Let’s travel together.

„Mój tata zjadł mi oczy”: Tragedia 4-letniego Angelo.

0

34-letni mężczyzna z Bakersfield w Kalifornii wygryzł oczy swojego 4-letniego syna podczas niekontrolowanego ataku szału napędzanego przez narkotyki. Sprawca prawdopodobnie spędzi resztę życia w stanowym szpitalu psychiatrycznym po tym, jak sędzia hrabstwa Los Angeles ogłosił wyrok „Niewinny z powodu niepoczytalności lub choroby psychicznej”.

Dwóch psychologów stanowych przedstawiło sędziemu raporty stwierdzające, że Angelo Mendoza Sr. był niepoczytalny w chwili popełnienia tego makabrycznego czynu.

Kłótnia

28 kwietnia 2009 r. policja w Bakersfield otrzymała zgłoszenie od Angelo Mendozy Sr. po tym, jak jego partnerka, a zarazem matka chłopca Desirae Bermudez doprowadziła do poważnej kłótni w jego domu. Kobieta opuściła dom jeszcze przed przyjazdem policji. Mendoza powiedział wówczas funkcjonariuszom, że niedawno przestał brać leki psychotropowe, ale czuje się dobrze. Zdaniem policji, zarówno Mendoza, jak i jego syn byli w dobrym stanie i nic nie wskazywało aby miało tam dojść do tragedii. Wobec tego funkcjonariusze opuścili dom mężczyzny.

Przerażające odkrycie

Tego samego dnia, kilka godzin później sąsiedzi Mendozy wezwali policję. Do zgłoszenia doszło po odkryciu rannego dziecka w domu, który czteroletni Angelo Mendoza Jr. dzielił z ojcem. Ci sami sąsiedzi poinformowali policję, że widzieli również Mendozę Sr. poruszającego się na wózku inwalidzkim na podwórku. Mężczyzna przy użyciu siekiery zadawał sobie ciosy w nogi. Mendoza poruszał się na wózku inwalidzkim od 2005 roku, kiedy to został sparaliżowany w wyniku ataku, podczas którego został czterokrotnie dźgnięty nożem w plecy.

Mafia

Gdy zaalarmowana policja przybyła na miejsce, Mendoza oświadczył, że to członkowie meksykańskiej mafii zranili jego i jego dziecko. Funkcjonariusze zdecydowali się jednak zabrać mężczyznę do aresztu.
Mały Angelo został znaleziony nagi i ciężko ranny, ale wciąż przytomny. Twarz chłopca była pokryta krwią, więc policja zapytała go, co się stało z jego oczami, na co ten odpowiedział: „Mój tata zjadł mi oczy”.

Policja oskarżyła Mendozę o tortury, umyślne okrucieństwo wobec dziecka i zranienie dziecka. Sędzia umieścił Mendozę w Metropolitan State Hospital w Norwalk po tym jak zaakceptował tłumaczenie obrony dotyczące niepoczytalności sprawcy w chwili popełnianego czynu.

PCP

Jak się okazało, na ten atak wpłynęło coś więcej niż tylko odstawienie przez Mendozę leków. Angelo Mendoza Sr. był pod wpływem narkotyków, a dokładniej rzecz ujmując fencyklidyny zwanej również PCP, w chwili gdy zaatakował syna. W 2006 roku on i Desirae Bermudez zostali oskarżeni o okrucieństwo wobec dziecka w wyniku incydentu, do którego doszło gdy oboje byli pod wpływem PCP. Po tym incydencie przeciwko parze zostało wszczęte postępowanie w DCF (Department of Children and Families). Nie jest jasne jaki był jej finał.

Długa i niechlubna historia

Podczas badania sprawy przez policję, na jaw wyszedł fakt, że za Mendozą ciągnie się długa historia kryminalna, która sięga 1997 roku. Do 2009 roku był w sumie sądzony 23 razy! Natomiast matka chłopca, Desirae Bermudez nie ukończyła nakazanego przez sąd programu leczenia odwykowego. Mimo to, Angelo Mendoza Jr. cały czas pozostawał pod opieką swoich rodziców.

Po ataku ojca, chłopiec stracił lewe oko, a prawe mimo poważnych uszkodzeń udało się uratować. Po wyjściu ze szpitala spędził trochę czasu w rodzinie zastępczej, zanim państwo ostatecznie umieściło go u ciotki.

Boi się taty

Podczas procesu Mendoza stwierdził, że po odstawieniu leków nie czuł się dobrze (zaprzeczając temu co powiedział policjantom podczas interwencji), oraz że widział i słyszał rzeczy, których nie ma. 23-letnia wówczas Desirae zeznała przed sądem, że zanim tamtego dnia opuściła dom Mendozy, jej syn zaczął płakać i prosić aby zabrała go ze sobą. Chłopiec powiedział, że „boi się” swojego taty. Ona jednak zostawiła tam syna, tłumacząc później, że Mendoza nigdy wcześniej nie skrzywdził jej ani Angelo Jr. Kobieta utrzymywała, że Mendoza Sr. był dobrym, czułym i troskliwym ojcem i nie przypuszczała, aby mógł zrobić coś swojemu dziecku.

Blizny

Eksperci twierdzą, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że Mendoza resztę życia spędzi w szpitalu psychiatrycznym. Aby mógł opuścić mury placówki, musi zostać uznany przez specjalistów za niegroźnego, a ta opinia wymaga następnie zatwierdzenia przez sąd.

O dalszych losach Angelo Mendozy Jr. nie ma żadnych dostępnych informacji. Wiadomo jedynie, że chłopiec doszedł do siebie na tyle, na ile było to możliwe oraz, że ma się dobrze. Jednak blizny na jego twarzy oraz psychice już nigdy nie znikną…

This slideshow requires JavaScript.

Autor, KaMa.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.