Let’s travel together.

Nie ma to jak rodzina przy świątecznym stole- Ostatnie Boże Narodzenie

0 1 625

W październiku 1996 roku, 32-letnia Patty Vaughan złożyła wniosek o separację. Z Jerry’m Ray’em była w związku małżeńskim od 11 lat. Para mieszkała w Teksasie z dwójką synów i córką. Jerry od zawsze znany był ze swojej agresji w stosunku do żony. Po separacji mężczyzna wyprowadził się do mieszkania w San Antonio, a Patty została w domu z dziećmi. Kobieta w dość krótkim czasie, związała się ze swoim dawnym, byłym chłopakiem Gary’m, którego przedstawiła najbliższym podczas wigilijnej kolacji. W pierwszy dzień świąt, w domu Patty miał zjawić się mąż, aby zjeść świąteczny obiad ze swoimi dziećmi. Później Patty miała je zawieźć do swojego kuzyna, ale nigdy się u niego nie pojawiła, ani nie poinformowała go, że nie przyjedzie. Ostatnią osobą, która rozmawiała z Patty była jej siostra, która zadzwoniła w pierwszy dzień świąt rano. Telefon odebrał Jerry. Kiedy podał słuchawkę żonie, ta brzmiała tak jakby płakała.

 Około godziny 13:30, 26 grudnia, szef zaginionej kobiety, odkrył jej porzucony samochód, przy autostradzie, około 15 mil od jej domu, a 5 mil od miejsca jej pracy. Szef jak i inni współpracownicy przebywali tą samą drogę wczesnym rankiem, ale wszyscy zgodnie twierdzili, że wtedy nie było tam samochodu. Podczas policyjnego przesłuchania Jerry zeznał, że większość Bożego Narodzenia spędził na kłótni z żoną, której powodem był jej nowy związek. Na świątecznym obiedzie zjawiła się także jego rodzona siostra Marilyn, ale nie widziała ona Patty. Jerry powiedział jej, że żona jest w sypialni i nie chce z nikim rozmawiać ponieważ źle się czuje. Następnie poprosił siostrę by zabrała dzieci do siebie. Po jej wyjściu wdał się w kolejną małżeńska kłótnię. Według niego o godzinie 18:30 Patty wsiadła do swojego samochodu i odjechała. Dzień po jej zaginięciu złożył wniosek o rozwód i wrócił do San Antonio. 

Przeprowadzono badanie kryminalne furgonetki zaginionej kobiety i znaleziono ślady krwi. Widać było także, że ktoś niedawno wyczyścił dywaniki. Powietrze z opony zostało spuszczone celowo, a wewnątrz auta znaleziono czerwony, robotniczy kombinezon z emblematem JM. Podczas sądowej rewizji w domu Patty, zabezpieczono w łazience i sypialni, ślady krwi. Badanie fluorescencyjne, ukazało że krew została rozmyta na podłodze. To samo badanie przeprowadzone na mopie znajdującym się w garażu potwierdziło, że ktoś starał się dokładnie wysprzątać mieszkanie. Co zaskakujące, podczas prowadzonych ekspertyz Jerry i jego siostra cały czas przebywali w domu, a Marilyn starała się zakłócić pracę techników. Kiedy śledczy chcieli uzyskać próbki krwi od dzieci, do badań DNA Jerry odmówił. Zgodził się dopiero kiedy był do tego zmuszony sądowym nakazem. Badanie potwierdziło, że krew należała do Patty. Co istotne nowy chłopak zaginionej kobiety, miał bardzo solidne alibi, był chętny do współpracy i aktywny w poszukiwaniach, więc nigdy nie był uważany za poważnego podejrzanego.

W czasie zaginięcia Patty, Jerry był pracownikiem budowlanym pracującym przy budowie szkoły podstawowej. Krążyły plotki, że mógł zamurować ciało żony w fundamentach budynku, ale przeszukanie tej placówki nie wykazało żadnych dowodów na poparcie tej teorii. Z dokumentacji wynikało, że beton został wylany cztery dni przed jej zaginięciem. W 2012 roku przeprowadzono nowe testy DNA. Badania ujawniły, że na niektórych przedmiotach z furgonetki odkryto ślady żeńskiego DNA, które nie należało do Patty, ani nikogo z nią spokrewnionego. Podczas gdy policja uważa, że ​​Jerry jest główną osobą zainteresowaną w zniknięciu kobiety, prawdopodobnie co najmniej trzy osoby mogły mu pomóc w ukryciu zbrodni. Póki co nikt nie został publicznie wymieniony. Jerry ostatecznie przeniósł się do Kolorado z trójką dzieci, a obecnie mieszka w Idaho pod innym nazwiskiem. Dzieci są całkowicie oderwane od rodziny Patty i nie miały z nimi kontaktu, odkąd zaginęła.

Komentarze
Loading...