Let’s travel together.

Zgwałcił i zamordował- po latach dosięgła go sprawiedliwość

0 4 377

Basia Ż. Niespełna 18- letnia, młoda kobieta która miała przed sobą całe życie. Ładna, miła, ze świetnymi wynikami w nauce. Uczyła się w odzieżówce w Gubinie. Właśnie miała wyprawiać osiemnastkę, ale nie zdążyła. 23 maja 1983 roku Basia wracała, autobusem z praktyk, które odbywały się w Zielonej Górze. Gdy nastolatka nie zjawiła się w domu, rodzice zgłosili jej zaginięcie. Dwa dni później w lasku nieopodal drogi do Radomii, sąsiad natrafił na ciało Barbary Ż. Ustalono, że została brutalnie zgwałcona i uduszona paskiem od torebki.

Na mężczyznę, który przyjechał autobusem z Zielonej Góry wskazało kilka osób. Zwracał na siebie uwagę dziwnym zachowaniem. Kręcił się wokół przystanku, chował twarz w dłoniach, co rusz wchodził do lasu. Dziwny- mówili ludzie. Bardzo dobrze zapamiętała go także mama Basi, która 20 minut przed planowanym przyjazdem córki, jechała z mężczyzną autobusem.

„Tego dnia jechałam z nim autobusem, było ciasno, stał obok mnie. Razem wysiedliśmy. Poszedł czytać rozkład jazdy, ale był dziwny. Później było rozpoznanie na komendzie, wskazałam go bez wahania. Z tego, co wiem, inni zrobili to samo. Ale go wypuścili, bo podobno miał alibi. Jakie? Twierdził, że szukał pracy. To było alibi?”– opowiadała pani Jadwiga.

Śledztwo ówczesnej Prokuratury Wojewódzkiej, nie zakończyło się osądzeniem podejrzanego, którym już wtedy był Mirosław Cz. Typowano go jako sprawcę zbrodni, spędził nawet kilka tygodni w areszcie. Sprawa jednak została umorzona z uwagi na brak dowodów umożliwiających oskarżenie mężczyzny. Kategoryczne w tej sprawie było to, że podejrzanego uniewinniono mimo, iż ten odpowiadał już za tak haniebny czyn jakim jest gwałt i morderstwo.

W 1971 roku, 19- letni wówczas Mirosław Cz. Zgwałcił i zabił piętnastoletnią dziewczynkę. Został skazany na dopuszczalny wtedy wyrok- karę śmierci, który w ostatniej chwili został złagodzony i zmieniony na 25 lat więzienia. Po odsiedzeniu połowy kary, Mirosław Cz. wyszedł na wolność, tylko po to by zamordować kolejną nastolatkę- Barbarę Ż.

Gdyby nie kryminalistyczna technologia i upór prokuratorów i policjantów, szczególnie tych z Archiwum X, którzy wrócili po latach do sprawy, morderca być może nigdy nie zostałby zatrzymany. Ślady biologiczne sprzed 27 lat nie zostały zniszczone. Wyizolowano kod DNA, który pasował jak ulał do Mirosława Cz.

„Przez cały czas wiedziałam, że to on. Gdy usłyszałam jego nazwisko, musiałam je zapamiętać, zostanie w głowie do końca życia. Tak samo zapamiętałam tę twarz. Przez te wszystkie lata… „– wzdychała pani Jadwiga.

W dniu 25 maja 2010 roku (dokładnie w 27 rocznicę odnalezienia ciała Basi) policjanci z KWP w Gorzowie Wlkp. na polecenie prokuratury zatrzymali 59 – letniego Mirosława Cz. Mężczyzna był zaskoczony. Od czasu opisywanych wydarzeń zdążył sobie na nowo ułożyć życie. Próbował sugerować, że został z kimś pomylony, że sytuacji sprzed 27 lat nie pamięta. Jednak, gdy usłyszał zarzut dokonania zabójstwa nie był już tak pewny siebie. Tym razem, zwyrodnialec resztę swych dni spędzi w więziennych murach.

Komentarze
Loading...