Let’s travel together.

„Pomagałabym mu chować ciała jego ofiar” – Zakochała się w mordercy, który zabił do 100 dziewcząt

0

Serhij Tkacz był seryjnym rosyjskim mordercą, który w latach 1980-2005, mordował na Ukrainie dziewczęta w wieku od 9 do 18 lat. Chociaż przyznał się do 100 morderstw, udowodniono mu 37. Podczas odsiadywania wyroku dożywotniego pozbawienia wolności, ożenił się z 27-letnią kobietą, która podziwiała go odkąd była nastolatką…

 

Wzorowy policjant

Serhij urodził się 12 września 1952 r. W sowieckim mieście Kiselyovsk. Chociaż w szkole radził sobie bardzo dobrze, ani myślał o studiach. Po odbyciu obowiązkowej służby wojskowej, aspirował do marynarki wojennej, ale jego kandydatura została odrzucona z powodu wady serca. Zatrudnił się więc jako hycel, a koledzy z pracy mieli okazję poznać jego sadystyczne skłonności, kiedy tłukł bezdomne zwierzęta na śmierć, co czynił metalowym prętem. W między czasie przyuczał się do zawodu policjanta, a niedługo później został śledczym w mieście Kemerowo, gdzie wszyscy uznawali go za wspaniałego pracownika. Otrzymał nawet rekomendację przyjęcia do szkoły wywiadu.

Pierwsze morderstwo

Jego kariera nie trwała długo. W 1979 roku został zwolniony za fałszowanie dowodów i zmuszony do zarabiania na życie poprzez wykonywanie różnych prac dorywczych. To właśnie wtedy popełnił swoje pierwsze morderstwo. Po wypiciu kilku butelek wina, zaproponował współżycie swojej szkolnej koleżance, z którą spotykał się sporadycznie przez ostatnie 9 lat. Dziewczyna odmówiła i uderzyła go w twarz, a on ją zgwałcił i udusił. Niedługo potem wyjechał na Ukrainę, gdzie znalazł pracę w tamtejszej policji. To właśnie mniej więcej wtedy rozpoczął swój szał.

Spec w zacieraniu śladów

Ekspert w dziedzinie kryminalistyki, wiedział co robić, aby zmylić kolegów. Swoich ofiar szukał głównie w pobliżu dróg, tak by śledczy myśleli, że zabójca był przejezdnym, lub w pobliżu linii kolejowych, które zostały świeżo nasmarowane. Po morderstwie uciekał wzdłuż torów, wiedząc, że to zmyli psy tropiące. Nie zostawiał także, żadnych śladów i wskazówek, bo doskonale wiedział jak je zatrzeć. Dzięki swojej wiedzy, przez lata krążył po ulicach Ukrainy i Krymu, polując na dziewczęta.  W międzyczasie ożenił się trzykrotnie i spłodził czwórkę dzieci.

Robił to po ich śmierci

Wzorzec jego morderstw był zawsze taki sam; Kiedy upatrzył już swoją ofiarę, podążał za nią tak długo, dopóki znalazła się ona z dala od wścibskich oczu. Wtedy zachodził od tyłu, dusił sznurkiem, po czym obnażał i zaspakajał swoje potrzeby. W ten sposób unikał pozostawienia śladów takich jak zadrapania czy rany, które powstałyby wskutek szarpaniny. Zawsze używał zabezpieczenia i zabierał ze sobą wszystko na czym mógł pozostawić odciski palców.

11 niewinnych

Jego zbrodnie zauważono dopiero w 1984 r. Kiedy wiele młodych kobiet i dziewcząt, zaczęło znikać w całej Ukrainie; w Zaporożu, Charkowie i Dniepropietrowsku, czyli w pobliżu miejsca zamieszkania i pracy Serhija. W ciągu tego zbrodniczego szału, aresztowano co najmniej 11 niewinnych mężczyzn, którzy często pod presją ze strony brutalnej policji, przyznawali się do morderstw, których nie popełnili. Jeden z nich, oskarżony o morderstwo własnej córki, popełnił w więzieniu samobójstwo, a jego żona padła ofiarą dręczenia ze strony bezwzględnych sąsiadów, którzy w końcu spalili jej dom. W tym czasie seryjny morderca działał dalej i tak, aż do 2005 r.

Ujęcie

Wtedy też zamordował 9- letnią córkę swojego kolegi. Uprowadził ją gdy bawiła się nad rzeką z czwórką innych dzieci i to one rozpoznały go kiedy zjawił się na pogrzebie. Aresztowanie odbyło się bez walki, a mężczyzna przyznał się do morderstwa dziewczynki jak i stu innych kobiet. W jego domu znaleziono dziesiątki pamiątek po ofiarach, a policja zamknęła kilkadziesiąt spraw nad którymi pracowała. Motyw jego zbrodni nie jest do końca znany. Początkowo twierdził, że zabijał bo nienawidził kobiet. Później, przyznał, że popełnił morderstwa, aby kpić z byłych kolegów i pokazać, jak bardzo niekompetentny jest departament policji. Ostatecznie detektywi doszli do wniosku, że Tkacz mordował dla czystej przyjemności.  W 2008 r. Został skazany na dożywocie, ale to nie koniec jego historii.

Zakochana w mordercy

Elena, córka lekarz psychiatry, miała zaledwie 16 lat kiedy zobaczyła mordercę w telewizji.

Najpierw zaintrygowała mnie jego osobowość. Napisałem do niego list i otrzymałam odpowiedź. Przez pierwsze sześć miesięcy korespondowaliśmy. Nie bałam się go, ale cieszyłam się, że boją się go inne kobiety, dzięki czemu miałam mniejszą konkurencję. Gdybym poznała go wcześniej, pomagałabym mu chować ciała jego ofiar. 

Na pierwszej randce mogliśmy rozmawiać tylko przez telefon, oddzieleni szklanym oknem. Dopiero pół roku później zapewniono nam intymne spotkanie, po którym byłam bardzo zadowolona. W 2016 r. Zaszłam w ciążę, a w grudniu urodziła się nasza córeczka. Sfinalizowaliśmy także nasz związek, a ślubu udzielił nam więzienny kapelan.

Tkacz zmarł 4 listopada 2018 roku w wieku 66 lat z powodu niewydolności serca. Został pochowany  przez personel więzienny, ponieważ żaden z jego krewnych, ani żona nie zjawili się by odebrać jego szczątki.

Autor, Dorota Ortakci.

This slideshow requires JavaScript.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.