Let’s travel together.

Istotne znaczenie social mediów- tajemnica rozwiązana po sześciu dekadach

0 2 042

W 2005 roku, wysoko w dolinie we włoskim regionie Alp, zwanym Aosta, odnaleziono ludzkie szczątki, wraz z pozostałościami po sprzęcie narciarskim oraz okularami.

Po przeprowadzeniu śledztwa przez kryminalistyczny oddział policji w Turynie, ujawniono że tajemnicza osoba zmarła tuż po 1950 roku i prawdopodobnie nie była Włochem. W wyciągnięciu tych wniosków pomogły badaczom przedmioty znalezione przy denacie. Wiek mężczyzny określono na około 30 lat, a jego wzrost na 175 cm. Niestety nie znaleziono przy nim żadnych dokumentów stwierdzających jego tożsamość.

Gdy tradycyjne metody identyfikacji nie przyniosły żadnych rezultatów, włoska policja zdecydowała się na umieszczenie informacji o tajemniczym nieboszczyku w mediach społecznościowych. Jak się niedługo okazało, to zagranie miało potwierdzić ich skuteczność i przydatność.

https://twitter.com/poliziadistato/status/1023486391873925120

W postach na Twitterze i Facebooku policja stanowa wyszczególniała zegarek, okulary i narty – parę wysokiej klasy Rossignol Olimpiques. Kolejną wskazówką były także inicjały wyhaftowane na ubraniu narciarza.Przełom nastąpił gdy sprawa zyskała popularność i została szeroko rozpowszechniona w internecie, trafiając także do francuskich mediów.

Mężczyzna został rozpoznany przez swoją siostrzenicę, Emmę Nassem. Jej wujek, urodzony w 1919 roku Henri le Masne, zaginął w okolicy w której odnaleziono zwłoki, podczas gwałtownej burzy w 1954 roku. Głos zabrał także młodszy brat Henriego, Roger Le Masne: „Był kawalerem i dość niezależnym człowiekiem. Pracował w ministerstwie finansów w Paryżu” – między innymi tymi słowami wspominał starszego brata.

„Pan Le Masne zaginął w dniu swoich urodzin, 26 marca 1954 roku. Był zagorzałym narciarzem i przeżył niejeden wypadek w Alpach” – powiedziała włoska policja.

Ostatecznie tożsamość Henriego potwierdzono dzięki badaniom dna.

Komentarze
Loading...