Let’s travel together.

Skoczyła z 14 piętra, wstała i popełniła samobójstwo

0

Miała przed sobą świetlaną przyszłość, a mimo tego podjęła decyzję, na którą większość z nas nie miałaby odwagi. Los dał jej jednak drugą szansę, co można nazwać cudem. Była jednak tak zdeterminowana, że z tej szansy nie skorzystała.

 

17-letnia Diana Bestuzheva od zawsze była ambitna i pilna. Ciężka praca i wyrzeczenia wkrótce zaowocowały i dziewczyna dostała się do prestiżowej szkoły teatralnej w Moskwie, gdzie realizowała swoje największe marzenie o byciu aktorką. W nowej szkole szybko okazało się, że Diana była jedną z najlepszych i najbardziej obiecujących przyszłych artystek. Zarówno koledzy jak i nauczyciele zachwycali się jej talentem i tym jak swobodnie czuła się na scenie. Dziewczyna zagrała nawet jedną z głównych ról w produkcji pt. „Nie rozmawialiśmy o wojnie”.

Niestety, plany o karierze i błysku fleszy legły w gruzach po tym jak Diane rzucił chłopak, który był jej ogromną miłością. Ta pierwsza miłość otworzyła przed nastolatką świat nowych możliwości, dawała poczucie bezpieczeństwa i sprawiała, że każdy dzień był piękny. Jej strata wpędziła ją w głęboką depresję, której konsekwencją były narkotyki oraz chęć odebrania sobie życia.

15 lutego 2018 r. 17- latka zażyła narkotyki, po czym napisała pożegnalny list do swojej ukochanej mamy Alli i skierowała się do windy, gdzie nacisnęła ostatni guzik z numerem 14. Kilka chwil później, naoczny świadek miał okazję zaobserwować scenę niczym z filmu z efektami specjalnymi. Dostrzegł postać, która stanęła w oknie 14 piętra wieżowca, rozłożyła ręce i rzuciła się w dół. Mężczyzna musiał przetrzeć oczy ze zdumienia, bowiem postać, która okazała się młodą dziewczyną, wstała, otrzepała się ze śniegu i o własnych siłach i na dwóch nogach weszła z powrotem do budynku z którego dopiero co skoczyła.

Zdumiony świadek sięgnął po telefon i zawiadomił pogotowie. W tym czasie Diane ponownie jechała windą, ale tym razem do swojego mieszkania. Niestety to co można niewątpliwie nazwać cudem, że wylądowała na miękkim, świeżym śniegu, który zamortyzował upadek, nie przekonało jej do zmiany decyzji. Diane była tak zdeterminowana by zakończyć swoje życie, że po przekroczeniu progu mieszkania chwyciła za kuchenny nóż i dźgnęła się nim aż 10 razy. Kiedy na miejscu zjawili się ratownicy, na jakąkolwiek pomoc było już za późno.

Sekcja zwłok wykazała, że w momencie popełnienia samobójstwa, Diane była pod wpływem bardzo dużej dawki twardych narkotyków.

” Od dłuższego czasu nie zjawiała się na zajęciach, ale dwa dni przed tą tragedią napisała, że niebawem przyjdzie. Straciliśmy niezwykle utalentowaną osobę. Diane miała nie tylko talent ale i urodę; piękną figurę, buzię i niesamowicie piękne oczy. Niewątpliwie miała ogromne szansę na dużą karierę” – Mówił jeden z nauczycieli.

Autor, Dorota Ortakci.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.