Let’s travel together.

Wszystkie dziewczynki idą do nieba. Ojciec morderca

0 2 660
Gdyby Judith Barsi nadal żyła, byłaby już 40 letnią kobietą, prawdopodobnie znaną aktorką, grającą u boku wielkich gwiazd filmowych. Niestety, potwór w ludzkiej skórze, odebrał tej uroczej, ślicznej i mądrej dziewczynce to co najcenniejsze- życie.
Judith Eva Barsi przyszła na świat 6 czerwca 1978 roku w Burbank, w rodzinie węgierskich emigrantów, którzy uciekli do Stanów Zjednoczonych w latach pięćdziesiątych, w momencie powstania węgierskiego. Mama dziewczynki, która pracowała jako kelnerka, od najmłodszych lat Judith uczyła ją poprawnej wymowy, dobrych manier i perfekcjonizmu. Zawsze marzyła, że jej mała córeczka pewnego dnia zostanie znaną aktorką. Te marzenia wkrótce się spełniły. Pewnego dnia na lotnisku, dziewczynka została zauważona przez ekipę filmową. Zaraz po tym zdarzeniu, dziewczynka wystąpiła w swojej pierwszej reklamie. Była to reklama soku pomarańczowego Donald Duck. Tak właśnie zaczęła się wybitna kariera małej aktorki. Zaraz po reklamie znanego napoju, w domu rodziny Barsi, nieustanie dzwonił telefon. Judith skradła serce reżyserów. Dziewczynka grała w ekranizacjach tj: „Strefa mroku”, „Remington Steele”, „Wszystkie psy idą do nieba”, i wiele, wiele innych. Dochody dziewczynki, szacowane na 100 tysięcy dolarów rocznie, przyniosły rodzinie duży dobrobyt. Wkrótce cała rodzina przeniosła się do nowej, pięknej i dużej posiadłości.

 

Sukcesy Judith (a były one coraz większe- 72 reklamy w tym Mc’donalds i Lay’s)  spowodowały, że u jej ojca pogłębiły się ataki agresji. Jozsef Barsi, który był zwykłym hydraulikiem, a do tego alkoholikiem, nie mógł przełknąć sukcesu córki. Coraz częściej szykanował dziewczynkę, wmawiając jej, że jest rozpieszczonym bachorem. Kiedy Judith przygotowywała się do wyjazdu na Bahamy, by zagrać w filmie „Szczęki 4:Zemsta”, ojciec wszedł do jej sypialni, przystawił jej nóż do gardła i powiedział: „Jeśli nie wrócisz po zakończeniu zdjęć, znajdę cię i poderżnę ci gardło”. Wróciła po dwóch miesiącach, ale atmosfera w domu w cale się nie poprawiła, co odbiło się na Judith. Popadła ona w nerwice, czego skutkiem było wyrywanie brwi. Widząc to, matka aktorki próbowała znaleźć pomoc u organizacji pozarządowych oraz policji. Na próżno. Oskarżenia o przemoc i znęcanie zostały oddalone z braku wystarczających dowodów. Sama Judith często zwierzała się ze swoich problemów sąsiadom:

„Boję się wracać do domu. Tata ma zły humor. Pije każdego dnia, wiem też, że chce zabić mamę”

Wszyscy widzieli jak w złym stanie psychicznym jest dziewczynka. Matce sugerowano by zabrała ją do psychologa. Tak też uczyniła.Ten niezwłocznie skierował dziecko do szpitala. Maria nie otrzymawszy pomocy ze strony organizacji rządowych, wynajęła mieszkanie, gdzie planowała przenieść się wraz z córką. Kobieta myślała także nad rozwodem, ale ostatecznie stwierdziła, że nie chce stracić domu, który był efektem jej zaangażowania w karierę córki.

25 lipca 1988 roku, Judith zaczęła swój dzień od jazdy na rowerze. Następnie pojawiła się na przesłuchaniu do nowej roli w produkcji studia Hanna- Barbera. Tego dnia wszyscy widzieli ją po raz ostatni. 27 lipca o godzinie 8:30 wszystkich postawił na nogi ogromny wybuch. Dom rodziny Barasi stanął w płomieniach. Przybyła na miejsce straż pożarna, ustaliła, że w zniszczonym domu znajdowały się zwłoki całej rodziny. Judith leżała we własnym łóżku, Maria w przedpokoju, zaś Józef w garażu. Śledztwo wykazało, że 25 lipca Jozsef Barsi zastrzelił żonę i córkę. Dwa dni później oblał siebie i ciała zamordowanych benzyną i podpalił. Maria i Judith spoczęły na cmentarzu Forest Lawn – Hollywood Hills.

 

 

 

Komentarze
Loading...