Let’s travel together.

Zabił pięcioro swoich dzieci – szaleństwo Tima Jonesa

0 5 252

Około godziny 1, w letnią noc w 2014 r. Timothy Ray Jones Jr. zabrał najstarszego z pięciorga swoich dzieci, 8-letniego Merah, do swojego Cadillaca Escalade i pojechał do pobliskiego sklepu z papierosami.

W domu 7-letni Eli, z przerażeniem patrzył na zwłoki swojego brata Nahtahna. Dwoje najmłodszych dzieci – Gabe, i Abigail Elaine – spały

Na trzy dni przed Dniem Ojca, sąd hrabstwa Lexington wysłał Jonesa do celi śmierci w Południowej Karolinie, gdzie dołączył do 37 innych skazanych zabójców.

W tym czasie Jones miał wszystko: pracę w dobrej firmie, pięcioro pięknych dzieci i świetlaną przyszłość.

Timmy Jones

Jego matka, Cynthia Turner, ma zdiagnozowaną schizofrenię i od wielu lat przebywała w ośrodku psychiatrycznym. Nigdy nie chciała grubego dziecka, więc nie karmiła „małego Timmy’ego”, jak go nazywała przez całe dzieciństwo. Zamiast jedzeniem, faszerowała chłopca środkami przeczyszczającymi, aby oczyszczać jego ciało. Zanurzała go w zimnej wodzie, Timmy krzyczał i płakał. Zamykała się w szafie i cięła ubrania. Tim Jones Sr.,ojciec Timmy’ego,  który miał problemy z narkotykami, alkoholem, widział, że jego żona jest niestabilna i obawiał się o własne życie.

Timmy obserwował, jak zdrowie psychiczne jego matki wymyka się spod kontroli, ostatecznie kobieta wymagała całodobowej opieki. Jones Senior, wówczas 20 letni, przeprowadził się z synem do domu swojej mamy. W domu babci Timmy’ego królowała przemoc, narkotyki i alkohol.

Timmy miał dar. Znał się na liczbach i z łatwością rozwiązywał najtrudniejsze zadania matematyczne. Tim S. z dumą wydał 2000 $ na nowy komputer dla swojego syna. Ale był zaskoczony, gdy zobaczył, że Timmy rozbiera wszystko na części.

„Co robisz?” zapytał ojciec.

„Naprawiam to”, odpowiedział Timmy.

Tim Sr. powiedział, że następnego dnia komputer był z powrotem poskręcany, działał lepiej i dużo szybciej.

Początki złego

Ale wszystko się zmieniło, gdy Timmy wkroczył w wiek nastoletni. Po raz pierwszy usłyszał głosy, gdy miał 10 lat. W wieku 12 lat zaczął palić marihuanę. W szkole średniej był już pijakiem.

W wieku 15 lat doznał silnego uszkodzenia mózgu w wyniku wypadku samochodowego, obrażenia, które spowodowały, że miał „pęknięty mózg”, co poświadczył lekarz. Część jego czaszki zapadła się, uszkadzając płat czołowy – obszar mózgu, który kontroluje impulsy. Po wypadku Jones stał się nieobliczalny. Łatwo można było go sprowokować do agresywnych zachowań i  był chorobliwie zazdrosny o każdego, kto zwracał uwagę jego ojca.

Kiedy Jones Senior zakochał się i wziął ślub, Timmy poczuł, że jego tata wybrał kogoś innego. Poczuł się odrzucony. Z czasem zaczął odczuwać, że jego tata go nie kocha.

Choć był bystry, brakowało mu inteligencji emocjonalnej, zdrowego rozsądku i empatii. Jego tata często mówił, że ma 26 i 16 lat jednocześnie.

Niespełnione marzenia

Po ukończeniu szkoły średniej Jones miał marzenie aby wstąpić do Marynarki Wojennej. Problem polegał na tym, że tylko niewielki procent uzdolnionych sportowo, silnych psychicznie rekrutów przechodzi okres próbny. I tak jak oczekiwała jego rodzina, Jones przetrwał tylko kilka tygodni w obozie dla początkujących.  Inni zauważyli, że Jones często płacze samotnie. Otrzymał zwolnienie ze służby z powodu nadużywania substancji uzależniających oraz depresji.

Po powrocie do domu w 2000 roku zaczął obracać się w niewłaściwym środowisku – pił, palił i imprezował. Pewnego dnia pojawiła się policja.

Oprócz posiadania kokainy, kradzieży samochodu i włamania, Jones został przyłapany również na wypisywaniu czeków w imieniu ojca. Policja powiedziała Jonesowi S., że jeśli nie wniesie oskarżenia przeciwko swojemu synowi, zostanie aresztowany. Bank chciał, aby ktoś został pociągnięty do odpowiedzialności.

W 2001 roku Jones został wysłany na rok do obozu pracy w stanie Illinois. Po tym roku wrócił odmieniony. Znalazł religię i postrzegał ją jako drogę do lepszego życia. Zapamiętywał cytaty biblijne i wykorzystał je podczas nabożeństw i codziennego życia.

Pobożny chrześcijanin

Jones poznał Amber w 2004 roku, gdy pracowali razem w wesołym miasteczku, Enchanted Castle w Chicago. Zaczął zabierać ją do swojego Kościoła Zielonoświątkowego. Pobrali się po kilku tygodniach znajomości. Amber miała wtedy 19 lat a Jones 22. W Jonesie, Amber zobaczyła inteligentnego człowieka, który buduje swoje życie na religii.

Wkrótce jednak Amber dowiedziała się, że zasady kościoła do którego należał Jones, były surowe. Kobietom nie wolno było obcinać włosów. Nie mogły nosić spodni, makijażu ani biżuterii. „Motto Tima brzmiało:„Kobieta powinna być płodna i rozmnażać się ”- powiedziała Amber podczas procesu Jonesa. „Kobieta powinna słuchać męża”.

Jones stał się fanatyczny i dyscyplinował swoje dzieci biciem, bo jak wierzył, Biblia do tego nawołuje w 23 rozdziale Księgi Przysłów. Wierzył, że taka kara dla dzieci była słuszna. Ignorował to, co ludzie mówili mu od lat – nie wszystko w Biblii należy traktować dosłownie.

Lepsze życie

Po jakimś czasie, rodzina przeniosła się do Mississippi, gdzie Jones ostatecznie ukończył Mississippi State University. Był pierwszym w swojej rodzinie, który ukończył studia. Zdobył dyplom z informatyki i inżynierii – podczas gdy miał rodzinę, w tym dzieci i pracował na kilku stanowiskach.

Wszystko szło w dobrym kierunku, kiedy dostał pracę u producenta chipów komputerowych Intel w Blythewood. Według Amber była to szansa dla rodziny na lepsze życie. Mogli w końcu przeprowadzić się z mieszkania do domu i zatrudnić nianię do pomocy przy dzieciach.

Jednak zamiast domu, Jones postanowił kupić rozklekotaną przyczepę, która stała przy polnej drodze w Red Bank przy SC 6. Kupił 30 kurczaków, trzy kozy, dwa indyki i trzy króliki. Amber pozostawała w domu i zajmowała się zwierzętami i dziećmi. To był odizolowany teren, a ona nie miała samochodu ani nawet nie wiedziała, jak prowadzić.

Cudowny tata

Jones chciał, by Amber uczyła dzieci w domu, ale ona sama nie miała dyplomu ukończenia szkoły średniej. Kobieta czuła się tam źle, odseparowana i odcięta od świata. Nie miała w pobliżu swojej rodziny, a rodzina Jonesa była w Missisipi. Nie miała nikogo. Samotna i przytłoczona Amber ostatecznie wplątała się w romans z sąsiadem.

W 2012 roku, kiedy małżeństwo się rozpadło, Jones spotkał terapeutkę, April Hames. Zaimponował jej jako bystry, kochający ojciec, który chciał jak najlepiej dla swoich dzieci. Jones nie chciał, aby Amber była częścią życia dzieci, i za radą swojego adwokata, poprosił terapeutkę o napisanie oświadczenia potwierdzającego, że Jones jest w stanie wychowywać dzieci sam. Amber nie miała takiego oświadczenia. Nie miała nawet adwokata. Jones otrzymał opiekę nad dziećmi a Amber mogła je regularnie odwiedzać.

W ostatnich miesiącach wspólnego życia Jones wybił Amber zęby, gdy rzucił w nią telefonem, bił ją po głowie, pluł na nią w obecności dzieci i okładał do nieprzytomności.

Lek dla ich „chorych ciał”

Stan Jonesa zaczął się jeszcze bardziej pogarszać. Znowu zaczął brać narkotyki i pić. Walczył z głosami w swojej głowie. Jones wpadał we wściekłość z byle powodu.

Zatrudniał opiekunki do dzieci. Jones był rozczarowany swoim nieudanym małżeństwem, ale utrzymywał nieskazitelny dom i był oddanym, uważnym i cudownym ojcem dla swoich dzieci, jak później powiedzą dwie z opiekunek.

Po jakimś czasie zatrudnił u siebie Chrystal Ballentine, która właśnie skończyła 17 lat i miała małą córeczkę. Wkrótce została jego kochanką , która chodziła z nim do jego kościoła. Ale ten związek również zaczął się rozsypywać. Jones nalegał, by Ballentine przyjęła zasady kościoła – noś długie sukienki, zepnij włosy i bądź mi posłuszna. Wtedy też zobaczyła, jak karał swoje dzieci – „bijąc je mocno” i „każąc, stać na palcach w kącie”. Uważał, że klapsy i kary cielesne są lekarstwem na ich „chore ciała”. Czara goryczy się przelała, gdy znalazła go przygotowującego się do bicia jej córeczki.

„Może nas już nie nakarmić”

Oznaki problemów ze zdrowiem psychicznym Jonesa zaczęły być coraz bardziej widoczne. Po odejściu Ballentine kolejna opiekunka do dziecka, Joy Lorrick, była coraz bardziej zaniepokojona nieładem w przyczepie Jonesa. Na podłodze leżały śmieci i brudne ubrania, a do środka wprowadziły się karaluchy. Jones kontynuował brutalne kary wobec dzieci, i karmił dzieci wyłącznie płatkami owsianymi.

Pewnego razu, zanim Lorrick wyszła z domu Jonesa, dzieci zapytały: „Czy możesz nie mówić tatusiowi, że nas właśnie nakarmiłaś? Jeśli mu powiesz, może nas już dzisiaj nie nakarmić.” W sierpniu 2014 r., na kilka tygodni przed śmiercią dzieci, Lorrick zadzwoniła do Departamentu Opieki Społecznej SC, aby zgłosić brak żywności i przemoc fizyczną w domu Jonesa. Lorrick nie wiedziała, że nauczyciele ze Szkoły Podstawowej Saxe Gotha już wcześniej powiadomili służby o fizycznym znęcaniu się i że wymagano od Jonesa złożenia pisemnej obietnicy, że nigdy nie będzie dawać klapsów ani bić swoich dzieci. Opieka socjalna wysłała swoich pracowników aby przesłuchać opiekunkę dzieci Jonesa. Ale okazało się, że przesłuchali niewłaściwą osobę(?) w wyniku czego nie dostrzeżono powodu aby ingerować w opiekę Jonesa nad dziećmi.

Matka dzieci, reprezentowana przez adwokata, Dicka Harpootliana, D-Richland, wniosła pozew przeciwko służbom socjalnym, domagając się odszkodowania za śmierć dzieci. Brak reakcji służb socjalnych przyczynił się jej zdaniem do śmierci dzieci, śmierci której można było zapobiec. Podczas procesu nauczyciele, administratorzy i opiekunowie ze szkoły dzieci, płakali opisując je jako pięć najwspanialszych, niewinnych i kochanych dzieci, jakich tylko można sobie życzyć – „pięć pięknych skarbów”, jak to ujął prokurator Hubbard.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Zabójstwo dzieci

Nahthan, Eleine, Gabriel, Elias, Mera, tak nazywały się dzieci, którym Jones odebrał życie.

W dniu, w którym doszło do makabrycznej zbrodni, Jones zastał sześcioletniego syna Nahtahna bawiącego się gniazdkiem elektrycznym. Mężczyzna dostał furii i zabił chłopca, udusił go, jak zeznał, paskiem bo jego szyja była zbyt mała a jego ręce zbyt duże aby mógł porządnie je na niej zacisnąć. Następnie udusił czworo pozostałych dzieci. Roczną Eleine, dwuletniego Gabriela, siedmioletniego Eliasa i ośmioletnią Merę. Te młodsze dusił paskiem, starsze rękoma.

Jones został aresztowany gdy podczas rutynowej kontroli policja stwierdziła, że mężczyzna znajduje się pod wpływem narkotyków lub alkoholu. Po sprawdzeniu dokumentów okazało się, że jest on poszukiwany w związku z zaginięciem jego pięciorga dzieci. Zaginięcie zgłosiła ich matka, która nie mogła się od kilku dni z nimi skontaktować.

Jones przyznał się do zamordowania dzieci i wskazał policji miejsce gdzie porzucił ciała swoich dzieci. Zwłoki dzieci, zapakowane w czarne worki na śmieci, Jones woził w swoim samochodzie przez dziewięć dni zanim je wyrzucił do przydrożnego dołu.

Życie w celi śmierci

Na rozprawie sądowej matka dzieci wyraziła się o nim takimi słowami:

– Nie okazał moim dzieciom żadnej litości. Ale one kochały go. Nie mówię tego w swoim imieniu, lecz w imieniu dzieci – powiedziała w sądzie.

Jones został skazany na karę śmierci.

Dzisiaj Jones spędza 23 godziny dziennie w wąskiej celi, nieco większej niż garderoba, z tylko jednym oknem wychodzącym na korytarz.

Typowe śniadanie to kasza manna, jajka, herbatniki i sok. Na lunch dostaje posiłek taki jak indyk, ryż i sos, warzywo i sok lub herbata. Kolacja to coś w rodzaju spaghetti z sosem mięsnym, zieloną fasolą, sałatką, chlebem, ciastem i sokiem lub herbatą.

Jones jest rzadkością w celi śmierci. Żaden z 37 innych skazanych zabójców SC nie zamordował pięciorga dzieci, pięciorga własnych dzieci.

 

Komentarze
Loading...