Let’s travel together.

Zapinała synka w fotelik, kiedy strzelono jej w głowę- to kim okazał się sprawca naprawdę szokuje

1

Morderstwo młodej matki, które miało miejsce w biały dzień, na oczach wielu ludzi szokuje. Ale jeszcze bardziej szokuje to, kto go dokonał.

W biały dzień

Heather Strube, 25- letnia kwiaciarka z Snellville w stanie Georgia była mamą 18- miesięcznego chłopca o imieniu Carson. Los chciał, że relacja z jego ojcem Stevenem nie wyszła i para była w trakcie rozwodu. Chcąc aby ich syn do czasu decyzji sądu o opiece miał kontakt z obojgiem rodziców, Carson spędzał z nimi czas po równo.

Zgodnie z rutyną, w niedzielne popołudnie 26 kwietnia 2009 r. Spotkali się na parkingu w pobliżu centrum handlowego, gdzie Steven zawsze odwoził syna. Ich spotkanie poszło sprawnie i po zamienieniu kilku słów, Steven wsiadł do swojego samochodu i udał się w drogę do domu, gdzie czekała na niego nowa partnerka.

To co stało się później, znane jest głównie z relacji naocznych świadków. Po pożegnaniu z mężem, Heather usadziła synka w foteliku samochodowym i zaczęła zapinać pasy. Właśnie w tym momencie zaszedł ją od tylu jakiś mężczyzna, przystawił jej broń do głowy i bez najmniejszego zawahania nacisnął za spust. Wszystko na oczach dziecka i dziesiątek ludzi, którzy właśnie pakowali zakupy do bagażników swoich aut.

Mężczyzna z włosami jak mop

Dramat, który rozegrał się na parkingu wywołał masową histerię: Ludzie krzyczeli, płakali, chowali się za samochodami, ale znaleźli się też tacy, którzy ruszyli z pomocą dziecku. Dla jego matki nie było już najmniejszych szans na ratunek.

Kiedy na miejscu tej tragedii zjawiła się policja, świadkowie opisali napastnika jako szczupłego mężczyznę z wąsami  i „fryzurą w nieładzie”. Jego włosy miały przypominać mopa do podłogi. Po morderstwie Heather rzucił się do ucieczki i zniknął za drzewami otaczającymi parking. Śledczy założyli, że wsiadł do samochodu i odjechał, a jego ofiara nie była przypadkowa. Fakt, że ucierpiała tylko Heather i nikt ze świadków nie został ranny, sugerował, że była ona celem, a jej morderstwo mogło być przemyślane i zaplanowane.

Mąż

Chociaż Steven odjechał z parkingu przed atakiem, śledztwo w sprawie morderstwa 25- latki rozpoczęło się właśnie od niego. Mężczyzna widniał w policyjnych kartotekach. Dopuścił się włamania z rozbojem i w chwili morderstwa żony miał wyrok w zawieszeniu.

W trakcie przesłuchania, Steven odpowiedział zgodnie z prawdą, że po spotkaniu z Heather udał się na myjnię samochodową, a następnie na spotkanie ze swoją dziewczyną. Chociaż jego alibi potwierdziło się w 100% , śledczy postanowili mieć na niego oko.

Dzień przed

Wszystko zmieniło się w momencie, w którym uzyskano nagrania z kamer CCTV. Bardzo dobrze widać było na nich mężczyznę, który ucieka przez parking, a następnie znika za drzewami. Poza tym, kierowca ciężarówki przebywający akurat w hotelu Extended Stay, mieszczącym się tuż za parkingiem zapewnił policji pomocny trop. Dzień przed morderstwem mężczyzna zwrócił uwagę na białą furgonetkę z charakterystycznymi detalami. Wyszła z niej osoba odpowiadająca rysopisowi podejrzanego. Według świadka człowiek ten obserwował parking przez lornetkę i robił zdjęcia.

Teściowa

Po wysłuchaniu szczegółów dotyczących samochodu, policjanci od razu powiązali go z autem stojącym przed domem Stevena. Przy zatrzymaniu mężczyzny obecna była jego matka, a biały pick-up należał właśnie do niej.  Aby potwierdzić swoje podejrzenia, śledczy zdobyli adres Joanny Hayes i zabrali ze sobą świadka. Mężczyzna potwierdził, że jest to samochód, który widział na dzień przed morderstwem Heather Strube.

W obliczu nowych dowodów, śledczy sprowadzili na komisariat Stevena i okazali mu nagranie, na którym widać uciekającego napastnika. Reakcja mężczyzny była tak emocjonalna, że wprawiła w osłupienie nawet samych śledczych:

„O mój Boże!!! To moja matka! Ta postawa, ten sam chód! To musi być ona”– mówił drżącym głosem przez łzy.

Dowody obciążające

Joanna Hayes została zatrzymana, a jej samochód skonfiskowano w celu przeprowadzenia ekspertyzy kryminalnej. W trakcie przesłuchania kobieta zaprzeczyła swojemu udziałowi w morderstwie synowej. Sprawiała wrażenie bardzo pewnej siebie i przed wyjściem z pokoju przesłuchań powiedziała z dozą nonszalancji w głosie: „Szkoda waszego czasu, ale jeśli znajdziecie jakikolwiek sensowny dowód na moją winę to dajcie mi znać”. Po tych słowach kobieta przedstawiła paragon z baru, który mieścił się kilka mil od miejsca zbrodni. Zgodnie z rachunkiem w chwili morderstwa miała kupić hamburgera i colę.

Na kolejne dowody przemawiające o winie kobiety nie trzeba było długo czekać. Podczas badania kryminalistycznego auta, w jego wnętrzu znaleziono 4- calowe, czarne włosy, które przypominały rodzaj włosów używanych do tworzenia peruk. Po za tym Heather została postrzelona z broni kalibru 38, a według męża podejrzanej, posiadała ona taką broń.

Ludzie którzy kobietę znali, zwrócili uwagę na fakt, że nigdy nie lubiła swojej synowej. Do tego była zdesperowana by zatrzymać wnuka, a bardzo bała się, że Heather dostanie prawo wyłącznej opieki i odbierze Stevenowi dziecko. Miała więc motyw. Chciała śmierci synowej, by jej syn miał wyłączne prawo do opieki.

Rozprawa

Proces rozpoczął się 4 maja 2011 roku i z uwagi na to, że nie dysponowano ani narzędziem zbrodni ani peruką czy ubraniami, które nosiła Joanna, był on poszlakowy. Co do tego, że jest ona winna tej potwornej zbrodni, ława przysięgłych nie miała jednak wątpliwości. Dodatkowo udało się dowieść, że paragon z sieci Fast Food wcale nie był wystarczającym alibi. W rzeczywistości kobieta mogła popełnić zbrodnię i zaraz potem udać się do baru.

Pomimo przekonań kobiety o jej niewinności, ława przysięgłych skazała ją na dożywocie z możliwością zwolnienia warunkowego po 30 latach. W 2013 r. Złożyła apelację, która została odrzucona.

Autor, Dorota Ortakci.

This slideshow requires JavaScript.

 

 

1 komentarz
  1. Agata mówi

    Po co się wtrącała to dorosły chłop.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.