Let’s travel together.

„Dla matki nie ma nic gorszego, jak niewiedza, co się stało z jej dzieckiem”. Zaginięcie Joli L

0 11 828

Jolanta L. Była 25- letnią, pełną życia, młodą kobietą o pogodnym spojrzeniu i delikatnych rysach twarzy. Z natury osoba bezkonfliktowa o łagodnym usposobieniu. Jej pasją były podróże, oraz śpiew. W wolnych chwilach śpiewała w chórze „Sonates”, działającym w jednej z Poznańskich Akademii. Bo to właśnie do Poznania, Jola przeniosła się za pracą z małej wioski Wiatrowo, mieszczącej się pod Wągrowcem.

4 grudnia 1996 roku, Jola jak zwykle wcześnie rano opuściła mieszkanie, które zajmowała wraz z koleżanką by udać się do szpitala, w którym pracowała jako pielęgniarka. Kobieta była widziana przez sąsiadkę. Szła jak gdyby nic, nie wzbudzając żadnych podejrzeń, jednak w miejscu pracy już się nie zjawiła, a wszelki ślad po Niej zaginął.

W mieszkaniu, które wynajmowała pozostały jej wszystkie rzeczy osobiste w tym dokumenty. Ciężko więc było przypuszczać, że kobieta odeszła świadomie, by móc rozpocząć gdzieś nowe życie. Wiadomo, że Jolanta miała zeznawać w sądzie, jako świadek w sprawie dotyczącej oszustw finansowych. Czy można to połączyć z tajemnicą jej zniknięcia? Tego niestety do tej pory nie wiadomo, a minęły już 22 lata…

„Dla matki nie ma nic gorszego, jak niewiedza, co się stało z jej dzieckiem” – mówiła pani Gabriela L.

Zaginięciem Joli, w ówczesnych latach żyła cała Polska. Sprawa była medialnie nagłośniona. Wizerunek kobiety publikowany był na łamach wielu codziennych gazet  tj. „Gazeta Wyborcza”. Rodzina Joli, wynajęła jasnowidza, a policja próbowała rozwikłać tą zagadkę, aż do 2008 roku- bo to właśnie wtedy zaginiona została prawnie uznana za zmarłą, co oznacza że jej poszukiwania dobiegły końca.

„Jola była (a może nadal jest) bardzo miłą i ciepłą osobą”– przeczytamy w komentarzu „gościa”, pod jednym z artykułów dotyczących zaginięcia kobiety.

No właśnie, a może nadal jest? Nie ma ciała, nie ma odpowiedzi. Na szczęście sprawą zaginięcia Joli, zajęło się policyjne Archiwum X. Być może kiedyś uda się ustalić co wydarzyło się zimowego poranka w 1996 roku?

 

Arch. rodzinne. Grafika A. Jenek

 

Komentarze
Loading...