Let’s travel together.

Zemsta żony- Prawdziwa historia Susan i jej małżeństwa

0

Susan Wyche w momencie, w którym poznała Jeff’a Wright’a była piękną, 21- letnią blondynką. Obaj zakochali się w sobie już po pierwszej randce, nie znając nawzajem swoich ciemnych sekretów. Susan, krótko po ukończeniu szkoły średniej, trudniła się pracą tancerki erotycznej. Kiedy ta praca ją znudziła, zaoszczędzone pieniądze wydała na szkołę pielęgniarską. Niedługo później stwierdziła, że szkoła jest zbyt czasochłonna i droga więc ją rzuciła i zatrudniła się w salonie fryzjerskim. Jeff, dość szybko wszedł w dorosłość. Już jako nastolatek, zadał się ze starszym towarzystwem i uzależnił od alkoholu i kokainy. Gdy zbliżały się jego 30 urodziny, stwierdził że pora założyć rodzinę, więc kiedy poznał Susan, uwierzył, że jest ona tą jedyną. Wszystko się układało. Susan po kilku miesiącach związku zaszła w ciążę, więc para szybko się pobrała. Było to jesienią 1998 roku. Po narodzinach ich syna, Bradley’a małżeństwo kupiło dom w Huston. Jakiś czas później na świat przyszła ich upragniona córeczka. Susan oddała się macierzyństwu i dbała o dom. Jej ulubionym zajęciem było pielęgnowanie kwiatów i krzewów w ogrodzie. Na pierwszy rzut oka ich życie wydawało się idealne, ale tak naprawdę panował w nim chaos. 4 lata po ślubie Jeff wrócił do swoich nałogów. Susan niejednokrotnie zwierzała się przyjaciołom, jak znęca się nad nią i dziećmi gdy jest pod wpływem narkotyków. Jego z kolei denerwowało to, że Susan nieustannie robiła mu problemy o kokainę. Był dorosłym mężczyzną i miał prawo robić, co mu się żywnie podobało. Żona zaczęła go męczyć. 

 

Wieczorem 13 stycznia 2003 roku, Jeff znów był pod wpływem kokainy. Podczas zabawy uderzył swojego synka w twarz. Dziecko zaczęło płakać a on przeczuwał nadchodzącą awanturę. Ku jego zdziwieniu, Susan pojawiła się w sypialni w jedwabnym szlafroku, rozpaliła czerwone świece i włączyła nastrojową muzykę. Kiedy para zaczęła się całować, rozbierać i pieścić, Susan zasugerowała by mąż położył się na łóżku, ku jego zadowoleniu żona zaczęła przywiązywać jego kończyny do wezgłowia łóżka. Kiedy Jeff był już skrępowany, kobieta mogła zacząć realizować plan, który zrodził się w jej głowie kilka miesięcy wcześniej. Najpierw wzięła jedną ze świec i po pocałowaniu piersi męża wylała wosk na jego wewnętrzną stronę uda. Jeff wrzasnął i próbował się uwolnić. Następnie poczuł niemiłosierny ból w okolicy pachwin. Zaraz później zorientował się, że Susan trzyma jego obciętego członka w dłoni. W tym momencie kobieta zaczęła opowiadać mężowi, że jest zmęczona jego znęcaniem się nad rodziną i postanowiła to zakończyć. Jeff gorączkowo wierzgał się na łóżku, próbując uwolnić się z krępujących więzów. Nie miał na to najmniejszych szans. Wtedy Susan spojrzała mu głęboko w oczy i zaczęła dźgać nożem na oślep, wykrzykując przy tym każdą niesprawiedliwość, którą jej mąż kiedykolwiek popełnił przeciwko niej i dzieciom. Po 193 ciosach zadanych nożem, Susan zsunęła się z łóżka na podłogę. Leżała tam przez dłuższy czas, analizując to co zrobiła. Nie chciała iść do więzienia. Musiała wziąć się w garść.

Kiedy włączyła światło, wpadła w panikę. Krew była wszędzie, na ścianach, na podłodze, na meblach. Próbując opanować emocje, poszła pod prysznic a rankiem zjawiła się w pracy. W następnej kolejności zadzwonił do teściów i przez godzinę opowiadała im o awanturze jaką zrobił mąż poprzedniego wieczoru. Mówiła, że jest pewna, że Jeff opuścił ją na zawsze. W rzeczywistości tak było, Jeff opuścił ją dosłownie na zawsze, a jego ciało wciąż leżało na łóżku w sypialni. Kobieta zdecydowała, że ciało męża ukryje w dole, który wykopał wcześniej pod budowę ogrodowej fontanny. Następnie wróciła do domu i zaczęła oczyszczać sypialnię z krwi. Zakrwawioną pościel włożyła do worka na śmieci, a materac wyniosła na podwórko. Następnie wsadziła dzieci do samochodu i udała się do sklepu po zakup farb. W każdej wolnej chwili między opieką nad dziećmi, pracowała przy sprzątaniu miejsca zbrodni. Po wszystkim była bardzo zadowolona z końcowego efektu. Myślała, że wszystko wygląda normalnie, ale myślenie i wiedza to dwie różne rzeczy.

Po telefonie od Susan rodzice Jeffa spędzili nieprzespaną noc, czekając na telefon lub wizytę syna. Kiedy to nie nastąpiło, zadzwonili do Susan pytając, czy zjawił się w domu. Powiedziała, że pod jej nieobecność przyszedł zabrać swoje rzeczy, ale zapomniał o telefonie komórkowym. Kobieta otrzymywała także telefony od pracodawcy męża oraz od jego przyjaciół. Wszystkim powtarzała tą samą historię. Ale już wtedy zaczęła zdawać sobie sprawę, że traci kontrolę nad sytuacją. Pytania stawały się coraz bardziej wnikliwe, a odpowiedzi na nie coraz trudniejsze. W środę 15 stycznia 2003 roku, Susan udała się na komisariat i złożyła raport oparty na tej samej historii, którą opowiedziała wszystkim innym. Dostarczyła także zdjęcia z obdukcji i powiedziała, że boi się tego co się stanie gdy jej mąż wróci i odkryje, że zgłosiła ten incydent na policję. Funkcjonariusze wydali więc zakaz zbliżania się do niej i dzieci.

W sobotę Susan była pod presją. Wszyscy nieustannie dzwonili, rozpytując o Jeff’a. Nie była pewna, jak długo jeszcze wytrzyma tą sytuację. Pragnęła by wszyscy zostawili ją w spokoju. Szalę goryczy przelał jej pies, który wesoło kopał w miejscu spoczynku Jeff’a. Beztrosko, wykopał z dołu jego rękę, a po skończonej zabawie porzucił ją na patio, jakby to była zabawka. Przerażona Susan, wsadziła dzieci do samochodu i zawiozła je do swojej matki, by podczas ich nieobecności mogła lepiej ukryć ciało męża. Jednak matka zaskoczyła ją pytaniem: Susan, zabiłaś Jeffa?” Lekko skinąwszy głową, Susan osunęła się na krzesło i położyła głowę na stole. Kobieta zawiadomiła policję, informując gdzie znajduje się ciało mężczyzny. Chociaż Susan wierzyła, że idealnie wysprzątała sypialnię, śledczy zabezpieczyli mnóstwo śladów krwi, niedostrzegalnej gołym okiem.

Proces rozpoczął się 24 lutego 2004 roku. Kobieta została skazana na 25 lat pozbawienia wolności. Jej dzieci zostały adoptowane przez brata Jeff’a.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.