Let’s travel together.

Zaginiony chłopczyk prawdopodobnie został rozpuszczony w kwasie

0 8 216
Noeh od swoich pierwszych chwil życia cierpiał na wadę wrodzoną układu moczowego. Mimo, że wada została skorygowana operacyjnie, pozostawiła swoje następstwa, które bardzo denerwowały ojca chłopca.
Noeh

31 marca 2010 r. W Kalifornijskiej rodzinie Bryce i Jillian przyszedł na świat Noah McIntosh. Chłopczyk urodził się z wadą- jego pęcherz moczowy znajdował się poza jamami ciała, więc wymagał natychmiastowej operacji. Mimo, że zabieg przeszedł pomyślnie, wpłynęło to na zdolność chłopca do kontrolowania oddawania moczu. Oprócz tego rozwijał się prawidłowo i był pogodnym oraz inteligentnym dzieckiem. Noah jego starsza siostra byli wychowywani przez dziadków ze strony matki, ale w 2017 r. Na życzenie matki zamieszkali z ojcem w Corona, gdzie zostali zapisani do porządnej szkoły. Matka odwiedzała dzieci w każdy wtorek. Sąsiedzi bardzo dobrze zapamiętali Noah’a. Codziennie z szerokim uśmiechem na buzi spacerował z swoim ukochanym psem i każdemu się kłaniał, życząc miłego dnia. Nikt nawet nie przypuszczał, że w głębi duszy dziecko cierpi ponieważ każdego dnia doświadcza upokorzeń i przemocy z rąk ojca, który jako dyplomowany ratownik medyczny nie mógł zaakceptować choroby syna i „mokrych wypadków”, które bardzo często mu się zdarzały.

Zaginięcie

Nikt nie zna dokładnej daty zaginięcia ośmioletniego wówczas chłopca, ale prawdopodobnie miało to miejsce między 2- 6 marca 2019 r. Rzekomo jeszcze 4 marca matka widziała swojego syna. Od początku miesiąca, 11- letnia siostra chłopca spędzała czas u dziadków ze strony ojca, podczas gdy Noah został pod opieką Bryce’a. Kiedy dziewczynka wróciła do domu 10.03 w towarzystwie dziadka Steven’a, Bryce poinformował, że Noah zaginął. Mężczyzna odmówił powiadomienia policji, zaznaczając, że sam odnajdzie dziecko. To wzbudziło czujność dziadka, który przypomniał sobie rozmowę telefoniczną z synem, która miała miejsce 5 marca. Bryce nie chciał podać Noah’owi słuchawki tłumacząc, że jest chory i cierpi na zatrucie pokarmowe. Mniej więcej w tym czasie z Bryce’m próbowała skontaktować się jego siostra, ten jednak nie odpowiadał na jej telefony.

Wieczorem 12 marca, powiadomiona o sytuacji matka, skontaktowała się Departamentem Publicznych Usług Socjalnych. Kobieta poprosiła o interwencję, wyrażając obawę, że jej syn może być w niebezpieczeństwie. Pod wskazanym adresem nikt nie odpowiadał na pukanie, ani nie odbierał telefonu, dlatego kilka godzin później na miejscu zjawiła się policja wraz z nakazem przeszukania. W momencie w którym dotarli także antyterroryści, Bryce otworzył drzwi. Po chłopcu nie było nigdzie śladu.

Śledztwo

Zgodnie z nakazem przeszukania, w dniu 13 marca 2019 r. Zabezpieczono liczne urządzenia elektroniczne, w tym komputer, tablet i telefony komórkowe. W mieszkaniu znaleziono także kajdanki, lateksowe rękawiczki, poplamione żółte rękawiczki i instrukcję obsługi mieszalnika budowlanego, ale samego urządzenia nie udało się zlokalizować. Bryce odmówił składania wyjaśnień i poprosił o adwokata. Analiza urządzeń wykazała, że wpisywał on w wyszukiwarkę hasła tj: „normalne tętno u ośmiolatka”; ” działanie wodorotlenku sodu”; ” czym jest kwas siarkowy”. Udało się także ustalić, że 4 marca mężczyzna zakupił rękawiczki, duże worki na śmieci, cztery butelki kwasu muriatowego i dwie butelki rozpuszczalnika. Po tych zakupach odbył 50 kilometrową podróż, robiąc postoje w dwóch różnych lokalizacjach. Śledczy odtworzyli jego drogę i podążając tym tropem przeszukali wszystkie kosze na śmieci. W jednym z nich zabezpieczyli, chusteczkę z napisem „Noah M”, fioletowe rękawiczki lateksowe, plastikowy worek ze śladami krwi, koce, ręcznik, puste butelki po odczynnikach do czyszczenia i części blendera kuchennego. W drugiej lokalizacji, w Dolinie Temescal, zabezpieczono fragmenty drewnianej łyżki i jedną długą rękawicę. Tego samego dnia Jillian i Bryce zostali aresztowani.

Nadużycia

Podczas pobytu w areszcie, Jillian przyznała się do kłamstwa. W rzeczywistości nie widziała syna 4 marca, tak jak mówiła na samym początku. Według jej nowych zeznań w mieszkaniu Bryce przebywała od 1 do 3 marca, ale syna widziała po raz ostatni 2-ego, kiedy to ojciec zabrał chłopca do łazienki, a ten pytał dlaczego tata go krzywdzi. Ku jej pamięci nie widziała jak dziecko opuszcza łazienkę, mimo, że mieszkanie opuściła dopiero następnego dnia. Kiedy sprawdzono telefon kobiety, okazało się, że prowadziła w nim makabryczne notatki. Niektóre z nich obejmowały tortury chłopca: umieszczanie go w wannie ze wrzątkiem, innym razem pozostawianie na sześć godzin w zimnej wodzie, oraz bicie i krępowanie. Okazało się także, że od sierpnia 2017 r. Pracownicy socjalni otrzymali co najmniej 10 doniesień, że Bryce znęcał się nad Noah i jego siostrą oraz, że Jillian nie robiła niczego by chronić własne dzieci. W raportach można było min. Przeczytać jak Noah skarżył się funkcjonariuszowi, że tata związał mu kostki i nadgarstki, zawiązał mu oczy i zanurzył w lodowatej wodzie, co było karą za zmoczenie spodni. Podzielił się również tym, że ojciec nakarmił go środkami przeczyszczającymi, po czym kazał mu siedzieć cały dzień w odchodach. Według raportu, Bryce przyznał się do tego czynu, tłumacząc, że zrobił to po to by nauczyć syna prawidłowego korzystania z toalety.

Zarzuty

18 marca śledczy odwiedzili mieszkanie Bryce’a wraz z agentami FBI, technikami kryminalistycznymi i hydraulikiem. Zgodnie z ekspertyzą i biorąc pod uwagę wiek mieszkania, odpływ w wannie został bardzo dokładnie wyczyszczony. Już dziesięć dni później Bryce został oskarżony o zabójstwo pierwszego stopnia ze szczególnymi okolicznościami tortur. Zebrany materiał dowodowy, nie pozostawia wątpliwości, że Noah padł ofiarą zabójstwa, a ojciec ukrył jego ciało co uczynił z pomocą kwasu i innych produktów. Biorąc pod uwagę zarzuty sprawa zmieniła się z dochodzenia w sprawie zaginionego dziecka na zabójstwo bez ciała. Bryce nie przyznał się do winy, a zwłok chłopca do tej pory nie odnaleziono.

Autor, Dorota Ortakci

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Komentarze
Loading...