Let’s travel together.

Zbliża się 10 rocznica morderstwa matki i córki- policja ponownie bada sprawę

0 1 918

Nancy Bochicchio dorastała w dzielnicy Bronx w Nowym Jorku, co sprawiło, że wyrosła na silną i twardą kobietę. Jej siostra do dziś z uśmiechem na twarzy wspomina sytuację, kiedy to Nancy wybrała się z ojcem do Brooklyn’u. Na ramieniu z dumą nosiła torebkę od Gucci’ego, która przyciągnęła uwagę złodzieja. Nancy broniła torebki jak lwica- złodziej skończył z licznymi ranami kąsanymi.

W latach 90 Nancy wyjechała do Boca Raton na Florydzie. Tam w wieku 39 lat zaszła w swoją pierwszą ciążę. Mimo, że związek z mężczyzną nie przetrwał, jej córeczka Joey stała się dla niej całym światem. Matka z córką były nierozłączne. Były jak jedno ciało.

„Być może stało się tak dlatego, że Nancy miała jedyne dziecko w swoim życiu, a ciąża w tak późnym wieku była swojego rodzaju darem. A może dlatego, że była samotną matką, która poświęciła całe życie córce. One spędzały ze sobą tyle czasu, że ich dwie osobowości połączyły się w jedną. Joey miała tylko 7 lat, ale była niezwykle dojrzała. Nie były jak matka z córką, były jak siostry.”– mówił przyjaciel rodziny

12 grudnia 2007 roku, około godziny 14:00 matka z córką wybrały się do centrum handlowego. Było to zaledwie kilka dni przed ósmymi urodzinami Joey. Mama zaplanowała dla ukochanej córki dużą imprezę urodzinową. Tego dnia miały zrobić zakupy na tę specjalną uroczystość. Jednak już godzinę później opuściły galerię, co uchwyciły kamery monitoringu. W tej samej chwili Nancy wykręciła numer 911, ale zaraz się rozłączyła. Operator oddzwonił, jednak nie uzyskał odpowiedzi. Kolejne kamery zarejestrowały jak samochód kobiety podjeżdża pod pobliski bankomat, gdzie Nancy dokonuje wypłaty gotówki w wysokości 500 dolarów. Po tym wszystkim, auto ponownie wraca na parking galerii. Później, tej samej nocy na krótko przed północą, ochroniarz centrum handlowego zauważył, że na pustym parkingu wciąż stoi samochód. Kiedy zbliżył się do auta, dokonał przerażającego odkrycia. Na tylnym siedzeniu, spoczywały zwłoki kobiety i dziecka. 

Nancy i Joye zmarły od postrzału w głowę. Obydwie były skrępowane kajdankami, a usta miały zaklejone taśmą klejąca. Na oczy, morderca nałożył im okulary do nurkowania. Soczewki były przyciemniane, co skutecznie ograniczało widoczność. W ciągu kilku godzin telefon i karty kredytowe Nancy zlokalizowano w Miami. Ustalono także, że taśma klejąca również została zakupiona w Miami. Co istotne, kilka miesięcy wcześniej dokonano niemal identycznego przestępstwa, a policja połączyła te dwie sprawy. 7 sierpnia, w tym samym centrum handlowym, młoda kobieta była na zakupach ze swoim dwuletnim synkiem. Kiedy opuściła sklep, udała się do swojego samochodu, zapięła synka w fotelik i zajęła się pakowaniem zakupów do bagażnika. Kiedy wsiadła do auta, usłyszała płacz synka, odwróciła głowę i dostrzegła nieznajomego mężczyznę. Miał broń. Podobnie jak w przypadku Nancy i Joey, napastnik miał ze sobą kajdanki, taśmę klejącą i przyciemniane gogle. Nieznajomy jeździł z kobietą i dzieckiem przez około godzinę. Przez ten czas zmusił ją do wypłaty 600 dolarów. Ale w przypadku tego porwania, postawa mężczyzny była inna. Był uprzejmy, zaoferował wodę i wydawał się zatroskany o małego chłopca. Kiedy telefon komórkowy kobiety zaczął dzwonić, porywacz pozwolił jej odebrać. Zorientowawszy się, że rozmawia ona z chłopakiem a tym samym ojca dziecka, uciekł. Na podstawie zeznań kobiety, wykonano szkic podejrzanego.

Podobieństwa między tymi dwoma atakami są uderzające, a policja jest przekonana, że dokonał tego ten sam człowiek. Motywem porwań były pieniądze, ale nie znany jest motyw morderstwa. Teraz zbliża się kolejna rocznica zabójstwa Nancy i Joey, a śledczy zwracają się z prośbą, do wszystkich możliwych świadków, o informację która być może zbliży ich do sprawcy. Wyznaczono nagrodę w wysokości 400 000 USD

Komentarze
Loading...