Let’s travel together.

20 lat po zaginięciu, jej córka nagle się odnalazła

0 2 990

Dwadzieścia lat, 10 miesięcy i dwa tygodnie po tym, jak jej córka zniknęła, Cynthia Haag nadal mieszkała w tym samym szeregowym domku, którego nie chciała porzucać z nadzieją, że jej zaginione dziecko wróci. Pewnego dnia telefon Cynthii zadzwonił. To była jej druga córka, która poinformowała, że właśnie dostała nieoczekiwaną wiadomość na Facebooku. Autorką wiadomości była jej dawno zaginiona siostra. Cynthia psychicznie przygotowała się na kolejne rozczarowanie, ale kiedy zobaczyła zdjęcie profilowe na Facebooku od razu wiedziała, że patrzy na zdjęcie swojej zaginionej córki. Te same białe, proste zęby, te same oczy, ten sam promienny uśmiech. To była Crystal, którą ostatni raz widziała jako 14-letnią dziewczynkę. Na głowę matki zaczęły spadać pytania: Dlaczego Crystal odeszła? Gdzie ona była? Dlaczego wróciła? I czy przez ten cały czas była bezpieczna? Zaraz po otrzymaniu tej wiadomości, starsza córka Bianca wsiadła w samochód, udając się na północ do Nowego Jorku, gdzie obecnie mieszkała Crystal. Jej młodsza siostra miała teraz krótkie włosy, mówiła po hiszpańsku, nie nazywała się już Crystal Haag, która miałaby 35 lat, ale Crystal Saunders, która miała 44 lata. Jednak w tym momencie żadna z tych zmian nie miała dla najbliższych znaczenia. Ich zaginiona siostra i córka wreszcie się odnalazła.

Cynthia pracowała jako kasjerka w lokalnym sklepie spożywczym. W tamtych czasach niewiele zarabiała, bo tylko kilka dolców za godzinę, ale czuła się dumna, że na stole zawsze było ​​jedzenie, a jej dzieci miały czyste ubranie. Kobieta nieustannie była zajęta pracując i wychowując dzieci, ale w końcu była samotną matką. Był 26 kwietnia 1997 roku, sobota. Cynthia przed pracą robiła czwórce swoich dzieci śniadanie- płatki z mlekiem. Crystal od samego rana była uśmiechnięta- jak zwykle. „Zostań dziś w domu”– poprosiła Cynthia. „Tak mamo”–  odpowiedziała Crystal. To był ostatni raz kiedy matka widziała swoje dziecko. W ciągu pierwszych kilku godzin po powrocie do domu i nie zastaniu w nim Crystal, zaniepokojona kobieta obdzwoniła wszystkich przyjaciół swojej córki, a następnie zawiadomiła policję. Scenariusze były przeróżne: dziewczynka została porwana, uciekła, popełniła samobójstwo, ktoś ją zamordował. Skracając zawiłą historię poszukiwań, tak przedstawia się jej kalendarium: 

29 kwietnia 1997: „Crystal Haag nie wróciła do domu”.

19 sierpnia 1999: „Dochodzenie trwa.”

3 maja 2006: „Sprawa Crystal jest nadal otwarta”.

20 września 2010: „Wszystkie wysiłki zmierzające do zlokalizowania zaginionej zostały wyczerpane”.

Crystal pamięta te lata inaczej niż jej matka. Zeznała, że ledwo dogadywała się z rodzeństwem, że nie była szczęśliwym dzieckiem i że bardzo często wymykała się z domu. Była tak nieszczęśliwa, że jedynym planem, który miał dla niej sens była ucieczka. Przypomniała sobie, że gdy miała 9 lat, sąsiad zaczął wykorzystywać ją seksualnie. Działo się to przez kilka kolejnych lat, a ona sama wierzyła, że jest to czymś normalnym. Jednak kiedy stała się nastolatką zrozumiała, że to złe. Doszła nawet do przekonania, że skoro nadużycia trwały tak długo, jej matka musiała o tym wiedzieć. Wiara w to, że matka godziła się na wyrządzanie jej krzywdy, ostatecznie doprowadziła czternastolatkę do ucieczki z domu. 

W tą pamiętną sobotę, po tym jak matka udała się do pracy, Crystal poszła do swoich przyjaciół. Wiedziała, że matka będzie wściekła, więc postanowiła zostać z nimi dłużej. Następnego dnia wsiadła do autobusu jadącego do Nowego Jorku. Wspomnienia pierwszych dni na ulicy są bolesne. Crystal pełna strachu spała pod gołym niebem, a za dnia pieszo przemierzała Nowy Jork. Kiedy dotarła do Manhattanu, przedstawiła światu nową osobę: kobietę, 23-letnią Crystal Saunders. Teraz nie pamięta dlaczego wybrała to nazwisko. Po jakimś czasie znalazła pracę, sprzątała domy i mieszkania. Wkrótce zamieszkała w dominikańskiej dzielnicy, będąc w ciąży z miejscowym mężczyzną. Dorobiła się także fałszywego prawo jazdy, a także karty Medicaid, która dla kobiet w ciąży w Nowym Jorku jest stosunkowo łatwa do uzyskania bez oficjalnej dokumentacji. Crystal z nową tożsamością oswoiła się dość szybko, ponieważ zmieniła tylko drobne szczegóły, a wiek był wiarygodny, ponieważ wyglądała na dużo starszą. Kiedy ktoś pytał o jej rodziną, odpowiadała, że jej nie ma. Z biegiem lat Crystal nauczyła się płynnie hiszpańskiego, urodziła czwórkę dzieci, zanurzyła się w społeczności dominikańskiej, a nawet przyjęła nowych krewnych – ludzi, których nazywała „dziadkiem”, „babcią” i „kuzynką”. Zdecydowała się także na założenie kont na portalach społecznościowych, tak więc 29 stycznia 2014 roku ( data, w której Crystal faktycznie skończyła 31 lat) opublikowała swoje pierwsze zdjęcie na Instagramie. Zdjęcie ukazywało ją z tortem urodzinowym, zostało podpisane „Moja szczęśliwa 40-tka” . Kiedy jej najstarszy syn, obecnie 20 letni Bryan, osiągnął wiek dojrzewania, zaczął zadawać pytania o jej rodzinę. Kiedy powstał Facebook, zaczęła szukać swoich bliskich. W rzeczywistości bardzo chciała do nich dotrzeć i często myślała o matce i siostrach, ale nie miała odwagi, wstydząc się tego co zrobiła. Dopiero gdy ujawniła synowi całą prawdę, za jego namową odnalazła na portalu konto swojej siostry i postanowiła do niej napisać. Potem wszystko potoczyło się błyskawicznie: Pierwsze spotkanie, szczęście i łzy wzruszenia. Jednak radość z tego spotkania wkrótce ustąpiła miejsca niepewności a nawet niechęci. 

Crystal: „Traktuje mnie jak dziecko… ale ja sam mam dzieci”.

Cynthia: „To jak spotkanie z zupełnie nową osobą. Odeszła jako dziecko, wróciła jako osoba dorosła”.

Crystal: „To było bardzo trudne, a czasem łatwiej jest trzymać się z daleka”.

Cynthia: „Chcę ją po prostu pokochać na nowo”.

Ale oprócz tego Cynthia musiała poznać prawdę i dowiedzieć się dlaczego jej córka postanowiła odejść. Crystal wyznała, że jako dziecko była gwałcona, i przekonana, że matka miała tego świadomość. Cynthia była zszokowana. Powiedziała, że ​​nie miała pojęcia, że takie sytuacje miały miejsce. Mimo iż Crystal nie miała pewności czy jest to prawda, nadal kochała swoją matkę. Postanowiła zamieszkać w okolicy swojego dawnego domu i od czasu do czasu spotyka się ze swoją rodziną próbując odnowić utracone więzy. 

Jak wynika z raportu Krajowego Centrum ds. Zaginionych i Wykorzystywanych Dzieci, co roku zgłasza się zaginięcie około pół miliona dzieci, z których ogromna większość zostaje wkrótce odnaleziona. W przypadku niewielkiej liczby może upłynąć kilka miesięcy, a przy jeszcze mniejszej rok albo dwa.  Ale niezwykle rzadkie jest to, że zaginione dziecko, które w końcu wróci, jest nieobecne tak długo, jak Crystal. Jednak jak pokazuje ta historia- cuda się zdarzają. 

Komentarze
Loading...