Let’s travel together.

Tajemnicze zaginięcie Polaka w USA. Gdzie jest Michał?

0
30-letni Michał Krówczyński zaginął w styczniu zeszłego roku, podczas zimowego urlopu w Stanach Zjednoczonych. Mężczyzna zaginął bez śladu po opublikowaniu zastanawiającego wpisu na jednym z portali społecznościowych.

Michał jest nauczycielem matematyki w jednym z krakowskich liceów oraz doktorantem na Uniwersytecie Pedagogicznym. Mężczyzna nie po raz pierwszy odwiedzał Stany Zjednoczone. Bywał już tam wcześniej i miał tam znajomych, między innymi przyjaciółkę, która od wielu lat mieszka na Florydzie. Krakowianin szczególnie upodobał sobie plażę Bird Rock w San Diego, w Kalifornii i właśnie to miejsce postanowił odwiedzić i tym razem.

Podróż

Michał po przybyciu do Stanów odwiedził znajomych w Phoenix i zatrzymał się w motelu La Jolla Biltmore. Stamtąd wymeldował się przed południem 17 stycznia 2019 roku. Mężczyzna opuścił pokój i zostawił swoje bagaże w recepcji hotelu. Według pracowników, Michał miał im oświadczyć, że odbierze swoje bagaże tego samego dnia, do godziny 16. Tak się jednak nie stało, Michał nigdy tam nie wrócił. Nie stawił się również na lotnisku w dniu zaplanowanego powrotu do kraju.

Tijuana

Z informacji jakie zaginiony publikował w internecie można się dowiedzieć, że podczas swojej podróży przekroczył granicę z Meksykiem i udał się do Tijuany. Tijuana nazywana meksykańskim miastem grzechu, położona jest w północno-zachodnim Meksyku, w stanie Baja California. Miasto to nie cieszy się dobrą sławą i można tam znaleźć dosłownie wszystko, od pijanych w turystów na narkotykowe kartele. Nie jest to dobre miejsce na  udany rodzinny wypoczynek z rodziną ale raj dla poszukujących mocnych wrażeń.

Ostatni kontakt

Tego samego dnia, opublikował również zdjęcia z plaży Bird Rock. „Analizując zdjęcia na Instagramie przypuszczamy, że udał się w okolicę plaży Bird Rock. Stamtąd umieścił kilka fotografii. I tu można powiedzieć, że ślad się urywa” opowiada brat Michała.

Ostatni raz kontaktował się z bliskimi 17 stycznia 2019 roku, tego dnia opublikował też ostatnie posty na Instagramie. „Ostatnią wiadomość dostałem od brata rano, w dniu zaginięcia. Nic nie wskazywało na to, by miało się dziać coś niepokojącego albo by czuł się na przykład zagrożony. Typowa, codzienna wymiana SMS-ów. Napisał, że wybiera się na plażę” – wspomina brat zaginionego Michała.

This slideshow requires JavaScript.

Odrodzenie

Na podstawie opisu do ostatniego zdjęcia opublikowanego przez Michała na Instagramie, niektórzy spekulują, że Michał po prostu postanowił rozpocząć nowe życie. Wpis brzmi: ” Reborn here ? thank you earth” Sugeruje się, że 30-latek poczuł się tam tak dobrze, że zdecydował się tam zostać zostawiając w tyle całe swoje dotychczasowe życie. Jednak osoby, które go znały nie wierzą w ten scenariusz:

„Michał nie jest typem osoby, która by tak po prostu porzuciła rodzinę. Jest bardzo obowiązkowy i zorganizowany. 17 stycznia zamierzał lecieć z San Diego do Phoenix, a kilka dni później miał lot do Polski. To zupełnie nie jest w jego stylu, by tak po prostu zignorować datę odlotu i nas o tym nie poinformować” – tłumaczy jego brat.

Znajomi z którymi się widział, przed swoim zaginięciem nie zauważyli niczego niezwykłego w zachowaniu Michała, nie skarżył się na żadne problemy zdrowotne ani na nic innego.

Znalezisko

Podczas poszukiwań zaginionego krakowianina doszło do pewnego odkrycia, które może mieć związek ze sprawą.

Odkrycia tego dokonał Polak mieszkający w San Diego. Na plaży Bird Rock znaleziono puste opakowanie po dezodorancie Nivea z polską etykietą oraz but marki Tommy Hilfiger. Jak się udało ustalić, właśnie takie buty Krówczyński zakupił w Phoenix, kilka dni przed swoim zniknięciem. Zakupu dokonał w towarzystwie swojego kolegi, który potwierdził te informacje.

„Przedmioty zostały znalezione na plaży w pobliżu hotelu, w którym zaginiony mieszkał, prawdopodobnie należą do niego”  informuje rzecznik prasowy krakowskiej policji.

Plaża była przeczesywana pieszo, przy pomocy śmigłowców, dronów oraz łodzi ratowniczych.

Poszukiwania trwają

Rodzina zaginionego pozostaje w kontakcie z krakowską policją, która współpracuje z polską ambasadą w Meksyku, konsulatem w Los Angeles i policją w San Diego.

„Policja, zasłaniając się procedurami, nie informuje nas o szczegółach śledztwa. Nie wiemy też, w jakim kierunku jest ono prowadzone. Natomiast tamtejsi funkcjonariusze współpracują z policjantami w Krakowie. Jakiś czas temu wynajęliśmy też prywatnego detektywa. Bardzo pomagają nam Polacy mieszkający w San Diego, za co jesteśmy im ogromnie wdzięczni” opowiada brat Michała. Mężczyzna apeluje również:

„Prośba do osób mieszkających w San Diego – może ktoś widział Michała tego feralnego dnia? Albo natrafił na jakiś ślad, który pomógłby nam w rozwikłaniu zagadki, co się stało. Za każdy sygnał będziemy bardzo wdzięczni” 

Pomoc

Bliscy Michała założyli stronę na Facebooku poświęconą poszukiwaniom: „Michał Krówczyński – Zaginięcie/Missing”. Jako, że poszukiwania w tym miejscu są bardzo kosztowne, zorganizowano również zbiórki pieniędzy na portalach Zrzutka.pl i GoFundMe.

„Niestety koszty poszukiwania Michała w Stanach Zjednoczonych i Meksyku przerastają możliwości finansowe naszej rodziny ze względu na rozległy rejon poszukiwań oraz skomplikowane procedury prawne obowiązujące w obu krajach. Bardzo zależy nam na jak najszybszym odnalezieniu Michała i sprowadzeniu go do domu.”

Michał Krówczyński nadal pozostaje osobą zaginioną. Jeśli ktokolwiek z Was posiada jakieś informacje na temat zaginionego krakowianina, proszony jest o kontakt z policją pod nr tel. 112 i 997.

Michał ma brązowe oczy, ciemne blond włosy oraz posiadał aparat ortodontyczny na zębach.

 

Autor: Kasia Magierska

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.