Let’s travel together.

„On ma romans. Boje się że mnie otruje”- morderstwo czy samobójstwo?

0 2 129

Matt i Kari Baker byli na pierwszy rzut oka szczęśliwą rodziną. Mieszkali na przedmieściach w Waco w Teksasie, w pięknym domku na przedmieściach. Matt był kaznodzieją, a szczęście młodego małżeństwa dopełniały dwie śliczne córki. Malownicze życie rodziny Baker, zmieniło się na zawsze 7 kwietnia 2006 roku. Tego dnia Matt znalazł swoją żonę martwą w łóżku. Obok ciała leżał niedokończony list pożegnalny, oraz opakowania po tabletkach nasennych.

Śmierć kobiety została uznana za samobójstwo, a uwielbiany przez wszystkich kaznodzieja kościoła baptystów, otrzymał ogromne współczucie i wsparcie od całej społeczności. Ale dlaczego szczęśliwa żona i matka dwójki dzieci zostawia niedokończony list pożegnalny pisany na maszynie, w którym wyznaje miłość do najbliższych, przeprasza i odbiera sobie życie?

Chociaż Kari spełniała się w życiu, nie tylko jako matka i żona, ale także zawodowo- jako nauczycielka w szkole podstawowej, Matt opowiedział na pierwszym przesłuchaniu iż miała powód do odebrania sobie życia. Problemy emocjonalne zaczęły się od monumentalnej tragedii w życiu młodej pary- utraty córki Kassidy, która urodziła się kilka lat wcześniej. Dziewczynka chorowała na guza mózgu i zmarła w wieku 16 miesięcy. Ta tragedia na zawsze zmieniła Kari.

„Nie sądziłem, że jest w depresji. Myślałem, że to tylko głęboki smutek.”– zeznawał policjantom zapłakany Matt.

 

Wydział Policji w Hewitt szybko orzekł śmierć Kari jako samobójstwo. Jednak  rodzina kobiety nadal nie mogła pojąć jakim cudem młoda, matka mogłaby zostawić swoje dzieci.

„Nie ma możliwości, żeby Kari to zrobiła. Była podekscytowana swoją przyszłością, chciała coś w życiu zmienić. W dniu jej śmierci była na ważniej rozmowie. Dzwoniła do nas wszystkich. Słyszeliśmy radość w jej głosie. Opowiadała, że na rozmowie poszło jej bardzo dobrze”– mówiła ciocia zmarłej.

Podczas gdy Matt, przez wszystkich nadal był uznawany za zrozpaczonego wdowca, rodzina Kari rozpoczęła w tej sprawie własne śledztwo. Pierwsze kluczowe wskazówki pojawiły się, gdy matka Kari dotarła do jej telefonicznych billingów. Okazało się, że połączenia nadal były wykonywane. Nawet po jej śmierci.

„Matt dał komuś telefon Kari, coś tu się nie zgadza. Jego zeznania nie są prawdziwe”– mówiła kobieta.

Detektywi  szybko rozwiązali tą zagadkę. Rzeczywiście telefon Kari był w posiadaniu innej osoby. A dalsze śledztwo ujawniło tajemnice „wzorowego” męża, kaznodziei. Vanessa Bulls- samotna matka, członkini kościoła baptystów ,kochanka Matta i nowa właścicielka telefonu zmarłej kobiety. To bulwersujące odkrycie sprawiło, iż najbliżsi Kari stali się jeszcze bardziej podejrzliwi.  Dalsze śledztwo w sprawie „samobójczej śmierci” Kari, ujawniło jeszcze bardziej oszałamiające dowody.  Wieloletni terapeuta kobiety, zeznał iż jego pacjentka podejrzewała męża o romans. Obawiała się także o swoje życie. Pewnego dnia w teczce Matta, odnalazła opakowanie z rozkruszonymi tabletkami nasennymi.

„On ma romans. Boje się że mnie otruje”– zwierzała się terapeucie.

Śledczy zabezpieczyli na komputerze mężczyzny kolejne istotne dowody. Matt większość czasu spędzanego na surfowaniu w sieci, poświęcał na czytaniu artykułów dotyczących środków nasennych. Po upływie czterech miesięcy od śmierci Kari, cała społeczność Waco przeżyła szok. Mężczyzna został tymczasowo zatrzymany, pod zarzutem morderstwa pierwszego stopnia.

„Nie zabiłem mojej żony. Nie skrzywdziłem mojej żony. Kochałem ją. Nie mam pojęcia skąd w mojej teczce znalazły się pigułki. Przeszukiwałem internet, ponieważ chciałem chronić swoją żonę, która była od tych leków uzależniona. Sprawdzałem jakie są objawy przedawkowania tabletek nasennych ale tylko po to bym wiedział co robić gdy do takiej sytuacji dojdzie”– zeznawał Matt.

Mężczyzna nadal utrzymywał swą niewinność, jednak na jego niekorzyść zaczęli zgłaszać się świadkowie. Wśród nich były członkinie kościoła. Z relacji sześciu kobiet wynikło iż, wzorowy mąż i kaznodzieja w rzeczywistości był seksualnym maniakiem. Matt wszystkiemu zaprzeczył.

„Mogę to powtórzyć i powtórzę jeszcze raz, że … nigdy nie poprosiłem nikogo o seks. Być może ktoś źle odebrał moje żarty. To możliwe, ale żadnej z tych kobiet nie proponowałem seksu”

Prokuratorzy w końcu złamali najważniejszego, kluczowego świadka- Vanessę Bulls. Kobieta była wcześniej przesłuchiwana kilkukrotnie, ale nigdy nie przyznawała się do romansu z kaznodzieją. Pod zarzutem składania fałszywych zeznań, co groziło wyrokiem, wystraszona kobieta zaczęła mówić. 

„Tak mieliśmy romans. Szukaliśmy nawet pierścionka zaręczynowego. Matt niejednokrotnie mówił, że jedynym sposobem na życie ze mną jest pozbycie się żony. Sądziłam, że to głupie żarty. 7.04.2006 roku powiedział: Zabiłem ją. Zabiłem ją dla Ciebie”

Śledztwo w sprawie domniemanego samobójstwa Kari, a w rzeczywistości morderstwa z premedytacją zajęło aż 4 długie lata. 38- letni Matt Baker w 2010 roku został uznany za winnego. Kaznodzieja został skazany na karę 65 lat więzienia.

„Sądzę, że ława przysięgłych popełniła błąd”– mówił podczas ostatniego, skazującego procesu.

Mimo iż wyrok jest sprawiedliwy, nie przyniósł on żadnej ulgi najbliższych kobiety. Rodzice Kari stracili córkę i zięcia. A dzieci matkę i ojca.

Zabrałeś ją od nas Matt. Potraktowałeś ją jak śmiecia, odrzuciłeś. Zamordowałeś matkę swoich dzieci i naszą córkę. Nigdy sobie z tym nie poradzę, ale musimy Ci przebaczyć. Przebaczamy bo to jedyny sposób. Mimo, iż w Twoim przypadku miłość którą głosiłeś prosto od Boga, przegrała ze złem” -to ostatnie słowa, które usłyszał Matt, od matki zamordowanej Kari.

 

 

Komentarze
Loading...