Let’s travel together.

Morderstwo małej Carol. Policja nadal wierzy w rozwiązanie zagadki z 1959 roku

0 1 431

6- letnia Carol Stephens została porwana w kwietniu 1959 roku, a jej ciało znaleziono dwa tygodnie później w odległym hrabstwie w południowej Walii. Pomimo ogromnego śledztwa, zabójca dziewczynki nigdy nie został złapany. Mimo, iż od tamtego tragicznego wydarzenia minęło już 60 lat, policja na nowo bada tę sprawę.

We wtorek 7 kwietnia, w małym miasteczku Cardiff, roześmiana Carol po uprzednim poinformowaniu mamy, opuściła dom i poszła się bawić na podwórko. Jej rodzina już nigdy więcej nie zobaczyła jej żywej. Zniknięcie małej dziewczynki wywołało jedną z największych operacji policyjnych w Walii. W ciągu następnych kilku dni w Cardiff zatrzymano tysiące samochodów. Jednostki policji obstawiły także porty z obawą, że być może porywacz planuje wywieźć dziecko z kraju. Mieszkańców poproszono o sprawdzenie szop ogrodowych, a rolnikom kazano przeszukać ich budynki gospodarcze. Jednak te wielkie poszukiwania okazały się daremne. Dokładnie dwa tygodnie po zniknięciu Carol, 21 kwietnia w oddalonym o kilkadziesiąt kilometrów hrabstwie Horeb, geodeta pracujący w wąskim przepuście rzecznym, natknął się na ciało dziewczynki. Carol została uduszona i wrzucona do wody.

Przesłuchanie dzieci, z którymi dziewczynka uczęszczała do szkoły ujawniło, że chwaliła się, że ma nowego „wuja”, który zabierał ją na przejażdżki. W dniu jej zaginięcia kilka osób widziało Carol, rozmawiającą z mężczyzną siedzącym w samochodzie. Mimo tego policja nadal miała wiele pytań. Czy Carol znała swojego zabójcę? Czy zdalne położenie jej ciała oznaczało, że był to ktoś, kto dobrze znał obszar, który zamieszkiwała? Czy ktoś widział Carol ze swoim porywaczem w podróży na zachód? Te pytania stoją teraz przed inspektorem Markiem Lewisem, dla którego ta sprawa jest jedną z najstarszych, z którymi się zmaga. Mimo upływu czasu ma nadzieję, że zbrodnia może zostać rozwiązana, mimo że minione lata są wielką przeszkodą. Wielu ludzi mogących być kluczem dla dochodzenia, obecnie już nie żyje. W tamtym czasie dla śledczych zajmujących się tą zbrodnią, DNA nie było czymś znanym. Odzyskanie oryginalnych akt i materiałów dowodowych w tej sprawie było również bardzo trudne, ale się to udało. Rozwiązano już wiele historycznych spraw, więc jest także cień nadziei dla historii małej Carol.

Miejsce w którym znaleziono ciało dziewczynki jest obecnie małą wioską, ale w 1959 roku były tam zaledwie 4 domy i pub prowadzony przez rodziców 10-letniej wówczas Susan Bayliss; „Moim głównym wspomnieniem z czasów morderstwa są policja i dziennikarze z gazet, takich jak News of the World, którzy przebywali w pubie prowadzonym przez moich rodziców przez dwa tygodnie. Pamiętam, jak moja matka każdego dnia szykowała dla nich kanapki i herbatę. Dobrze znałam także miejsce w którym odnaleziono jej ciało. Mały przepust ukryty za żywopłotami. Gdybyś nie był miejscowym, nawet nie wiedziałbyś, że tam się znajduje. Kiedy policja przeprowadziła wywiad z moją matką, zapytano ją o podróżujących w celach komercyjnych – w dzisiejszych czasach nazywaliby ich przedstawicielami. Podróżujących było naprawdę niewielu, a z uwagi na teren w którym porzucono zwłoki, wszyscy sądzili, że zrobił to miejscowy”

Matka Carol, zmarła w 2002 roku, nie wiedząc, kto zabił jej małą dziewczynkę. Ulica na której dziewczynka dorastała jest teraz nie do poznania. Ulice na których się bawiła, są teraz domem dla setek studentów, a lokalne sklepy zostały zastąpione kawiarniami i barami. Mimo tego pamięć o niej przetrwała.

 

 

Komentarze
Loading...