Let’s travel together.

Tortury, gwałt i szpikulec do lodu – dwie niezidentyfikowane kobiety i jeden sprawca

0 25 586

1 marca 1992 roku około godziny 16:25 kierowca ciężarówki, Barbara Leverton wjechała na zatoczkę stacji benzynowej w stanie Wyoming. Popijając kawę, spojrzała w kierunku porzuconych worków na śmieci – tak przynajmniej wyglądało to z daleka. Jednak im dłużej zerkała w to miejsce, tym bardziej wydawało się ono podejrzane.

Barbara zdecydowała, że podejdzie bliżej. Przeczucie jej nie myliło. Okazało się, że to co zdawało się być zwykłym workiem ze śmieciami w rzeczywistości było zwłokami młodej kobiety. Ciało było nagie i spoczywało na ośnieżonym nasypie. Przerażona Barbara udała się do swojej ciężarówki, gdzie przez CB radio poinformowała innych kierowców o swoim znalezisku. Ci poinformowali o tej transmisji policję, która niedługo potem zjawiła się na miejscu zdarzenia.

Szpikulec do lodu

Ze względu na ułożenie ciała, śledczy stwierdzili, że zostało ono wyrzucone z ciężarówki, co oznacza, że kobieta została zamordowana w innym miejscu. Autopsja wykazała, iż to co przeszła przed śmiercią było makabryczne. Bitter Creek Betty Jane Doe (tak ją nazwano), była bita, torturowana, podduszana i gwałcona. Bezpośrednią przyczyną śmierci było przebicie kości klinowej. Morderca włożył do jednego z jej nozdrzy prawdopodobnie szpikulec do lodu, który przeniknął przez podstawę czaszki, powodując natychmiastową śmierć. Szacowano, że kobieta miała od 24 do 32 lat. Jej cechami charakterystycznymi była blizna po cesarskim cięciu, blizna na lewej łydce, oraz wytatuowana na prawej piersi róża. Na lewym palcu serdecznym nosiła złoty pierścionek uznany potencjalnie za obrączkę ślubną. Obok jej ciała śledczy zabezpieczyli różową bieliznę i dresowe spodnie.

Tatuaż w Arizonie

Niskie temperatury panujące w tamtym czasie, spowolniły rozkład zwłok, dlatego były one w bardzo dobrym stanie. Śledczy sądzili, iż Jane Doe zostanie wkrótce zidentyfikowana, jednak tak się nie stało. Wizerunek kobiety poddano ocenie  opinii publicznej, niestety nie zgłosił się nikt, kto mógłby ją znać. Sukcesem natomiast było zlokalizowanie tatuażystki, która wytatuowała na ciele zamordowanej kobiety różę. Salon tatuażu mieścił się w Arizonie, a jego pracownica doskonale zapamiętała swoją klientkę. Zeznała, że była ona autostopowiczką, która podróżowała od stanu do stanu. Ta wskazówka, rzuciła na sprawę nowe światło. Kobieta musiała paść ofiarą tego, który zaproponował jej przejażdżkę.

NamUs

W 2011 roku wszystkie informacje dotyczące niezidentyfikowanej kobiety, zostały wprowadzone do krajowej bazy danych- NamUs, która jest systemem gromadzącym informacje i dowody dotyczące niezidentyfikowanych osób. Zawiera także bazę danych osób zaginionych, która automatycznie sprawdza potencjalne dopasowania. Mimo tego do tej pory nie udało się z nikim powiązać tej kobiety.

Druga ofiara

W 2012 roku Steve Woodson stworzył jednostkę do zadań specjalnych, składającą się z najlepszych pracowników FBI. Grupa ta porównywalna jest do naszego polskiego Archiwum X. Śledczy wracali do dawnych, nierozwiązanych spraw z nadzieją, że dzięki postępowi nauki i techniki uda się je rozwiązać. Pierwszym przypadkiem, który zaczęła rozpatrywać grupa śledczych, była sprawa Sheridan County Jane Doe.

13 kwietnia 1992 roku, szczątki młodej kobiety zostały odnalezione w rowie przy autostradzie w stanie Wyoming. Z powodu zaawansowanego rozkładu zwłok, kobieta była nierozpoznawalna. Jej wiek szacowano na 16-21 lat. Ona również była przed śmiercią gwałcona i torturowana. Zginęła od uderzenia w głowę tępym przedmiotem, a następnie wyrzucona z jadącego samochodu. Jednostka do zadań specjalnych rozpoczęła śledztwo, porównując oba te przypadki. Nie trzeba było długo czekać. DNA zabezpieczone na ciałach obu kobiet pasowało do jednego sprawcy.

Do dnia dzisiejszego żadna kobieta nie została zidentyfikowana. Nie wytypowano również sprawcy obu morderstw.

Autor, Dorota Ortakci

 

Komentarze
Loading...