Let’s travel together.

8-letnia Marina została pochowana w plastikowym pudełku i zalana betonem. Taki pogrzeb wyprawili jej rodzice. Część II

0 11 722

W gazecie ladepeche.fr można przeczytać krótki artykuł na temat zaginięcia Marine, zgłoszonego przez jej ojca na policję:

Marina zniknęła na parkingu przy McDonald’s

Wczoraj, w Le Mans wszczęto ogromne poszukiwania aby znaleźć 8-letnią Marinę, zaginioną na parkingu przy McDonald’s, gdzie jej ojciec na krótko zostawił ją samą, śpiącą w samochodzie. „W tej chwili nie myślimy o uprowadzeniu ale nie wykluczamy żadnej opcji” – powiedziała prokurator Joëlle Rieutort.

Według pierwszych informacji przekazanych przez śledczych, ojciec przyjechał na parking restauracji około 21:30 z dwójką dzieci, Mariną i 10-letnim synem. Zostawił małą dziewczynkę śpiącą w samochodzie i poszedł z chłopcem do restauracji, gdzie przebywał przez stosunkowo krótki czas między „siódmą” a „około dwudziestą” minutą po godzinie 21, aby kupić posiłek na wynos, według różnych źródeł.

Ojciec zauważył zniknięcie małej dziewczynki, kiedy wrócił do samochodu, i natychmiast wszczął alarm wśród osób obecnych na parkingu, ale bezskutecznie, zgodnie z komunikatem prasowym żandarmerii. „Możliwe, że ta mała dziewczynka, budząc się i widząc, że jest sama, bała się i wyszła z samochodu” i zniknęła w dużym obszarze handlowym, w którym znajduje się restauracja, powiedziała Rieutort. Mała dziewczynka ma „małą niepełnosprawność intelektualną”, ale chodzi do szkoły, powiedziała. „Pozostaje ustalić, czy ojciec zamknął samochód, czy nie” – powiedział Rieutort. Wczesnym popołudniem, żandarmi systematycznie przeszukiwali okolicę sklepów w dzielnicy handlowej Saint-Saturnin, sprawdzając duże pojemniki na śmieci, włazy i studzienki. Żandarmeria udostępniła rysopis dziewczynki: „krótkie jasnobrązowe włosy, wzrost 1,10 – 1,15 m, niebieskie oczy, ubrana w różowy t-shirt z długimi rękawami, niebieskie dżinsy i mokasyny ”. Ale według pani Rieutort, mogły to być czarne lakierowane buty.

Rodzice Mariny wychowują 5 dzieci. Mieszkali w regionie od dwóch lat i właśnie przeprowadzili się do Le Mans.

Jeśli nie zapoznaliście się jeszcze z pierwszą częścią tej historii, polecam zajrzeć do linku poniżej:

8-letnia Marina została pochowana w plastikowym pudełku i zalana betonem. Taki pogrzeb wyprawili jej rodzice. Część I

Fakty

9 września 2009 r. Éric Sabatier zaalarmował żandarmerię o zniknięciu jego córki. Oświadczył wówczas śledczym, że Marina ma zespół Downa. Nie było o jednak prawdą, a powiedział to by wyjaśnić dziwny wygląd jego córki na niektórych fotografiach. W rzeczywistości Marina była normalną małą dziewczynką, która po latach bicia po głowie, w końcu została oszpecona.

Gdy bracia i siostry pytały rodziców gdzie jest Marina, powiedziano im, że „jest na wakacjach nad morzem”.

Odkrycie ciała

Śledczy odkryli niespójności w informacjach dostarczonych im przez rodziców. Przy wyjaśnianiu tych nieścisłości, rodzice coraz bardziej się pogrążali aż w końcu przyznali się do zamordowania Marine. Ojciec zaprowadził śledczych do ciała dziewczyny, które było zamknięte w plastikowej skrzyni wypełnionej betonem, owinięte w prześcieradło i 10 plastikowych reklamówek. Skrzynia/pojemnik znajdował się w magazynie, w dzielnicy La Californie, należącym do firmy przeprowadzkowej, dla której pracował Eric. Zwłoki odkryto 11 września 2009 roku.

Długa lista obrażeń

Podczas rozprawy, na której sądzono rodziców Mariny, patolog przeprowadzający sekcję zwłok, stwierdził,  że przyczyną śmierci dziewczynki był duży krwiak podtwardówkowy, spowodowany ciężkim urazem głowy, który powiększył się przez niedobór tlenu w organizmie, do którego doszło w skutek wielokrotnego zanurzania głowy dziewczynki pod wodą. A cały ten efekt został spotęgowany przez hipotermię, której doświadczyła dziewczynka oraz wdychanie oparów wymiocin. Marina umarła po zapadnięciu w śpiączkę spowodowanej urazem głowy i dużym obrzękiem płuc. Godzinę zgonu szacuje się na około 4 rano w dnia 7 sierpnia 2009 r.

Proces 

Proces rodziców Mariny trwał od 11 do 26 czerwca 2012 roku, w Sądzie w Sarthe, Francja. W procesie wzięli udział przedstawiciele czterech największych stowarzyszeń d.s. ochrony praw dzieci we Francji.

Przesłuchano wielu świadków po to aby zrozumieć, w jaki sposób sprawa Mariny była prowadzona przez różnego rodzaju instytucje. Służba pomocy społecznej (ASE), była celem zarzutów ze strony stowarzyszeń zajmujących się ochroną dzieci.

Rodzice przyznali się do popełnienia zarzucanego im czynu i wyrazili żal za to co zrobili. Nie ustalono jednak jakie motywy nimi kierowały ani przyczyn takiego bestialskiego traktowania, jakiego doznała Marina, jako jedyna z jej rodzeństwa.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Wyrok

Dwie szczególnie wzruszające chwile na procesie to wyświetlenie filmu, na którym Marina jest przepytywana przez dwóch policjantów w lipcu 2008 r. oraz zeznanie jej starszego brata (13 lat w czasie procesu), który wyraził urazę do rodziców, którzy nim manipulowali od lat prosząc go, by okłamał wszystkich na temat tego co działo się w ich domu.

W dniu wyroku, 26 czerwca, oboje rodzice zostali skazani na 30 lat pozbawienia wolności, bez możliwości zwolnienia przed upływem 20 lat, za akty tortur i barbarzyństwa, których się dopuszczali a co doprowadziło w konsekwencji do śmierci ich 8-letniej córki w 2009 roku.

Gdy wszystkie środki zawiodą

Prokurator (l’avocat général) Hervé Drevard powiedział, że mała Marina była pozbawiona ochrony, która należy się każdemu dziecku. A to wszystko z powodu niekompetencji i opieszałości służb socjalnych i prokuratury. Stowarzyszenia na rzecz ochrony dzieci, które uczestniczyły w procesie, potwierdziły, że Marina mogłaby zostać uratowana przed morderczymi rodzicami, gdyby administratorzy i instytucje odpowiedzialne za ochronę dzieci, lepiej odegrały swoją rolę. 

 

Autor: KaPaMa
Komentarze
Loading...