Let’s travel together.

33 lata w stalowej beczce

0 2 644

Sprawa Reyny Marroquin wybuchła w 1999 roku po tym, jak czarno-białe zdjęcie zmarłej imigrantki zostało opublikowane w nowojorskich gazetach. To była fascynująca, ale niesamowita historia, która rozpoczęła się w 1966 roku, kiedy Reyna przybyła do Nowego Jorku z Salwadoru. Kobieta miała nadzieję spełnić swój amerykański sen. Jednak romans z Howardem Elkinsem- jej żonatym szefem, spowodował, że dziewczyna zniknęła w metalowej beczce na ponad trzy dekady. Gdyby nie odnaleziono jej ciała, byłaby to zbrodnia niemal doskonała. 

Według doniesień policji, nowy właściciel domu po Howardzie, znalazł na terenie posiadłości duży, stalowy bęben. Odbiorcy śmieci odmówili zabrania bębna ze względu na jego wagę. Mężczyzna został skazany na swoje znalezisko, więc postanowił sprawdzić co jest w środku. Po otwarciu wieka, ku jego przerażeniu, odkrył zmumifikowane zwłoki kobiety. Beczka została przetransportowana do miejscowej kostnicy, gdzie przeprowadzono autopsję. Lekarze dowiedli, że martwa kobieta była w zaawansowanej ciąży. Sposób śmierci został uznany za zabójstwo, poprzez wielokrotne uderzenia w głowę, tępym narzędziem. W tamtym czasie jeszcze nikt nie wiedział kim jest martwa kobieta. Przy ciele odnaleziono torebkę a w niej tajemniczą notatkę o treści: „Nie bądź zły. Powiedziałam prawdę”.  W beczce zabezpieczono także granulki z tworzywa sztucznego, zieloną łodygę kwiatową, portfel, medalion, dwa pierścionki, zielony barwnik oraz książeczkę adresową. Dzięki danym fabrycznym udało się ustalić pochodzenie 55 litrowej beki. Należała ona do fabryki tworzyw sztucznych Melrose Plastics, która działała w latach  sześćdziesiątych. Współwłaścicielem firmy był Howard Elkins. Jego dawny współpracownik opowiedział detektywom, że Howard miał romans z ładną Hiszpanką o długich, czarnych włosach.

Książka adresowa znaleziona w beczce została prawie całkowicie zniszczona, ale udało się odzyskać większość numerów. Prawie wszystkie już dawno nie istniały, prócz jednego. Detektywi zlokalizowali kobietę o imieniu Kathy Andrade, która od 30 lat szukała swojej przyjaciółki, Reyny Marroquin. Kathy opowiedziała śledczym, że jej przyjaciółka przybyła do Ameryki z Salwadoru, by studiować modę. Mieszkała w katolickim domu, dla samotnych kobiet. Podczas jednego ze spotkań zwierzyła się, że jest związana z żonatym mężczyzną, z którym zaszła w ciąże. Podzieliła się z  Kathy jeszcze jednym niepokojącym szczegółem. Zadzwoniła do żony swojego kochanka i powiedziała jej o romansie i dziecku. Mówiła, że jej chłopak był wściekły i zagroził, że ją zabiję. Według Kathy, nigdy nie ujawniła tożsamości tego mężczyzny. Kathy  zapamiętała jednak, że Reyna była absolutnie przerażona i natychmiast uświadomiła sobie, że dzwonienie do żony było śmiertelnym błędem.

Kiedy kontakt między kobietami się urwał, zmartwiona Kathy udała się do domu w którym Reyna mieszkała. Kiedy uzyskała informację, że jej przyjaciółka od kilku dni jest nieobecna, zgłosiła sprawę na policje. Śledztwo prowadzone w tej sprawie nie przyniosło żadnych efektów, a po krótkim czasie sprawa zaginionej imigrantki została zapomniana. W tym czasie Howard przeszedł na emeryturę i zamieszkał na Florydzie. Nadal był żonaty i wiódł szczęśliwe życie. Kiedy w końcu po latach został zatrzymany, w konfrontacji z dowodami zaprzeczał, że wie co się stało z  Reyną Marroquin. Przyznał się do romansu z hiszpańską imigrantką, ale twierdził, że nie pamięta jej imienia, ani żadnych szczegółów dotyczących jej osoby. 

Detektywi z Nowego Jorku uważają, że Howard w jakiś sposób zwabił Reynę do fabryki tworzyw sztucznych, gdzie ją zabił. Następnie przetransportował ciało do domu i wepchnął je do beczki. Jego celem było najprawdopodobniej przeniesienie beczki na jego łódź, aby mógł ją wrzucić do morza, jednak przecenił swoje możliwości, a metalowy bęben okazał się za ciężki. Nie mogąc jej poruszyć pozostawił ją na swojej działce i nadal kontynuował swoje rodzinne życie z żoną i dziećmi. 

Matka Reyny miała powtarzające się koszmary, że jej córka jest w beczce. Kobieta przez cały ten czas miała nadzieję, że przeżyje wystarczająco długo, by dowiedzieć się, co stało się z jej córką. Prawdę poznała w wieku 95 lat. Miesiąc później spoczęła w jednym grobie wraz z Reyną. Howard przed samym procesem popełnił samobójstwo. 

 

 

Komentarze
Loading...