Let’s travel together.

Wyszła tylko po książkę i rozpłynęła się w powietrzu – sprawa zaginionej Darii M.

1 9 725

9 listopad 1995 roku- kolejny, chłodny dzień zwiastujący zbliżającą się zimę. Niektórym ta data kojarzy się z ustawą  o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych…Innym, w szczególności rodzinie M. z Piły z  zaginięciem ich ukochanego dziecka.

Tego dnia 14-letnia Daria M. Pojechała do księgarni z zamiarem zakupienia książki do nauki języka angielskiego. Już kolejnego dnia miały odbyć się jej pierwsze zajęcia na które czekała z niecierpliwością. Daria po załatwieniu swoich spraw, miała spotkać się w autobusie powrotnym do domu, z mamą która w tym samym czasie wracała z pracy. Choć do spotkania nie doszło, kobieta nie zmartwiła się. Sądziła, że córka wyjechała wcześniej, lub zabawiła na mieście dłużej. Powód do zmartwień powstał jednak, gdy przystanek o godzinie 22:30 opuścił ostatni kursujący autobus. Kiedy nastolatka nie wróciła do domu na noc, rodzice zawiadomili policję. Funkcjonariusz niechętnie wysłuchał zeznań, upierając się przy swojej wersji czyli- „dziewczyna jest na gigancie”. Małżeństwo na własną rękę objechało wszystkie szpitale w mieście i w okolicach. Jednak w ani jednej z placówek nie odnaleziono dziewczynki. Następnego dnia policja rozpoczęła poszukiwania, które były prowadzone na szeroką skalę. Jednak życie dla rodziny M. Okazało się okrutne. Mimo iż minęły już 23 lata od zaginięcia Darii, do tej pory nie natrafiono na żaden jej ślad.

Niepokojący w tej sprawie jest fakt, że czternastolatka nie miała się nawet do kogo udać. Była małomówna, skryta, odstawała od towarzystwa rówieśników, nie miała przyjaciółek. Na spotkania z koleżankami trzeba było ją wyciągać siłą. O wiele bardziej od babskich plotek, wolała spędzać czas z rodziną. Uwielbiała wspólne, rodzinne wycieczki. Mimo tego rozważano także możliwość, że dziewczynka w okresie przed zaginięciem, zaprzyjaźniła się z kimś z nieciekawego środowiska. Być może świeżo poznany „przyjaciel”, któremu naiwna nastolatka mocno zaufała namówił ją na „przygodę życia” i skrzywdził? Trudne do uwierzenia, ale możliwe. Takich teorii można stawiać wiele. Może Daria miała dość swojego otoczenia? Może jej skrytość była spowodowana problemami o których nikt nie wiedział? Można zakładać wiele tak jak we wszystkich tego typu sprawach, jednak śledczy skłaniają się do uprowadzenia bądź morderstwa…

Warto wspomnieć tutaj o śnie mamy Darii, a sny ranne podobno ukazują prawdę. We śnie pani Marii ukazał się dawno nieżyjący ojciec, który powiedział tylko jedno proste zdanie „moja wnuczka żyje” . Mimo iż to tylko sen, pozostawił cień nadziei…

 

Komentarze
Loading...