Let’s travel together.

WARCZĄCY OJCIEC, NIEWIDOMA MATKA I PRZERAŻONY BRAT – TRAGICZNA HISTORIA GENIE WILEY, CZĘŚĆ II

0 10 937

W październiku 1970 roku, gdy Genie miała już 13 lat i 6 miesięcy, jej rodzice wdali się w gwałtowny spór. Dorothy zagroziła, że ​​wyjdzie z domu, jeśli nie będzie mogła zadzwonić do swoich rodziców. Jej mąż w końcu ustąpił. Później, tego samego dnia, pod nieobecność męża, wyszła z Genie z domu i udała się do swoich rodziców w Monterey Park. Brat Genie, który miał wtedy 18 lat, uciekł z domu i mieszkał ze swoimi przyjaciółmi. 

Drogi czytelniku, jeśli nie zapoznałeś się jeszcze z pierwszą częścią tej historii, polecam sięgnąć do linku poniżej:

Warczący ojciec, niewidoma matka i przerażony brat – tragiczna historia Genie Wiley, Część I

Ślepy traf

Około trzech tygodni później, 4 listopada, Dorothy postanowiła złożyć wniosek o zasiłek dla osób niewidomych w pobliskim Temple City w Kalifornii. W tym celu ponownie wyszła z domu i zabrała ze sobą Genie.

Z powodu problemów ze wzrokiem, matka Genie pomyliła pokoje i przypadkowo weszła do pobliskiego biura usług socjalnych. Pracownik socjalny, który ich przywitał, natychmiast zauważył, że coś jest nie tak. Był w szoku gdy dowiedział się ile dziewczyna ma lat. Dokonując oceny na podstawie wyglądu i zachowania, przypuszczał, że ​​ma około 6 lub 7 lat i prawdopodobnie jest autystyczna. Potem pracownik socjalny i jego przełożony skontaktowali się z policją.

Rodzice Genie zostali aresztowani, a Genie stała się podopieczną sądu. Ze względu na jej krytyczny stan fizyczny i emocjonalny, natychmiast wydano nakaz sądowy, aby Genie został zabrano do szpitala dziecięcego.

Szpital

Po przyjęciu Genie do szpitala dziecięcego, David Rigler ( terapeuta i profesor psychologii Uniwersytetu Południowej Kalifornii, który był głównym psychologiem w szpitalu) oraz Howard Hansen (ówczesny kierownik oddziału psychiatrii i ekspert ds. Znęcania się nad dziećmi) przejęli bezpośrednią kontrolę nad opieką nad Genie. Następnego dnia, wyznaczyli lekarza, Jamesa Kenta, do przeprowadzenia jej pierwszych badań. Większość informacji uzyskanych przez lekarzy na temat wczesnego życia Genie, pochodziła z policyjnego dochodzenia i zeznań matki Genie.  

Świat nigdy nie zrozumie

Historia Genie dotarła do ​​mediów 17 listopada, zyskując duże zainteresowanie na skalę całego kraju. Clark Wiley odmówił rozmowy z policją i mediami. Mężczyznę przerosło ogromne zainteresowanie tą sprawą. Zszokowani i wściekli ludzie zbierali się tłumnie aby go zobaczyć i być może dokonać samosądu.

20 listopada, rano, przed zaplanowanym stawieniem się w sądzie, w sprawie zarzutu znęcania się nad dziećmi, popełnił samobójstwo strzelając sobie w głowę. Policja znalazła dwie notatki samobójcze, jedna przeznaczona dla jego syna, gdzie napisał m.in.: „Bądź dobrym chłopcem, kocham cię”, a druga skierowana do policji. Notatka zawierała takie stwierdzenie: „Świat nigdy nie zrozumie”. 

Matka przed sądem

Po tym, jak ojciec Genie popełnił samobójstwo, władze i personel szpitala skupili się wyłącznie na Genie i jej matce. Lata później, brat Genie powiedział, że jego matka wkrótce zaczęła poświęcać całą swą miłość i uwagę Genie, pozbawiony jakiegokolwiek zainteresowania, opuścił Los Angeles.

Na prośbę Hansena, adwokat John Miner (znajomy Hansena) reprezentował Dorothy Wiley w sądzie. Kobieta powiedziała przed sądem, że ślepota i przemoc ze strony męża uniemożliwiła jej obronę dzieci przed ojcem sadystą. Postawione jej zarzuty oddalono.

Grupa badawcza

Narodowy Instytut Zdrowia Psychicznego (NIMH) zapewnił fundusze na badania naukowe w sprawie Genie.

W zespole rehabilitacyjnym Genie znalazła się Jean Butler, Susan Curtiss i psycholog James Kent. Gdy pierwszy raz pojawiła się w UCLA, oczom pracowników ukazała się dziewczynka, która ważyła zaledwie 59 funtów(27 kg) i poruszała się w dziwny sposób. Często pluła, nie była w stanie wyprostować rąk ani nóg. Cicha, nietrzymająca moczu i niezdolna do przeżuwania, wydawała się rozpoznawać tylko swoje imię i słowo „przepraszam”.

Po dokonaniu oceny zdolności emocjonalnych i poznawczych Genie, Kent opisał ją jako „najbardziej okaleczone dziecko, jakie kiedykolwiek widziałem… Życie Genie jest pustką”. Jej milczenie i niezdolność do posługiwania się językiem utrudniały ocenę jej zdolności umysłowych, ale w testach osiągała wyniki na poziomie rocznego dziecka.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Pierwsze postępy

 

Wkrótce Genie, zaczęła robić duże postępy w określonych obszarach, szybko ucząc się jak korzystać z toalety i jak się ubierać. W ciągu następnych kilku miesięcy poczyniła ogromne postępy, ale pozostawały trudności w nauce języka.

Lubiła wychodzić na jednodniowe wycieczki poza teren szpitala i poznawała nowe środowisko z ogromną intensywnością, która zadziwiała nawet jej opiekunów.

Nowe słowa

Jednym z powodów, dla których sprawa Genie tak bardzo zafascynowała psychologów i lingwistów, było to, że była to wyjątkowa okazja do przestudiowania umiejętności nauki języka względem rozwoju człowieka. Jedni uważają, że umiejętność posługiwania się językiem jest wrodzona, podczas gdy inni sugerują, że kluczową rolę odgrywa środowisko.

Genie powoli zaczęła dodawać nowe słowa do swojego słownika. Zaczęła od nauki pojedynczych słów i ostatecznie zaczęła łączyć dwa słowa, tak jak robią to małe dzieci. Curtiss była przekonana, że Genie będzie w pełni zdolna do całkowitego przyswojenia języka.

 

Po roku leczenia, od czasu do czasu, zaczęła łączyć trzy słowa. U dzieci rozwijających się w normalny sposób, po tym etapie następuje swego rodzaju eksplozja mowy. Dzieci szybko przyswajają nowe słowa i zaczynają je układać w coraz to nowy sposób. Niestety, to nigdy nie spotkało Genie. Na tym etapie jej zdolności językowe utknęły w miejscu i wydawało się, że nie jest w stanie stosować reguł gramatycznych i posługiwać się językiem w logiczny sposób.

Badacze nigdy nie byli w stanie w pełni ustalić, czy Genie cierpiała na istniejące wcześniej deficyty poznawcze. Pewien pediatra określił ją(w okresie niemowlęctwa) jako osobę opóźnioną umysłowo. Dlatego naukowcy zastanawiali się, czy Genie cierpiała na deficyty poznawcze spowodowane latami tortur, czy też urodziła się z pewnym stopniem upośledzenia umysłowego.

Spory o opiekę

Psychiatra, Jay Shurley pomagał ocenić stan Genie zaraz po wyjściu z domowego więzienia. Shurley zauważył, że Genie szybko stała się przedmiotem sporu między naukowcami zaangażowanymi w jej sprawę. Wkrótce wybuchły spory o badania i przebieg jej leczenia. Genie czasami spędzała noc w domu Jean Butler, jednej z jej nauczycieli.

Po zachorowaniu na odrę, Genie została poddana kwarantannie w domu Butler. Butler wkrótce stała się zaborcza i zaczęła innym ograniczać dostęp do Genie. Pozostali członkowie zespołu uważali, że celem Butler było zasłynięcie w swojej dziedzinie, chciała dokonać przełomu w sprawie Genie i przypisać sobie wszystkie zasługi.

W końcu Genie, decyzją sądku została zabrana z domu Butler i zamieszkała w domu psychologa Davida Riglera, gdzie pozostała przez następne cztery lata. Mimo pewnych trudności, poradziła sobie z tą zmianą i przyzwyczaiła się do nowego domu. Lubiła słuchać muzyki klasycznej granej na fortepianie i uwielbiała rysować, często łatwiej jej było komunikować się za pomocą rysunku niż w inny sposób.

Koniec badań

NIMH wycofał finansowanie badań Genie w 1974 r. z powodu braku postępów naukowych. Badania Riglera były zdezorganizowane i nie przyczyniły się do jakiś większych postępów u Genie. Rigler w efekcie przestał otrzymywać pieniądze na utrzymanie Genie i na badania naukowe.

W 1975 r. gdy Genie skończyła 18 lat, jej matka oświadczyła, że ​​chce się nią opiekować, a w połowie 1975 r. Riglers zrezygnował z rodzicielstwa zastępczego i zgodził się na powrót Genie do matki, do jej domu rodzinnego.

Niekończąca się tułaczka

Po jakimś czasie, opieka nad Genie okazała się zbyt trudna dla Dorothy, wtedy Genie kontynuowała podróż przez wiele rodzin zastępczych. W rodzinach tych, często padała ofiarą przemocy i zaniedbania .

Sytuacja Genie wciąż się pogarszała. Po wieloletniej tułaczce po domach rodzin zastępczych,  ponownie wróciła do szpitala dziecięcego. Niestety postęp, jaki nastąpił podczas jej pierwszego pobytu w szpitalu, został poważnie zakłócony przez późniejsze leczenie, które otrzymała w ramach opieki zastępczej. Genie bała się otworzyć usta i znowu zamilkła.

Matka Genie pozwała Szpital Dziecięcy w Los Angeles i zespół badawczy, zarzucając im wykonywanie nadmiernej ilości testów na córce. Mimo że pozew ostatecznie został oddalony, pojawiły się ważne pytania dotyczące leczenia i opieki nad Genie. Czy i jak, wykonywane badania wpłynęły na leczenie terapeutyczne dziewczynki?

Gdzie jest dzisiaj Genie?

Dzisiaj Genie mieszka w domu opieki dla dorosłych gdzieś w południowej Kalifornii. Niewiele wiadomo o jej obecnym życiu. Pewna anonimowa osoba, w 2000 roku wynajęła prywatnego detektywa. W wyniku przeprowadzonego śledztwa, opisano ją jako szczęśliwą. Kontrastuje to z relacją psychiatry Jaya Shurleya, który odwiedził ją w dniu 27. i 29. urodzin i scharakteryzował ją jako w znacznej mierze cichą i przygnębioną.

Wszyscy najbliżsi członkowie jej rodziny nie żyją. Dorothy zmarła w 2003 roku z niewyjaśnionych przyczyn, a jej jedyny brat w 2011 roku.

Imię Genie, to tylko pseudonim, który nadano dziewczynie po jej uwolnieniu z domowego piekła. Nie wiadomo zbyt wiele w temacie jej obecnych losów. Dorosła Genie potrafi ponoć wypowiadać kilka słów i dobrze posługuje się językiem migowym.

 

 

KaPaMa
Komentarze
Loading...