Let’s travel together.

Tajemnica wzgórza Vintem Hill.

0 1 935

Zwłoki są odnajdywane na całym świecie, każdego dnia, często w tajemniczych okolicznościach. Większość tych „znalezisk” zostaje ostatecznie wyjaśniona. Śmierć jest wynikiem morderstwa, samobójstwa, choroby bądź wypadku. Ale niektóre przypadki są tak dziwne, że ciężko je wyjaśnić nawet po zebraniu dowodów. Taka jest historia brazylijskiej sprawy Lead Masks.

20 sierpnia 1966 roku młody mężczyzna latał na paralotni nad wzgórzem Vintem Hill (przedmieścia Rio de Janeiro). Wtedy dostrzegł dwa ciała, leżące u szczytu góry. Po wylądowaniu na ziemi, zawiadomił policję. Ze względu na trudne warunki terenowe, akcja dotarcia na miejsce trwała dwa dni. To co zastano na miejscu było co najmniej dziwaczne. Obok siebie leżeli dwaj mężczyźni, ubrani w eleganckie garnitury. Zwłoki częściowo były przykryte trawą. Mężczyźni mieli na sobie wodoodporne płaszcze, a co dziwniejsze na twarzy ołowiane okulary. W takich okularach nie widzi się nic prócz ciemności. Powszechnie służą one do ochrony przed promieniowaniem. Przy zwłokach odnaleziono butelkę z wodą, dwa mokre ręczniki oraz notatnik, w którym został sporządzony tajemniczy wpis:

„16:30 być w określonej lokalizacji. 18:30 kapsułki do spożycia, po tym założyć maskę.”

Na ciałach nie było żadnych widocznych obrażeń, nie znaleziono śladów walki. Sekcja zwłok nie wykazała przyczyny śmierci. Pomimo doniesień o kapsułkach nie zostały wykonane badania toksykologiczne. Powód? Według doniesień koroner był po prostu przytłoczony w tym czasie pracą. Policja, która nie miała szczególnych powodów, aby podejrzewać, że to morderstwo nie pchnęła sprawy do przodu.

Dwaj mężczyźni zostali zidentyfikowani jako Manoel Pereira da Cruz i Miguel José Viana, obydwaj pracowali jako technicy elektroniczni. Badania przeprowadzone przez dziennikarzy, zarówno zawodowych, jak i amatorów, wykazały, że mężczyźni mogli być członkami kolektywu „naukowych spirytualistów”. Grupa paranormalna była najwyraźniej popularna wśród lokalnych techników elektronicznych. Jedna z relacji sugerowała, że ​​inny technik zmarł cztery lata wcześniej na innej górze w podobnych okolicznościach. On też został znaleziony w ołowianych okularach. Przyjaciel obu mężczyzn twierdził, że ci naukowi spirytualiści byli zainteresowani próbą skontaktowania się z istotami pozaziemskimi lub duchami i, że nawet skonstruowali urządzenie na podwórku jednego z członków, aby ułatwić kontakt. Kiedy policja przeszukała domy mężczyzn z Vintem Hill, znaleźli oni narzędzia potrzebne do wykonania w domowych warunkach, specjalnych okularów. Znaleziono także dużo książek o UFO. Inne źródła podawały, że społeczność spirytystów spożywała leki psychodeliczne, które miały na celu pomóc w kontaktach z zaświatami. To doprowadziło do wysnucia wniosku, że Ci dwaj mężczyźni zginęli na skutek przedawkowania narkotyków. Dodając oliwy do ognia, lokalne gazety pisały, że w dniu odnalezienia zwłok, świadkowie dostrzegli na niebie niezidentyfikowany obiekt latający. To co wydarzyło się na wzgórzu Vintem Hill, prawdopodobnie już na zawsze pozostanie tajemnicą. 

 

 

Komentarze
Loading...