Let’s travel together.

Anonimowy list skrywany przez 45 lat, wskazówką w popełnionym morderstwie

0

Carla Walker (17 lat) została porwana w nocy 17 lutego 1974 roku. Ona i jej chłopak Rodney  spędzali wieczór na walentynkowej potańcówce, która odbywała się w liceum do którego uczęszczali. Po zakończonej imprezie udali się w drogę powrotną do domu, zatrzymując się w kręgielni, aby móc skorzystać z toalety. To właśnie tam, na popularnym wśród młodzieży parkingu rozegrał się dramat. W pewnym momencie drzwi od strony pasażera, czyli tam gdzie siedziała Carla, otworzył nieznany mężczyzna, który siłą wyciągnął nastolatkę z samochodu. Jej chłopak, który desperacko próbował obronić dziewczynę został uderzony pistoletem w głowę i stracił przytomność. Jedyne co zapamiętał to ostatnie wykrzyczane słowa Carli :” Rodney idź po pomoc….. Pójdę z tobą, proszę nie krzywdź go”. Później kiedy się obudził z twarzą zalaną krwią, natychmiastowo udał się do domu Carli by zaalarmować jej rodzinę.

 Ciało Carli znaleziono w pobliżu jeziora Benbrook trzy dni później. Została wrzucona do przepustu. Wciąż miała na sobie jasnoniebieską sukienkę, w której tańczyła z ukochanym. Sekcja zwłok ujawniła, że wstrzyknięto jej morfinę i utrzymywano przy życiu przez dwa dni po porwaniu. Carla była wielokrotnie gwałcona, torturowana, a w ostateczności została uduszona. W 1974 morfina, nie była narkotykiem powszechnie znanym, a przede wszystkim łatwo dostępnym. Kto miałby dostęp do tak potężnego leku? Czy podejrzany miał wykształcenie medyczne? Przez lata detektywi zadawali te i wiele innych pytań i dopracowywali kilku podejrzanych. Jednak dowody DNA zebrane z miejsca zbrodni nic nie wykazały, a jej morderstwo pozostało nierozwiązana.

Teraz ta 45- letnia sprawa zyskała nowe zainteresowanie po tym, jak policja wydała list, który może dostarczyć odpowiedzi. Odręcznie napisany list, wskazujący, że ktoś wie, kto jest odpowiedzialny za morderstwo został wysłany do detektywa Fort Worth w 1974 roku, wkrótce po zabójstwie nastolatki. Detektyw, który pracował nad tą sprawą, zmarł wkrótce po otrzymaniu listu, nie mając okazji podzielić się nim ani z policją ani z rodziną  Carli. List został odnaleziony dopiero ponad cztery dekady po morderstwie, a w kwietniu br. roku został upubliczniony min na portalach społecznościowych, z nadzieją, że ktoś dostarczy nowych wskazówek. Początek listu został zredagowany „(personalia) zabił Carlę Walker w Benbrook znak 10100, trudno powiedzieć, ale to jest prawda znak 10100”. Policja podejrzewa, że autor listu mógł być świadkiem. 

 

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.