Let’s travel together.

Tiffany została poćwiartowana, a jej szczątki rozrzucono po całym stanie?

0 2 463
Przypadek Tiffany jest jedną z wielu spraw o zabójstwo bez ciała, w których podejrzany został skazany, a tak do końca wcale nie wiadomo czy popełnił zbrodnię.

 

Tiffany Papesh była ośmioletnią dziewczynką o brązowych włosach i niebieskich oczach. To co ją wyróżniało i dodawało uroku, to przerwa między przednimi jedynkami i dołeczki, które zawsze pokazywały się podczas śmiechu.13 czerwca 1980 r. Tiffany, która mieszkała w Maple Heights (Ohio), założyła swoją ulubioną czerwono-niebieską koszulkę z napisem „Spójrzmy prawdzie w oczy, jestem słodka”, niebieskie trampki i wyszła z domu. Dziewczynka udała się do pobliskiego sklepu by kupić bułki do hamburgerów. Sprzedawca bardzo dobrze ją zapamiętał, ponieważ wykazała się miłym gestem i ustąpiła starszej pani miejsca w kolejce. Według sprzedawcy Tiffany opuściła sklep o godzinie 14:45. Ośmiolatka miała do przejścia zaledwie pół przecznicy, jednak na tym krótkim odcinku drogi wydarzyło się coś co zmieniło życie jej rodziny na zawsze.

Kiedy Tiffany nie wróciła do domu, jej zaniepokojona macocha zadzwoniła do męża, który w tym czasie był w pracy, by po chwili rozpocząć poszukiwania. W toku późniejszego śledztwa kobieta, która wychowywała dziewczynkę od 4 lat, została poddana testowi na wariografie. Jego wynik oczyścił ją ze wszystkich podejrzeń, po czym sprawę małej Tiffany sklasyfikowano jako porwanie. Po trzech latach bezowocnych poszukiwań, mężczyzna więziony w Teksasie za molestowanie dzieci, przyznał się do porwania, zgwałcenia, morderstwa i rozczłonkowania Tiffany. Brandon Lee złożył co najmniej 30 różnych zeznań, dotyczących przestępstwa, z których wynikało, że wciągnął dziewczynkę do samochodu i wywiózł do lasu. W momencie, w którym Tiffany opierała się jego „seksualnym zalotom”, postrzelił ją w głowę. Po wszystkim rozczłonkował ciało, którego część zjadł, a pozostałość rozrzucił w różnych regionach Ohio. Wszyscy uwierzyli w ten makabryczny scenariusz, jednak w pewnym momencie, potencjalny morderca odwołał wszystkie swoje zeznania.

Brandon stwierdził, że przyznał się do morderstwa ponieważ został zastraszony. Według niego, wymuszono na nim przyznanie się do winy stosując przemoc fizyczną jak i psychiczną: „Po wielogodzinnych torturach było mi już wszystko jedno. Poddałem się i pogodziłem z faktem, że całe życie mogę spędzić w więzieniu”. Mężczyzna miał także solidne i niepodważalne alibi na czas uprowadzenia dziewczynki. Na 25 minut, przed tym jak Tiffany zaginęła, zakończył swoją zmianę w pracy. Fabryka była oddalona 50 km od miejsca, w którym doszło do uprowadzenia. Nie jest możliwe by Brandon, pokonał ten dystans w tak krótkim czasie, co zresztą zostało sprawdzone przez ekspertów. Pomimo alibi, braku ciała, ani jednego fizycznego dowodu i świadka oraz utrzymywanej niewinności, w czerwcu 1985 r. Odbył się proces. Jedynym materiałem dowodowym, którym dysponowano, to zeznania złożone ze strachu i pod przymusem, co nigdy nie zostało ujawnione, ponieważ nie miało miejsca w Ohio, a to nie jest zgodne z jego prawem. Ostatecznie Brandon został skazany na dożywocie bez możliwości zwolnienia warunkowego do 2019 r. O które wystąpił, ale szansę na wolność są znikome.

Czy Brandon faktycznie zamordował Tiffany? Czy zrobił to ktoś inny? Niektórzy sugerują, że prawdziwym zabójcą dziewczynki jest Ted Lamborgine, który był głównym podejrzanym w sprawie Oakland County Child Killer. Przeprowadził się on do Ohio, zaraz przed zniknięciem dziewczynki i mieszkał 12 minut od miejsca jej uprowadzenia. Tiffany była także fizycznie podobna do dwójki z czterech ofiar Oaklan County Child Killer. Mimo tego Ted nigdy nie został wymieniony jako podejrzany w jej sprawie.

Brandon przeszedł w więzieniu na ortodoksyjny judaizm. Śledczy w sprawie dziewczynki, i wielu członków jej rodziny nie wierzą w jego winę. Szczątki Tiffany nie zostały odnalezione.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Komentarze
Loading...