Let’s travel together.

To morderstwo było dla mnie jak zwykła czynność. Jak sprzątanie czy gotowanie

0 1 230

13-letnia Hannah Bennet i jej rodzina właśnie przeprowadziła się do nowego mieszkania w Täby w Sztokholmie. 1 września 2012 roku, Hannah postanowiła zostać sama w domu, podczas gdy jej mama i młodsze rodzeństwo udali się do kina. Kiedy bliscy nastolatki, wrócili wieczorem do domu, pod budynkiem roiło się od policjantów. Okazało się, że Hannah została brutalnie zamordowana we własnym mieszkaniu, a jej mordercą był sąsiad. 31-letni, bezrobotny artysta, Liam Hamilton.

Liam dzielił mieszkanie ze swoim młodszym bratem. Obaj byli bezrobotni i przeważnie trzymali się od ludzi z daleka, ale Liam znany był sąsiadom z tego, że często pisał donosy, uskarżając się na hałas. Wiadomo także, że bywał agresywny a z autodestrukcją miał problemy od dziecka. „Odgłosy” były jego największym problemem, a te które dochodziły z mieszkania nowych sąsiadów, wyjątkowo go irytowały. W jego głowie narodził się skrupulatny plan morderstwa, do którego szykował się całe dwa tygodnie. Zakupił nawet młotek, nóż i piłę do metalu. Zgodnie z tym co uroiło się w jego umyśle, zamierzał zadzwonić dzwonkiem do drzwi rodziny Bennet i zabić tego kto je otworzy. Następnie przenieść ciało do swojego mieszkania gdzie miałby je poćwiartować na sześć części, a każdą z nich porzucić w innym pojemniku na śmieci, co według niego, zmniejszyłoby prawdopodobieństwo jego złapania. Jak zaplanował tak zrobił. Drzwi otworzyła nieświadoma zagrożenia nastolatka. Liam uderzył ją młotkiem w głowę, po czym oszołomioną zaciągnął w głąb mieszkania. Uderzył jeszcze kilkukrotnie, po czym zaczął dusić. Kiedy po wszystkim nie mógł poradzić sobie ze zniesieniem ciała piętro niżej, wpadł w panikę i poszedł po swojego brata, aby ten pomógł mu uporać się ze zwłokami.

„Jego włosy były mokre od potu a na czerwonym swetrze miał plamę, jakby próbował coś zmyć. Byłem pewny, że żartuje, ale już kilka minut później przekonałem się, że mój rodzony brat jest mordercą” – opowiadał później brat.

Mężczyzna bał się tak bardzo, że nie miał odwagi by się sprzeciwić dlatego też, pomógł Liam’owi znieść zwłoki do ich własnego mieszkania. Gdy tylko Liam zniknął za drzwiami łazienki, zawiadomił policję. Ostatecznie Liam postanowił odebrać sobie życie wyskakując z okna. Policja, która przybyła na miejsce odnalazła go nieprzytomnego w krzakach. W wyniku wypadku doznał złamania kręgosłupa i paraliżu, od pasa w dół.

Podczas procesu, biegli ocenili, że Liam jest osobą niestabilną psychicznie.

„Kiedy czuję gniew, nie mam nad sobą kontroli. To morderstwo było dla mnie jak zwykła czynność. Jak sprzątanie czy gotowanie. Po wszystkim nie czułem już niczego”.– Liam został umieszczony w zakładzie psychiatrycznym, z możliwością zwolnienia warunkowego w przyszłości.

 

 

.

Komentarze
Loading...