. Andrzej Kłosiński był pracownikiem kantoru, którego Moruś zastrzelił w drodze z pracy do domu. Mężczyźnie ukradł 1,5 mln zł.

Kolejnej zbrodni dopuścił się w nocy z 11 na 12 czerwca przy ul. Połanieckiej w Sulejowie. Moruś dostał się do domu Zdzisławy i Mieczysława Beśków przez piwnicę. Zamordował Mieczysława i jego ciężarną żonę w łóżku, w ich sypialni. Kobieta była w trzecim miesiącu ciąży.

24 czerwca w Ciechominie zastrzelił Józefa Jęcka, a dwa dni później, we wsi Adamów pozbawił życia Jarosława Kszczota.

Aresztowanie

Henryk Moruś został aresztowany w 1992 roku. Wpadł przy okazji zwykłej kradzieży a z zabójstwami skojarzono go dzięki pozostawionym na miejscach zbrodni odciskom palców. Na początku przyznał się do popełnienia siedmiu zbrodni o które go podejrzewano. Mężczyzna tłumaczył, że powodem, który popchnął go do popełnienia tych przestępstw były problemy materialne. Henryk był jedynym żywicielem rodziny, który ze względu na swoje problemy zdrowotne przeszedł na rentę a co oznaczało, że ich budżet był bardzo skromny. Potem jednak wycofał swoje zeznania i stwierdził, że jest niewinny.

This slideshow requires JavaScript.

Skandalista

Podczas postępowania sądowego Moruś nie odzywał się, ani nie okazywał skruchy. Co więcej, wykonywał obsceniczne gesty na sali sądowej, co mogłoby sugerować utratę zmysłów. Henryk Moruś obnażył się przed sądem, czym doprowadził sędziego do zawału. Biegli psychiatrzy uznali jednak, że jest on w pełni poczytalny i może odpowiadać za swoje czyny. W ich ocenie Moruś miał „nieprawidłowo ukształtowaną osobowość z cechami paranoidalnymi, charakteryzującą się postawą nieufności i wrogości wobec otoczenia oraz obniżeniem uczuciowości wyższej”.

Wyrok

W 1993 roku Sąd Wojewódzki w Piotrkowie Trybunalskim skazał Henryka Morusia za cztery morderstwa na karę śmierci i dożywotnie pozbawienie praw publicznych. Za trzy pozostałe morderstwa i inne występki, takie jak: kradzież, nielegalny wyrób alkoholu, posiadanie broni bez zezwolenia, na 25 lat pozbawienia wolności.

Apelacje

3 grudnia 1993 w Sądzie Apelacyjnym w Łodzi, uchylono wcześniejszy wyrok, zwracając sprawę do ponownego rozpatrzenia, ze względu na uchybienia przy rozstrzyganiu sprawy przez sąd w Piotrkowie. W 1995 roku piotrkowski sąd ponownie wymierzył tę samą karę.

Ostatecznie, w związku z wejściem w życie nowego Kodeksu karnego, w 1998 roku zniesiono w Polsce karę śmierci. Tym samym, zamieniono karę śmierci Morusia, na karę dożywotniego pozbawienia wolności.

Więzienie i uduchowienie

Henryk Moruś został osadzony w Zakładzie Karnym w Wołowie. ZK w Wołowie ma charakter zamknięty i jest przeznaczony dla recydywistów. Moruś siedział w siedmioosobowej celi i nie sprawiał większych kłopotów. W więzieniu nikt go jednak nie odwiedzał, rodzina odcięła się od niego a żona wniosła o rozwód.

W 2008 roku „morderca z Sulejowa” wniósł o ułaskawienie do ówczesnego prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Swoją prośbę motywował tym, że kara, którą do tej pory odbył, zmieniła jego życie, stał się lepszym człowiekiem i bardzo żałuje tego, co zrobił. W więzieniu doznał duchowego olśnienia i został Świadkiem Jehowy. To właśnie w ich gronie chciałby spędzić resztę swojego życia. Sąd Apelacyjny w Łodzi i Sąd Okręgowy w Piotrkowie wydały negatywną opinię do wniosku o ułaskawienie. W listopadzie 2009 roku Henryk Moruś został przeniesiony z Wołowa do Wrocławia, ze względu na zły stan zdrowia.

Śmierć

W 2011 roku, przewieziono Morusia do Zakładu Karnego w Czarnem(województwo pomorskie), gdzie mieści się jedyny więzienny oddział dla przewlekle chorych.

– Trafił do nas 21 kwietnia 2011 r. jako schorowany człowiek, ale do końca był z nim normalny kontakt – mówi oficer prasowy Zakładu Karnego w Czarnem.

Henryk Moruś zmarł w wieku 70 lat, 18 sierpnia 2013 roku w szpitalu ZK w Czarnem. Przyczyną zgonu była miażdżyca, kardiomiopatia niedokrwienna i niewydolność serca.

Nikt nie zgłosił się po odbiór ciała Morusia. Zakład karny urządził mu skromny pogrzeb a  jego koszty pokryto częściowo z pieniędzy zgromadzonych na koncie zmarłego. Pochowano go na cmentarzu komunalnym przy ul. Sienkiewicza w Człuchowie.

 

 

Autor: Kasia Magierska

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.