Let’s travel together.

Warczący ojciec, niewidoma matka i przerażony brat – tragiczna historia Genie Wiley, Część I

0 11 549

Biografia Genie Wiley to szokująca historia dziewczyny, która spędziła całe dzieciństwo zamknięta w sypialni. Wychowana w ekstremalnej izolacji Genie, była „dzikim dzieckiem”: niecywilizowanym, ledwo zdolnym do mówienia i chodzenia, wciąż noszącym pieluchy, choć miała prawie 14 lat.

Clark i Dorothy

Clark G Wiley, ojciec Genie, pracował w jako technik lotnictwa podczas II wojny światowej, a po wojnie kontynuował pracę związaną z lotnictwem. Jej matka, Dorothy Irene Oglesby, która była młodsza około 20 lat od swojego męża i pochodziła z rodziny rolników z Oklahomy, przybyła do południowej Kalifornii jako nastolatka. Przeniosła się tam z rodziną i przyjaciółmi rodziny.

We wczesnym dzieciństwie, matka Genie doznała ciężkiego urazu głowy w wyniku przebytego wypadku a to spowodowało trwałe uszkodzenia neurologiczne przez co kobieta prawie wcale nie widziała na jedno oko. Ojciec Genie wychowywał się głównie w domach dziecka. Jego ojciec zmarł w wyniku porażenia piorunem, a jego matka prowadziła dom publiczny i rzadko widywała syna. Matka nadała mu żeńskie imię Pearl, co czyniło go celem ciągłych szyderstw. W rezultacie, w dzieciństwie żywił skrajną niechęć do matki, co prawdopodobnie przyczyniło się do jego późniejszych  problemów emocjonalnych i radzenia sobie ze złością.

Początki wspólnego życia

Kiedy ojciec Genie osiągnął wiek dorosły, zmienił swoje imię na bardziej męskie. Wtedy też jego matka zaczęła spędzać z nim więcej czasu. Stał się niemal chorobowo przywiązany do matki. Tak więc zaczął traktować relacje z innymi ludźmi jako, w najlepszym wypadku, drugorzędne.

Chociaż rodzice Genie początkowo wydawali się szczęśliwi, wkrótce po ślubie zaczął zabraniać żonie wychodzenia z domu i bił ją coraz częściej i mocniej. Jej wzrok stale się pogarszał z powodu zaćmy i odklejania się siatkówki w jednym oku. Kobieta stawała się przez to coraz bardziej zależna od męża.

Clark nie lubi dzieci

Clark nie lubił dzieci i nie chciał nigdy mieć swoich. Uważał je za zbyt głośne, ale około pięć lat po ślubie jego żona zaszła w ciążę. Chociaż bił Dorothy przez całą ciążę, a pod koniec próbował ją udusić, urodziła pozornie zdrową córkę. Clark uznał płacz dziewczynki za niepokojący i umieścił ją w garażu. Pomieszczenie było zimne, nieogrzewane i dziewczynka zachorowała na zapalenie płuc a następnie zmarła w wieku dziesięciu tygodni.

Ich drugie dziecko, urodziło się około rok później. To był chłopiec, Robert, u którego zdiagnozowano niezgodność serologiczną. Robert zmarł w wieku dwóch dni, albo z powodu powikłań niezgodności Rh, albo z powodu zadławienia się własną śliną.

Trzy lata później mieli kolejnego syna, John Gray, którego lekarze opisali jako zdrowego, mimo że u niego również odkryto niezgodność czynnika Rh. Clark zmusił swoją żonę do milczenia, nie pozwalał jej w ogóle mówić co spowodowało znaczne opóźnienia językowe chłopca. Kiedy osiągnął wiek czterech lat, jego babka ze strony matki zaniepokoiła się jego zaburzonym rozwojem i na kilka miesięcy przejęła nad nim opiekę. Chłopiec poczynił duże postępy pod okiem babci, w końcu jednak musiała go oddać rodzicom.

Czwarte dziecko

Genie, która tak naprawdę nazywa się Susan M. Wiley, urodziła się około pięć lat po swoim bracie, 18 kwietnia 1957 r. Był to czas gdy jej ojciec zaczął izolować siebie i swoją rodzinę od reszty społeczeństwa. W chwili urodzenia dziewczynka miała bardzo niską masę ciała. Następnego dnia Genie wymagała przyjęcia transfuzji krwi ze względu na niegodność czynnika Rh, ale nie miała żadnych następstw. Poza tym została opisana jako zdrowa.

Przy kolejnej wizycie u lekarza okazało się, że Genie prawidłowo przybiera na wadze, ale odkryto dysplazję stawu biodrowego. Schorzenie to wymagało aby dziewczynka nosiła specjalną szynę, między 4 a 11 miesiącem życia. Szyna spowodowała, że ​​Genie zaczęła później chodzić. Podejrzewa się, że właśnie to opóźnienie wywołało u ojca Genie podejrzenie, że dziewczynka jest upośledzona umysłowo. W rezultacie przestał się do niej odzywać rozmawiać i w ogóle zwracać na nią uwagę a co gorsza zniechęcił do tego również swoją żonę i syna.

Problemy zdrowotne

W pierwszych miesiącach życia, Genie wykazywała stosunkowo normalny rozwój. W wieku 11 miesięcy Genie nadal była w dobrym stanie zdrowia i nie odnotowano u niej żadnych zaburzeń psychicznych, ale miała zdecydowanie zbyt niską masę ciała. Lekarze, którzy później ją badali, zgodnie twierdzili, że dziewczynka cierpi z powodu niedożywienia.

Kiedy Genie miała 14 miesięcy, dostała wysokiej gorączki i zachorowała na zapalenie płuc. Jej rodzice zabrali ją do pediatry, który wcześniej nie miał kontaktu z dziewczynką, a rodzice nie udzielili lekarzowi istotnych informacji o stanie zdrowia Genie. Pediatra stwierdził, że ​​chociaż jej obecna choroba uniemożliwiła postawienie pewnej diagnozy, istniała możliwość, że  Genie była upośledzona umysłowo i że mogła cierpieć na żółtaczkę jąder podkorowych oraz dysfunkcję mózgu, co dodatkowo potwierdziło wniosek jej ojca, że ​​była poważnie opóźniona.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Żal ojca

Sześć miesięcy później, kiedy Genie miała 20 miesięcy, jej babka zginęła w wypadku drogowym. Jej śmierć bardzo dotknęła Clarka, a ponieważ jego syn przebywał wtedy z babcią, pociągnął syna do odpowiedzialności za ten wypadek.

Gdy kierowca ciężarówki otrzymał tylko wyrok w zawieszeniu zarówno za nieumyślne spowodowanie śmierci, jak i jazdę po pijanemu , ojciec Clark wpadł w złość. Te wydarzenia sprawiły, że poczuł, iż społeczeństwo go zawiodło, i przekonało go, że musi chronić swoją rodzinę przed światem zewnętrznym.

Ponieważ uważał, że Genie jest poważnie opóźniona, i z związku z tym potrzebuje go jeszcze bardziej, postanowił ukrywać swoje istnienie tak bardzo, jak to możliwe. Natychmiast porzucił pracę i przeniósł się z rodziną do dwupokojowego domu swojej matki, gdzie zażądał, aby samochód i sypialnia jego zmarłej matki, pozostały całkowicie nietknięte. Dla Clarka były świątynią poświęconą jego matce.

Początki tortur 

Po przeprowadzce, ojciec Genie coraz bardziej izolował ją w drugiej sypialni na tyłach domu, podczas gdy reszta rodziny spała w salonie. Za dnia, przez około 13 godzin, Genie była przywiązywana przez ojca do dziecięcej toalety przypominającej krzesło. Siedząc na toalecie dziewczynka była unieruchomiona do tego stopnia, że mogła ruszać jedynie stopami i dłońmi. Gdy była w łóżku, miała ubraną pieluchę i była ubierana w swego rodzaju kaftan, który krępował jej ruchy. Łóżko było dodatkowo przykrywane metalową. siatkową osłoną. Zdarzało się, że Clark zostawiał córkę na toalecie całą noc.

Ojciec szczeka i warczy

Clark wymagał aby w domu panował niezmącony niczym spokój i cisza, więc jeśli Genie zachowywała się głośno lub wydała inny dźwięk, jej ojciec bił ją deską. Aby zachować ciszę, obnażał zęby, szczekał i warczał na Genie jak dziki pies. Mężczyzna zapuścił również długie paznokcie, aby ją drapać. Jeśli podejrzewał ją, że robi coś, co mu się nie podoba, wydawał te dźwięki za drzwiami. Gdy się nie uspokajała bił ją.

Swoim zachowaniem doprowadził do tego, że Genie zaczęła odczuwać ogromny strach przed kotami i psami. Nikt nie znał dokładnie przyczyny jego zachowania, jeden ze specjalistów spekulował, że mógł uważać się za psa stróżującego i odgrywał swoją rolę. W rezultacie Genie nie umiała mówić, nie wydawała prawie wcale dźwięków ani nie okazywała emocji.

Oprócz tego u dziewczynki rozwinęła skłonność do intensywnej masturbacji, co skłoniło lekarzy do poważnego rozważenia możliwości, że Wiley wykorzystywał córkę seksualne lub zmuszał do tego jej brata, chociaż nigdy nie odkryli żadnych konkretnych dowodów.

Karmienie Genie

Wiley karmił Genie tak rzadko, jak to tylko możliwe i odmawiał podawania jej stałego pokarmu, karmiąc ją jedynie papkami dla dzieci i płatkami. Od czasu do czasu dziewczynka mogła zjeść jajko na miękko. Jej ojciec lub brat, gdy był zmuszany, karmili ją łyżką. Wkładali jej łyżkę do ust tak szybko, jak to możliwe, a jeśli się dusiła lub nie mogła wystarczająco szybko przełykać, osoba karmiąca wcierała jej jedzenie twarz.

Zwykle były to jedyne chwile, kiedy pozwalał swojej żonie być przy Genie, chociaż sama nie mogła jej karmić. Dorothy twierdziła, że ​​jej mąż zawsze karmił Genie trzy razy dziennie. Czasem jednak dziewczynka odczuwała głód i zachowywała się głośno, wtedy była bita przez Clarka. Matka Genie zeznała później, że o ile było to możliwe, około 23:00 w nocy potajemnie próbowała podawać Genie dodatkowe porcje jedzenia.

Zakaz rozmów

Ojciec Genie miał wyjątkowo niską tolerancję na hałas , do tego stopnia, że ​​odmówił posiadania działającego telewizora lub radia w domu. Prawie nigdy nie pozwolił swojej żonie lub synowi mówić i brutalnie bił ich, jeśli robili to bez pozwolenia, szczególnie zabraniając im rozmawiania z Genie ani w jej pobliżu. Każda rozmowa w domu, była więc bardzo cicha i poza zasięgiem słuchu Genie, uniemożliwiając jej usłyszenie i zaznajomienie się z mową.

W ciemności

Wiley utrzymywał pokój Genie w ciemności, a jedynymi przedmiotami jakie dziewczynka widziała kiedykolwiek były łóżeczko, krzesło, zasłony na każdym z okien, trzy meble i dwie plastikowe kurtki przeciwdeszczowe wiszące na ścianie.

W rzadkich przypadkach pozwalał Genie bawić się plastikowymi pojemnikami na żywność, starymi szpulami nici, programem telewizyjnym z wyciętymi ilustracjami i płaszczami przeciwdeszczowymi.

Pokój Genie miał dwa, prawie całkowicie zaciemnione okna. Jedno, które jej ojciec zostawiał lekko odsłonięte, dzięki czemu mogła zobaczyć fragment sąsiedniego domu i kilka centymetrów nieba, a od czasu do czasu słyszała dźwięki otoczenia lub dziecko sąsiadów ćwiczące grę na pianinie.

Za zamkniętymi drzwiami

Przez cały ten czas Clark, nie pozwalał domownikom opuścić domu.W ramach wyjątku pozwalał synowi chodzić do szkoły. Gdy chłopiec wracał ze szkoły, ojciec wymagał od niego udowodnienia swojej tożsamości przed wejściem do domu. Zniechęcał chłopca do nieposłuszeństwa, grożąc mu strzelbą.

Nie wpuszczał nikogo do domu ani w pobliże swojego domu i trzymał broń w pobliżu na wypadek, gdyby ktoś jednak przyszedł. Nikt z sąsiedztwa nie wiedział o znęcaniu się Wileya nad jego rodziną. Nikt nie wiedział nawet, że Wileyowie mieli jeszcze  jedno dziecko oprócz syna. Przez cały ten czas ojciec Genie prowadził szczegółowe notatki opisujące to jak traktował swoją rodzinę oraz jego wysiłki, aby to ukryć przed światem zewnętrznym.

Nie dożyje 12 urodzin

Dorothy była z natury bierna i prawie całkowicie niewidoma. Jej mąż ją bił i groził, że ją zabije, jeśli spróbuje skontaktować się z rodzicami lub bliskimi przyjaciółmi, którzy mieszkali w pobliżu. Wiley groził również synowi, zmusił go do milczenia, udzielając mu instrukcji, jak zachować w tajemnicy działania jego ojca. Bił go coraz częściej i mocniej.

Gdy się zestarzał, zmusił chłopca do przejęcia „opieki” nad Genie. Chłopak czuł się całkowicie bezsilny. Chciał zrobić coś aby powstrzymać ojca a zarazem obawiał się surowej kary za próbę interwencji. Przy wielu okazjach próbował uciekać z domu.

Ojciec Genie był przekonany, że Genie umrze w wieku 12 lat i obiecał, że jeśli przeżyje ten wiek, pozwoli swojej żonie szukać pomocy na zewnątrz. Gdy się jednak okazało, że dziewczynka przeżyła swoje 12 urodziny, odstąpił, od swojej obietnicy. Jej matka nie podjęła żadnych działań przez kolejne półtorej roku.

Z drugiej części artykułu, który ukaże się niebawem, dowiecie się, jak sprawa Genie ujrzała światło dzienne oraz o jej dalszych losach, które niestety nie były pozytywną kontynuacją jej i tak już pełnego bólu i cierpienia życia.

 

KaPaMa
Komentarze
Loading...