Let’s travel together.

Dwójka dzieci znika z tego samego miejsca na przestrzeni trzech miesięcy

0 1 533

Kiedy Rosa Glover zabrała swojego 19-miesięcznego syna, Shane’a Walkera, na plac zabaw w Harlemie w Nowym Jorku, nie spodziewała się, że dojdzie do tragedii. Podobnie matka 2-letniego Christophera Dansby’ego, którego trzy miesiące wcześniej przyprowadziła na ten sam plac zabaw. Te dwie kobiety połączyła ta sama historia. Ich synowie, w biały dzień, w niewytłumaczalny sposób zniknęli z miejsca tak popularnego dla wszystkich rodzin.

10 sierpnia 1989 roku, kiedy Rosa zabrała swojego synka na plac zabaw mieszczący się w pobliżu ich domu, był wyjątkowo spokojnym dniem. Rosa siedziała na ławce jedząc lody, gdy podeszła do niej na oko 10-letnia dziewczynka z pięcioletnim chłopcem, pytając czy mogą się pobawić z Shanem. „Obserwowałam jak mój synek huśta się na huśtawce gdy przysiadł się do mnie mężczyzna i zaczął opowiadać o niedawnym porwaniu i o tym, że nawet place zabaw nie są już bezpieczne dla dzieci”. Rosa zajęta rozmową straciła syna z oczu zaledwie na kilka minut, po czym zdała sobie sprawę, że nie ma go w zasięgu jej wzroku. Gorączkowo zaczęła przeszukiwać plac zabaw, a także drugi z nim sąsiadujący, gdzie spotkała dwójkę dzieci z którymi bawił się jej synek. Dzieci odparły, że zostawiły chłopczyka na pierwszym placu zabaw. Po tym, jak Rosa zgłosiła zaginięcie na policji, przesłuchano dzieci oraz mężczyznę który się do niej dosiadł. Cała trójka zgodnie twierdziła, że nie mają pojęcia gdzie jest maluch. Po rozmowach z innymi świadkami policja ustaliła, że poszukiwanym jest Afroamerykanin w wieku od 14 do 24 lat, ubrany w żółtą koszulkę i sprane dżinsy. 

Zniknięcie Shana było uderzająco podobne do zaginięcia małego Christophera. 18 maja 1989 roku Christopher i jego brat, Levon, bawili się na tym samym placu zabaw. Było około godziny 19:00 kiedy dziecko było widziane po raz ostatni. W pewnym momencie zniknął bratu z oczu. Jak udało się ustalić, Christopher  był widziany, bawiąc się z tymi samymi dziećmi, z którymi bawił się Shane zanim zniknął. Inne dziecko powiedziało później policji, że widziało Christophera idącego ulicą West 111th w towarzystwie Afroamerykanów z warkoczami. Pomimo podobieństw, policja początkowo nie wiązała ze sobą tych dwóch zaginięć, co spotkało się z wielkim oburzeniem mieszkańców osiedla, a także członków rodzin zaginionych dzieci, którzy byli nieugięci w swojej wierze, że za porwaniami stoi jedna i ta sama osoba.  

Na początku dochodzenie skupiło się na dwójce dzieci, które tuż przed zniknięciami były bawiły się z chłopcami. Dokładnie sprawdzono także ich rodziców i krewnych i nie znaleziono dowodów potwierdzających, że są oni zamieszani w zaginięcia. Miasto wyznaczyło także nagrodę w wysokości 30 000 $ za informacje, które mogą doprowadzić do rozwiązania tej zagadki. Po całym stanie rozwieszono plakaty ukazujące wizerunek dzieci, przeszukano 1800 mieszkań, a pies tropiący przeszukiwał kanały i opuszczone budynki. W następstwie upublicznienia wizerunku dzieci, otrzymano w sumie 500 zgłoszeń o rzekomych obserwacjach, z czego jedna pochodziła nawet z Puerto Rico. Niestety każda z nich okazała się ślepym zaułkiem. Ostatecznie eksperci utworzyli profil przestępcy seksualnego płci męskiej, który działał na tym obszarze, oraz kobiety uzależnionej od narkotyków, której dziecko zmarło albo zostało odebrane. Zakwestionowano także licznych pedofilów i przestępców seksualnych znajdujących się w rejestrze. Wreszcie ogłoszono także, że zaginięcia są ze sobą powiązane. Ktokolwiek uprowadził dzieci, jest ze sobą spokrewniony, albo powiązany z organizacją zajmującą się handlem dziećmi, czy nielegalnymi adopcjami”. Prywatne agencje adopcyjne na tym obszarze nie zgadzały się z tą teorią.„istnieje czarny rynek dla białych dzieci, ale dla czarnych dzieci nie sądzę…” DNA rodzin obojgu dzieci, zostały wprowadzone do bazy danych w nadziei, że pewnego dnia ich materiał genetyczny może doprowadzić do odpowiedzi. Minęło już 30 lat, a losy dzieci nadal pozostają tajemnicą. 

 

 

Komentarze
Loading...