Let’s travel together.

Zgwałcił udusił i spalił? Zaginięcie dziewiętnastoletniej Shannon

0 8 521

” Wiele dałabym, aby znów przeżyć te dni podczas, których siedziałam z Shannon na podłodze w sypialni, pośród tanich kosmetyków i ciuchów. Shannon Melendi i ja bardzo szybko się zaprzyjaźniliśmy. Razem przeszłyśmy przez burzliwy okres dojrzewania, w którym jedynym tematem do rozmów byli chłopcy i rozdziały życia, których jeszcze się nie przeżyło. Do dzisiejszego dnia, łzy wciąż drażnią moje oczy, kiedy o niej myślę. Moja Najlepsza przyjaciółka, 19-letnia studentka drugiego roku, zaginęła, w ciepłe, sobotnie popołudnie”

Shannon Meledni pracowała w klubie softballowym w Atlancie. Była specjalistką do spraw sprzedaży sprzętu sportowego. 26.03.1994 roku opuściła miejsce pracy o godzinie 12:40. Pracownik stacji benzynowej, znajdującej się po drugiej stronie ulicy, był ostatnią osobą, która widziała dziewczynę. Shannon kupiła bezalkoholowy napój.

Kiedy dziewiętnastolatka nie wróciła na noc do mieszkania, które wynajmowała wraz z koleżanką, współlokatorka na własną rękę rozpoczęła poszukiwania. W pierwszej kolejności, obdzwoniła wszystkich wspólnych znajomych, a następnie udała się do firmy w której pracowała Shannon. Na parkingu przed stacją benzynową, zlokalizowała samochód koleżanki- czarnego Nissana 280SX. Zawiadomiła policję. Kluczyk tkwił w stacyjce, a drzwi były odblokowane.

„Obudziłam się we wtorek, 29 marca 1994 roku. Mój tata stał nad moim łóżkiem, miał zaniepokojony wyraz twarzy. Kiedy  wręczył mi gazetę, zrozumiałam o co chodzi. Moja najlepsza przyjaciółka znajdowała się na pierwszej stronie czasopisma- zaginęła. Kolejne dni były niewyraźnie. W końcu zebrałam się na odwagę i wyruszyłam w podróż do jej domu. Chciałam wrócić do szczęśliwszych czasów, kiedy rodzina Melendi zapraszała mnie do siebie na Florydę. Niekończące się letnie dni, podczas których po raz pierwszy nauczyłam się jeździć na nartach wodnych, skakać po falach i pokonywać lęk przed przebywaniem na głębokiej wodzie. W ciągu następnych tygodni, miesięcy, a nawet lat – Shannon regularnie odwiedzała moje sny. Do dziś dnia pamiętam nasze ostanie spotkanie, które miało miejsce kilka tygodni przed jej zaginięciem” 

Zawiłe śledztwo prowadzone w sprawie zaginięcia Shannon, doprowadziło do wytypowania głównego podejrzanego- Colvin Cornelious. Mężczyzna był zatrudniony w tej samej firmie co zaginiona. Pracował także w pełnym wymiarze godzin w Delta Airlines przy budowie silników odrzutowych. W przeszłości odbył karę, dwóch lat pozbawienia wolności za przetrzymywanie i gwałt młodej kobiety. Mężczyzna flirtował z Shannon, za co dostał pisemną naganę od szefa klubu.

Kilka dni po zaginięciu nastolatki, na policję zadzwonił anonimowy, mężczyzna. Wyznał, że przetrzymuje Shannon, a na dowód tego przy budce telefonicznej zostawi jej biżuterię. Śledczy natychmiastowo zlokalizowali skąd przyszło połączenie. Już kilkanaście minut później przed restauracją Burger King, rozpoczęto policyjną obławę. Niestety… Rozmówcy nigdy nie zidentyfikowano. Zostawił po sobie tylko mały pakunek owinięty czarną folią i taśmą klejącą. W środku znajdował się pierścionek- prezent, który Shannon dostała od ukochanej cioci.

„Spotkałam Shannon, zupełnie przypadkiem nad morzem, w rzadko odwiedzanym przeze mnie miejscu. Szłam w jej kierunku, nie będąc pewna czy to ona. Tak to była Shannon. Padłyśmy sobie w ramiona i przez kilka przelotnych minut, wspominałyśmy wspólnie spędzane chwile. Umówiłyśmy się na spotkanie, za kilka tygodni, kiedy Shannon przyleci do Miami by odwiedzić rodzinę. Następnie każda z nas poszła w swoją stronę. Wtedy nie wiedziałam,że nie zobaczę jej już  nigdy więcej”

Cała uwaga śledczych skupiła się na Colvinie. Jego posiadłość została wielokrotnie przeszukana, ale nie znaleziono żadnego śladu Shannon. 6 miesięcy później Colvin podpalił swój dom, za co w połączeniu z oszustwami finansowymi, których się dopuszczał został skazany na kilka lat więzienia.

„W miarę upływu lat moje sny zaczęły odzwierciedlać gniew. W jednym z nich- nieustannie się powtarzającym ,późnym wieczorem w jakimś nieznanym mieście w środku Ameryki, wchodzę do restauracji na przekąskę. Lokal jest ciemny, ale tętni życiem. Zajmuję miejsce przy barze i nagle zauważam Shannon, siedzącą naprzeciwko jej porywacza.  Mimo, iż nie jest związana i ma możliwość ucieczki, siedzi nieruchomo wpatrując się w jego oczy. Jest przerażona, albo odurzona. Podchodzę do ich stolika i  widzę iskierkę nadziei w jej oczach. Z pomocą innych klientów lokalu szybko obezwładniam mężczyznę, który zabrał mi Shannon. Udaje się- wracamy do domu.”

W sierpniu 2004 roku Colvin został oskarżony o porwanie i morderstwo Shannon. Prokuratura zebrała nowe dowody w sprawie w tym zeznania współwięźniów z poprzedniej odsiadki Colvina, podczas której przechwalał się zabójstwem nastolatki. W 2006 roku Colvin przyznał się do morderstwa oraz do wykonania telefonu i podrzuceniu pierścionka. Zeznał ,że wciągnął Shannon do samochodu, zawiózł do swojego domu gdzie zgwałcił i udusił. Ciało spalił, a pozostałości rozrzucił. Jedna z ulic w Miami została nazwana Shannon Melendi Drive ku jej pamięci.

„Teraz jestem matką dwójki dzieci a gniew zamienił się w strach. Mój syn nie rozumie, dlaczego musi wcześnie wracać do domu,a córka złości się kiedy kilka razy dziennie powtarzam -nie rozmawiaj z nieznajomymi. Żyję w ciągłej walce z samą sobą, zmagając się z głęboko zakorzenioną żądzą napędzania niezależności u moich dzieci, jednocześnie walcząc z obawą, że zło może stanąć na ich drodze. Moje dzieci znają historię Shannon. Wiedzą, że świat może być okrutny, ale mają ducha bezgranicznego optymizmu. Uważają się za superbohaterów, którzy mogą zmienić świat. Szczątki Shannon nigdy nie zostały odnalezione. Nie było pogrzebu, i oficjalnego momentu na żałobę. Zamiast tego, ostatnie długie lata minęły na zadawaniu pytań ,na które nigdy nie otrzymamy odpowiedzi”.

 

 

Komentarze
Loading...