Let’s travel together.

Tinderowy horror

0 2 610

7 sierpnia 2014 roku, 26-letnia Warriena Wright przyjechała do Australii na ślub przyjaciela. Zaplanowała dwa tygodni wakacji podczas których miała spotykać się z przyjaciółmi, skakać ze spadochronem i imprezować. Zatrzymała się w hotelu w Surfers Paradise, pięknej i tętniącej życiem części Gold Coast w Queensland. Tego wieczoru Warriena spotkała się z Gable Tostee- mężczyzną z którym rozmawiała tydzień wcześniej przez aplikację randkową Tinder. Podczas czatu mężczyzna od razu wyjaśnił swoje intencje „Wyglądasz przepysznie. Chcę ci robić brudne rzeczy”. Młoda kobieta była zachwycona. Według niej Tinderowy kolega wygląda jak Sam Winchester, postać z Supernatural, jednego z jej ulubionych programów telewizyjnych. Ale jest wiele rzeczy, których o nim nie wiedziała. Nie miała pojęcia, że ​​spał z ponad 180 kobietami w ciągu ostatnich czterech lat, prowadząc dziennik nazwisk i dat każdego spotkania. Nie mogła wiedzieć, że ma obsesję na punkcie nagrywania swoich spotkań i że jego problemy z osobowością są tak poważne, że psychiatra określił go kiedyś jako „częściowo niepełnosprawnego”. 

Para spotkała się przed pubem na Cavill Avenue. Kupili piwo w lokalnym sklepie i postanowili wrócić do mieszkania Tostee by kontynuować wieczór. Będąc w mieszkaniu uprawiali sex, po czym wyszli na balkon by porobić sobie selfie. Około 1 w nocy Tostee podjął decyzję, która wpłynęła na jego późniejszy proces w całości. Nacisnął przycisk na telefonie komórkowym i zaczął nagrywać wszystko, co mówiono w jego mieszkaniu. Pełne nagranie trwało 199 minut, a zanim się zakończyło, Warriena Wright nie żyła. O godzinie 2:21 wypadła z 14 piętra. Nagranie to stało się później centrum zarówno spraw związanych z obroną, jak i oskarżeniami. Podczas pobytu Warrieny w mieszkaniu mężczyzny  z nagrania jasno wynika, że ​​kobieta spożyła dużą ilość alkoholu i zaczęła zachowywać się wobec niego nieobliczalnie. Zaczęła go bić i rzucać w niego dekoracyjnymi kamieniami w wyniku czego Tostee przygniótł ją swoim ciałem i przyduszał przez 45 sekund. „Masz szczęście, że nie wyrzuciłem cię z balkonu cholerna, psychiczna mała suko. Kim, do cholery, myślisz, że jesteś?” „Nie, zostaw mnie w spokoju”. Kiedy ją puścił zaczęła jeszcze bardziej szaleć więc mężczyzna nie wiedząc co robić zamknął ją na balkonie. „Powiedziałem, że masz wyjść z mojego mieszkania. Zachowujesz się jak wariatka. Wpierw się musisz uspokoić ” ” Zamierzasz mnie wypuścić? Złamie ci szczękę jeśli tego nie zrobisz”  „Nie zasługuję na to ***, jestem fajnym facetem ******Jestem najbardziej tolerancyjną osobą na świecie”. 

Zamknięcie na balkonie sprawiło, że dziewczyna będąca w stanie silnego upojenia alkoholowego poczuła, że ​​„jedynym sposobem na ucieczkę” jest próba zejścia na dół po balustradzie. 20 sekund później było słychać tylko krzyk. Poświęć chwilę i wyobraź sobie, jak zareagowałbyś na tę sytuację. Zaprosiłeś kogoś na randkę, a sprawy przyjęły nieoczekiwany obrót przez niekontrolowaną agresję po bezsensowną śmierć. Czy panikujesz? Biegniesz po pomoc? Dzwonisz po karetkę? Wygląda na to, że Tostee nie zrobił żadnej z tych rzeczy. Wyszedł z mieszkania, wychodząc z budynku przez parking w piwnicy. Gdy pod apartamentowcem zjawiła się policja, zadzwonił do ojca, który poradził mu, że powinien znaleźć adwokata. Następnie zjadł pizzę.

W październiku 2016 roku Jury zostało poproszone o rozważenie, czy działania Tostee sprawiły, że Warriena była tak przerażona i zastraszona, że ​​poczuła się, jakby musiała natychmiast uciec, nawet jeśli oznaczało to ucieczkę z balkonu na 14. piętrze. Argumentowano, że zamykając ją na balkonie Tostee jest odpowiedzialny za jej śmierć, ponieważ nie dał jej wyboru dokąd mogłaby uciec. Obrona stwierdziła, że ​​po tym, jak działania Warrieny stały się gwałtowne i agresywne, Tostee nie miał innego wyjścia, jak tylko spróbować ją powstrzymać, i że próbował uratować ich obu przed krzywdą, dlatego zamknął ją na balkonie. Zaledwie dzień później Tostee został uznany za niewinnego. 

 

Komentarze
Loading...