Let’s travel together.

Nastolatek zmarł poprzez uduszenie, został także napadnięty seksualnie

0 1 228

W sobotę, 10 października 1987 roku około godziny 8:45, rybak odkrył ciało młodego, białego chłopca leżącego na piaszczystej plaży, w odosobnionym parku w Dubuque. Policja zidentyfikowała szczupłego, brązowookiego chłopca jako czternastoletniego Kenny’ego Joe Johnsona. Chłopiec przebywał w Dubuque od miesiąca. Zwłoki nastolatka zawinięte były w żółtozielony dywan o wymiarach 5/9 stóp. 

Raport z autopsji wykazał, że nastolatek zmarł poprzez uduszenie, a także został napadnięty seksualnie. W jego organizmie wykryto niewielką ilość alkoholu. W momencie odnalezienia miał na sobie fioletowo-szarą bluzę, oraz czarną kurtkę narciarską. Mimo, iż jego bielizna znajdowała się w okolicach kolan, napastnik podciągnął chłopcu dżinsy i je zapiął. W kolejnych dniach, tygodniach, miesiącach i latach po zabójstwie, policja podążała setkami tropów by znaleźć mordercę dziecka. Pomimo trwającego 31 lat śledztwa, detektywi wciąż nie byli w stanie ustalić miejsca pobytu nastolatka w ciągu dwóch dni poprzedzających jego śmierć. Sprawa jest nierozwiązana, a sprawca odpowiedzialny za śmierć Kenny’ego pozostaje nieznany. 

Brązowooki chłopiec w swoim krótkim życiu często zmieniał miejsca zamieszkania i szkoły. Miał problemy z zachowaniem, które prawdopodobnie wynikały z trudności w uczeniu się, które nie było pochwalane przez nauczycieli. Przez całe życie spotykały go uszczypliwości ze strony dorosłych i rówieśników. Nauczyciele z którymi po śmierci dziecka przeprowadzono wywiady, zeznali że bywał bardzo impulsywny i nadpobudliwy. Robił wszystko by zwrócić na siebie uwagę, ale często wydawał się smutny. Latem przed przyjazdem do Dubuque , Kenny wraz z mamą mieszkał na wsi. Farma była idealnym miejscem dla nastolatka, który zaczął się uspokajać i odkrywać kim jest. W koniach znalazł ukojenie. Niestety, matka chłopca dostała orzeczenie sądowe, że z powodu problemów behawioralnych musi zapisać syna do programu Hillcrest Family Services w Dubuque. W nowym mieście chłopiec nie miał nikogo z rodziny i desperacko pragnął zostać na wsi wraz z mamą i końmi. Kenny rozpoczął swój pobyt w ośrodku 22 września 1987 roku, a na początku października został zapisany do szkoły. Niestety kilka dni później, 8 października wdał  się w spór z nauczycielem i zamiast zgłosić się do gabinetu dyrektora, po prostu uciekł. Nikt więcej nie widział go żywego.

Śledczy stwierdzili, że sposób w jaki ciało zostało porzucone, dało im wgląd w osobowość zabójcy. Profiler kryminalny spekulował, że morderca był samotnikiem, który miał słabe umiejętności interpersonalne i miał problemy ze znalezieniem przyjaciół. Stwierdził, że nawet przy tendencjach antyspołecznych morderca miał trudności z radzeniem sobie z morderstwem i prawdopodobnie powiedział komuś o tym co zrobił. W tamtym czasie śledczy uważali, że zabójca był osobą miejscową, ponieważ park w którym porzucono zwłoki, nie był ani popularny, ani łatwo dostępny. Upływ czasu, a wraz z nim nowe technologie, zwiększyły szansę na dopasowanie DNA do próbek zabezpieczonych na zwłokach. Póki co ta analiza wykluczyła potencjalnie podejrzanych, ale nie wskazała odpowiedzialnego za zbrodnię. Po nagłośnieniu sprawy zamordowanego chłopca, na policję zgłosił się właściciel dywanu w który owinięte były zwłoki. Porzucił on zbędny bibelot w parku, a to oznacza, że morderca nie przyniósł go ze sobą z intencją ukrycia zwłok, ale natknął się na niego przypadkowo. Akta sprawy Kenny’ego zajmują 30 segregatorów i stanowią największą otwartą sprawę działu. Przez lata świeże pary oczu skanowały setki stron, mając nadzieję na nowy trop, lub inną perspektywę.

 

Komentarze
Loading...