Let’s travel together.

Morderstwo w Rugenwaldzie- obecnym Darłowie

0 1 286

Życie Helen Knabe było niezwykłe, w najlepszym tego słowa znaczeniu. Niestety, jej śmierć była równie niezwykła, ale w najgorszy możliwy sposób. Helen urodziła się w 1875 roku w Rugenwaldzie, nad Morzem Bałtyckim, który jest obecnie polskim miastem Darłowo. Od najmłodszych lat była zaciekle ambitna i zdecydowana by zostać lekarzem. Czując, że jej ojczysta ziemia oferuje niewiele okazji do pójścia za jej wybraną profesją, postanowiła przeprowadzić się do Ameryki. Jej celem było Indianapolis w stanie Indiana, gdzie wyemigrowało kilku jej krewnych. Po przyjeździe znalazła pracę pokojówki w domu lekarza. Nauczyła się angielskiego, a dzięki ciężkiej pracy i samozaparciu zaoszczędziła wystarczająco dużo pieniędzy, aby móc uczyć się w szkole medycznej.

Helen okazała się bardzo uzdolniona. Tak bardzo, że do czasu ukończenia studiów w 1904 roku, została instruktorką w college’u, zastępcą patologa, a następnie pierwszym, oficjalnym bakteriologiem stanu Indiana. Była uznanym ekspertem w dziedzinie wścieklizny i chorób przenoszonych drogą płciową. W 1908 roku zrezygnowała z pracy, aby otworzyć własną praktykę lekarską, która odniosła natychmiastowy sukces. Do czasu, gdy Helen miała trzydzieści pięć lat, była osobistym lekarzem wielu elit w Indianapolis. Miała nieposzlakowaną reputację i była wysoce i słusznie szanowana. Idealny przykład „kobiety stworzonej przez siebie”. Więc oczywiste pytanie brzmi: dlaczego ktoś chciałby ją zamordować? 

Rankiem 24 października 1911 roku Katherine McPherson, asystentka Helen, weszła do jej mieszkania (które również służyło za biuro). Drzwi wejściowe były zamknięte od wewnątrz, i wszystko wydawało się normalne. Jednak sama doktor wydawała się być nieobecna. Zaskoczona Katherine zaczęła szukać swojej pracodawczyni. Kiedy weszła do sypialni zastała jej martwe ciało.Trup leżał na zalanym krwią łóżku. Od razu było oczywiste, że to morderstwo, było szczególnie brutalne. Niestety Zszokowana Katherine całkowicie straciła głowę. Zamiast natychmiast dzwonić na policję, przywołała kilku przyjaciół i krewnych Helen, by gapili się na ten okropny widok i generalnie wykonali wspaniałą robotę skażenia miejsca zbrodni i marnowania cennego czasu. Kiedy w końcu godzinę później przybyła policja, okazało się, że ktoś poderżnął gardło Helen tak zaciekle, że prawie odciął jej głowę. Ponieważ w chwili odnalezienia, była ubrana w koszulę nocną, przypuszczano, że została zaatakowana podczas snu, prawdopodobnie bardzo szybko i sprawnie. (Nawiasem mówiąc, nic nie wskazywało na to, że została zaatakowana seksualnie.) Z mieszkania zginął tylko jeden przedmiot: instrument zwany mikrotomem, który był używany do cięcia bardzo cienkich odcinków materiału do badania mikroskopowego. Przypuszczano, że tym narzędziem zaatakowano Helen.

Śledczy szybko zdali sobie sprawę, że stanęli oko w oko z kwestią rozwiązania nie tylko tego, kto zamordował lekarkę, ale jak to przestępstwo zostało popełnione. Wszystkie drzwi i okna były zamknięte od środka, z wyjątkiem okien w sypialni Helen. Były otwarte, ale bezpiecznie pokryte ekranami. Parapety zewnętrzne pokryte były grubą warstwą kurzu, co wskazuje, że morderca nie wszedł lub nie wyszedł przez nie. Pomyślano że kobieta musiała wpuścić mordercę do mieszkania, ale nikt nie był w stanie powiedzieć, kim ta osoba mogła być.Ta niezdolność do wyjaśnienia zbrodni skłoniła  Williama Holtza, szefa detektywów, do stwierdzenia, że lekarka nie została zabita, ale popełniła samobójstwo. Mógł wskazywać na to fakt, że uruchomienie prywatnej praktyki przez Helen pozostawiło ją bardzo zadłużoną. Teoria ta była surrealistyczna ponieważ nigdy nie znaleziono narzędzia zbrodni. Nawet najbardziej zdeterminowani samobójcy mieli by problem z odcięciem swojej głowy i wyrzuceniem narzędzia.

Dwa dni po śmierci Helen policja otrzymała pierwszy trop: mężczyzna imieniem Joseph Carr powiedział im, że w nocy, gdy kobieta zmarła, przechodził obok jej mieszkania. Usłyszał dwa krzyki, a następnie zobaczył mężczyznę biegnącego chodnikiem. Kiedy ten człowiek zorientował się, że go widziano, szybko zakrył twarz chusteczką. Miał około 40 lat i był ubrany w ciemny garnitur. Inny świadek oznajmił, że około dwudziestej wieczorem w ten fatalny dzień, mężczyzna, który pasował do opisu podanego przez Joseph’a poprosił go o wskazówki jak dotrzeć do mieszkania doktor Helen. Morderstwo wkrótce trafiło do policyjnej „zimnej skrzynki”, aż do grudnia 1912, kiedy zwołano wielkie jury, by debatować nad kwestią, jak zginęła lekarka. Podczas tego przesłuchania przedstawiono istotne dowody, które do tej pory zostały w niewyjaśniony sposób zignorowane, min krwawy odcisk dłoni odnaleziony na poduszce.Rezultatem tego wszystkiego było wydanie dwóch aktów oskarżenia. Dr William Craig, został oskarżony o morderstwo, a Alonzo Ragsdale został nazwany jego pomocnikiem.  William i Helen mieli romans, który zakończył się tuż przed śmiercią kobiety. Według niektórych znajomych, mężczyzna postanowił zerwać ich związek ponieważ poznał inną kobietę. Jeśli chodzi o Alonzo był on administratorem majątku Helen. W jego posiadaniu znaleziono szlafrok należący do zmarłej kobiety. Testy wykazały, że był on poplamiony krwią, a następnie wyprany w mocnym roztworze chemicznym.

William i Alonzo stanęli przed sądem w listopadzie 1912 roku. Prokurator tak skutecznie nie przedstawił żadnych dowodów na to, że William był mordercą, że 9 grudnia sędzia nakazał jury odwołanie sprawy. W związku z tym zarzuty przeciwko tej dwójce zostały zniesione, a tym samym śledztwo w sprawie morderstwa Helen zostało formalnie zamknięte. Pytanie, kto zamordował lekarkę i dlaczego, prawie na pewno pozostanie nieznane. Indianapolis i przywódcy „duchowych wycieczek” twierdzą, że duch Helen wciąż nawiedza miasto. Jeśli tak jest, upiór wykazał rozczarowanie niewyjaśnieniem sprawy.

Komentarze
Loading...