Let’s travel together.

Poszli na polowanie, znaleźli zwłoki kobiety

0 2 125

Maureen  Farley i jej sześcioro rodzeństwa dorastali z rodzicami w Sioux City w stanie Iowa. 17- latka jako najstarsza, zawsze z chęcią opiekowała się braćmi i siostrami, podczas nieobecności rodziców. David i Mary, zawsze wynagradzali szóstkę swoich niesfornych dzieci, w zamian za to by byli oni posłuszni swojej starszej siostrze. Rodzeństwo kuszone drobnymi, za które mogło kupić paczkę cukierków nigdy nie sprawiało problemów, a kiedy rodzice wracali do domu Maureen zawsze miała dla nich pochwałę. 13-letnia Lisa do dziś wspomina czas spędzany ze swoją starszą siostrą: „Mimo tego, że miałam tylko 13 lat, Maureen nigdy nie dawała mi odczuć, że jestem młodsza. Traktowała mnie na równi. Zabierała mnie na wycieczki i spotkania ze swoimi przyjaciółmi. Często jeździłam z nimi samochodem, a podczas tych wypraw śpiewaliśmy piosenki”

Jak wynika z powyższego opisu Maureen była bardzo blisko ze swoją rodziną, ale według jej mamy była typową nastolatką, która miała na swoim koncie wybryki i nie zawsze słuchała się rodziców. Kiedy w 1970 r. Skończyła 16 lat, zapytała czy mogłaby poślubić swojego chłopaka, Davida Farley. Kiedy otrzymała odmowę i tak postanowiła na swoim, grożąc rodzicom, że jeśli nie wyrażą zgody ucieknie i nigdy się do nich nie odezwie. Znając porywczy charakter swojej córki, David i Mary nie zrobili niczego by temu małżeństwu zapobiec. Już rok po ślubie pojawił się pierwszy kryzys, kiedy to David, za udział we włamaniu został aresztowany i osadzony w stanowym więzieniu w Cedar Rapids. By móc częściej odwiedzać męża, Maureen zdecydowała się na przeprowadzkę. W nowym miasteczku dostała pracę jako kelnerka i wynajęła pokój, a przy każdej możliwej okazji odwiedzała męża w więzieniu.

17 września 1971 Maureen nie stawiła się na swojej zmianie w restauracji, co było czymś niezwykłym ponieważ dziewczyna nigdy nie zaniedbywała swoich obowiązków, szef był z niej bardzo zadowolony, a tego dnia czekała na nią wypłata. Po upływie trzech dni, zaniepokojeni współpracownicy zawiadomili policję. Funkcjonariusze skontaktowali się z rodzicami zaginionej, a następnie sprawdzili wynajmowany przez nią pokój. Na miejscu nie znaleziono niczego niepokojącego: nie było śladów walki, wszystko leżało na swoim miejscu, a jedyne czego brakowało to służbowego uniformu i torebki. To mogłoby oznaczać, że Maureen wyszła jak co dzień do pracy, jednak z jakiegoś powodu do niej nie dotarła. W toku sprawy wyszły na jaw nowe zaskakujące fakty. W dniu zaginięcia, Maureen rozmawiała ze swoją koleżanką, której to zwierzała się, że przed zmianą w pracy umówiła się na randkę. Nie zdradziła kim jest mężczyzna, a jego samego nigdy nie zidentyfikowano. Rodzina dziewczyny jak i jej mąż dementowali plotkę, nie wierząc by Maureen była zdolna do zdrady. Mimo tego, że jej mąż wpadł w tarapaty i otrzymał wyrok za rozbój, przeprowadziła się po to by być bliżej niego, a nie po to by spotykać się z innymi.

24 września, grupka nastolatków spotkała się w lesie na polowanie co miało miejsce około 3 kilometrów od domu Maureen. Między godziną 17:00, a 17:30 chłopcy przekroczyli rzekę i natknęli się na porośnięty mchem, wrak starego samochodu. Znalezisko to mogłoby być fascynujące, gdyby nie fakt, że na bagażniku leżały zwłoki kobiety. Przerażeni chłopcy rzucili się biegiem do głównej drogi, wykrzykując o swoim znalezisku. Po zabezpieczeniu miejsca potencjalnej zbrodni, ciało zostało przewiezione do najbliższego szpitala na autopsję, gdzie zostało zidentyfikowane jako Maureen. Sekcja zwłok ujawniła, że nastolatka zmarła w wyniku tępego urazu czaszki, a co najciekawsze, udało się ustalić, że od momentu w którym została zraniona, żyła jeszcze przez kilka dni, prawdopodobnie pozostając nieprzytomną. Ze względu na barak fizycznych dowodów w miejscu odnalezienia ciała, uważa się, że dziewczyna została zabita gdzie indziej, a następnie jej zwłoki porzucono na bagażniku starego auta, co może oznaczać, że zabójca chciał by ją odnaleziono. Maureen nie miała także, żadnych śladów na ciele, które mogłyby wskazywać, że próbowała odeprzeć atak napastnika, a uraz głowy wskazał na niespodziewany atak, który ją zaskoczył. Co istotne Maureen nie miała na sobie butów, jednak jej stopy były nieskazitelnie czyste, więc przed śmiercią na pewno nie chodziła boso. Prócz butów brakowało jej także torebki z którą nigdy się nie rozstawała. Torebka była jasnobrązowa z dwoma paskami i bocznymi kieszeniami. Miała podszewkę z czarnego aksamitu, a jej wnętrze skrywało kosmetyki, dokumenty i skórzany czerwony portfel z czerwoną podszewką. Przedmiotów tych nigdy nie udało się odzyskać, co może oznaczyć, że morderca potraktował je jak trofeum i zabrał na pamiątkę.

Siostra Maureen, Lisa, nigdy nie zrezygnowała ze znalezienia odpowiedzi, tym samym zostając policjantką. Mimo, że od morderstwa Maureen minęło 49 lat, jej sprawa pozostaje otwarta. W ostatnich latach policja była w stanie wykorzystać DNA zabezpieczone na ciele zamordowanej i stworzyć profil DNA mordercy. Do tej pory wyeliminowano 20 podejrzanych.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Komentarze
Loading...