Let’s travel together.

Morderczy szał sióstr Papin

3

Małżeństwo Gustave i Clèmence Derèe Papin doczekało się trzech córek: najstarsza z nich – Emilia, została oddana do katolickiego domu dziecka, natomiast Christinę powierzono wujostwu. A to wszystko dlatego, bo Clèmence: ” nigdy nie miała powołania do macierzyństwa„. Wkrótce jednak na świat przyszła Léa…

 

Tułaczka sióstr

Emilia przyrzekła sobie, że odetnie się od swojej rodziny, gdy tylko osiągnie pełnoletność. Po opuszczeniu sierocińca wstąpiła do zakonu i od tego czasu jej losy nie są nikomu znane. Dorastająca w domu wuja Christina miała podobny plan, jednak jej matka skutecznie je pokrzyżowała. Po siedmiu latach Clèmence odebrała córkę spod opieki szwagierki i oddała ją do sierocińca. Kiedy Christina skończyła 15 lat, matka pomogła jej znaleźć pracę jako pomoc domowa. W ten sposób, w 1926 roku, trafiła do domu państwa Lancelin.

Dokładnie tę samą drogę przeszła o kilka lat młodsza Léa.

 

Państwo Lancelin

René Lancelin był emerytowanym adwokatem, a jego żona Léonie zajmowała się córką, Genevieve. Początkowo zamożne małżeństwo było bardzo zadowolone z pomocy sióstr Papin. Obie sumiennie wykonywały swoją pracę, były pracowite i uprzejme. Wkrótce zaczęto nazywać je „perłami Lancelina”. Pani Lancelin wielokrotnie powtarzała, że siostry są doskonałą inwestycją „dwie w cenie jednej”. Najbardziej ceniła sobie umiejętności kulinarne Christiny.

Choć zasady panujące w domu były dosyć surowe, siostry Papin nie mogły narzekać na zarobki. Otrzymywały około 300 franków francuskich miesięcznie. Miały zapewnione wyżywienie oraz zakwaterowanie – zajmowały pokój na poddaszu i tam spędzały najwięcej czasu. W wolnych chwilach chodziły do kościoła i na zakupy.

Obie bardzo izolowały się od świata zewnętrznego, unikały miejsc publicznych i nie miały żadnych przyjaciół. Po pewnym czasie zerwały nawet kontakt z najbliższą rodziną, przez co Léonie pozwoliła im nazywać się „matką” ale tylko wśród domowników.

Stosunki miały się pogorszyć, gdy Pani domu zachorowała na depresję. Wiele wskazuje na to, że zaczęła regularnie wyładowywać swoją frustrację na siostrach. Léa bywała karana przez panią Lancelin karami fizycznymi, raz nawet doszło między nimi do szarpaniny. „Maman” boleśnie uszczypnęła młodszą pokojówkę, gdy ta przez przypadek rozsypała pieczywo.

Jeśli zrobisz to jeszcze raz, zacznę się bronić!

Christina i Léa cierpliwie znosiły upokorzenia aż do 2 lutego 1933 roku.

 

Obrona własna?

2 lutego 1933 roku, Rodzina Lancelin miała spotkać się na kolacji u przyjaciół, jednak żadna z kobiet nie wstawiła się na miejsce. Zaniepokojony René udał się do domu. Na miejscu zastał pogrążony w ciemnościach dom i zabarykadowane od wewnątrz drzwi wejściowe. Uznał, że doszło do włamania, więc poczekał na przybycie policji. Gdy przybyli na miejsce, zdecydowali wspólnie, że jeden z nich wesprze się po murze i wejdzie do środka. Zaczęto przeszukiwać cały dom.

Wkrótce natknięto się na zmasakrowane ciała Léonie i Genevieve. Wszystko wskazywało na to, że obie zostały zepchnięte ze schodów. Za bezpośrednią przyczyną śmierci uznano rozległe obrażenia głowy. Ofiary zostały pobite tępokrawędzistym narzędziem, a gdy jeszcze żyły, wydłubano im oczy. Dodatkowo Pani Lancelin miała pończochy owinięte wokół szyi.

Funkcjonariusze podejrzewali, że siostry Papin także padły ofiarą „włamywacza”. Kiedy zapukano do drzwi ich pokoju, nikt nie odpowiadał. Okazało się, że pomieszczenie zostało zamknięte od wewnątrz. Gdy policja wtargnęła do środka, ujrzała niecodzienny widok. Siostry leżały na łóżku, nagie, w objęciach. Nie próbowały uciekać. Jedna z nich miała wówczas powiedzieć:

Czekałyśmy na was…

Praktycznie od razu przyznały się do winy. Twierdziły, że działały w obronie własnej.

 

Awantura o awarię prądu

Siostry zgodnie przyznały, że awantura dotyczyła awarii prądu. Według ich zeznań, Léonie Lancelin wpadła w szał i zaczęła je szarpać, a one, żeby się ochronić, biły ją wszystkim, co miały pod ręką: narzędziami kuchennymi, młotkiem i wazonem. Po wszystkim umyły użyte przedmioty, wykąpały się i wróciły do łóżka.

Kłóci się to nieco z tym, co na miejscu zastała policja. Obrażenia, a szczególnie ich ilość, wskazywały na to, że siostry działały w silnym afekcie, w sposób niezorganizowany. Co więcej, dokonały tzw. „nadzabicia”, co oznacza, że zadały o wiele więcej ciosów, niż jest to „potrzebne” do zabicia człowieka. Jak wynika z notatek w sprawie sióstr Papin, autorstwa Sebastiana Liszki:

Już po śmierci ofiar siostry obnażyły i okaleczyły ich narządy płciowe, a madame dodatkowo wyłupiono oczy. Obie ofiary były również częściowo oskórowane. Te obrażenia wykazywały uderzające podobieństwo do sposobu sprawiania królika.

 

Nigdy nie udało się ustalić, jaki motyw miały siostry Papin. Przypuszcza się, że agresywna Léonie przypominała im własną matkę, która odpowiedzialna była za ich życiową traumę.

 

Proces

Tłumaczenia sióstr nie przekonały sądu. Uznano, że w czasie popełnienia czynu obie były w pełni poczytalne. Stwierdzono, że na czele tej zbrodni stała Christina, która dodatkowo zdominowała młodszą siostrę. Z tego właśnie powodu została skazana na karę śmierci, którą potem zmieniono na dożywotnie ciężkie roboty.

Zaraz po aresztowaniu Christine zaczęła wykazywać bardzo poważne objawy zaawansowanej psychozy. Jeszcze przed procesem usiłowała wydłubać sobie oczy (fiksacja na zmyśle wzroku jest zauważalna u wielu psychotyków, w szczególności paranoików); dla jej własnego dobra zapięto ją w kaftan bezpieczeństwa. Po osadzeniu w więzieniu stan Christine tylko się pogarszał. Jej związek z siostrą był wyraźnie obsesyjny. Odizolowana od Léi, przejawiała anoreksję i stany katatoniczne na przemian z halucynacjami i urojeniami ksobnymi. Z faktu, że karę śmierci zamieniono jej na dożywotnie pozbawienie wolności, prawdopodobnie nie zdawała sobie już sprawy. Jej stan stał się na tyle poważny, że przetransportowano ją z więzienia do zakładu psychiatrycznego w Rennes, gdzie zmarła w 1937 roku z powodu wycieńczenia organizmu.

Léa, która miała działać pod naciskiem siostry, usłyszała wyrok 10 lat pozbawienia wolności.

Léa Papin po odsiedzeniu kilku lat wróciła do rodzinnej miejscowości i mieszkała ze swoją matką. Przez resztę życia pracowała jako sprzątaczka hotelowa. Uważano, że podobnie jak siostra od dawna nie żyje. Ostatecznie ustalono, że zmarła w przytułku w 2001 roku.

Zdjęcia zmasakrowanych ofiar dostępne są w Internecie.

autor, Daria

This slideshow requires JavaScript.

 

3 Komentarze
  1. KINKY TAIL mówi

    Dziękuje za kolejną sprawę która tylko pokazuję że od Miłości do obsesji czy nienawiści jest mały krok…trzeba mieć naprawdę mocną psychikę i duszę aby nie stać się potworem nawet pomimo traumatycznych przeżyć…Pozdrawiam:)!

  2. Sea mówi

    W 1936 trafiły do pracy jako pokojówki, a w 1933 znaleziono ciała?

    1. Daria mówi

      Słusznie! Do pracy trafiły w 1926 roku. Dziękuję!

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.