Let’s travel together.

Sprawa Mary Bell- kiedy dziecko morduje dziecko

1 3 761
Personalia Mary Flora Bell są rodzajem synonimu okrucieństwa wobec dzieci. Jest to najbardziej znany przypadek w świecie dziecka z „możliwym” zaburzeniem osobowości antyspołecznej. Tak słynny, że w Anglii w 2003 roku ustanowiono prawo o tej nazwie. Mary Bell miała zaledwie 11 kiedy zabiła po raz pierwszy. Okrutny charakter jej działań i młody wiek sprawiły, że jej przypadek stał się bardzo wykładniczy, z najbardziej zróżnicowanymi teoriami dotyczącymi jej postawy społecznej i psychologicznej. Czy była potworem czy ofiarą?
Mary Flora Bell urodziła się 26 maja 1957 roku w Anglii. Dziewczynka wychowywała się w patologicznej rodzinie. Była nieślubną córką 17-letniej, niezrównoważonej umysłowo prostytutki- Beth. Nigdy nie miała okazji poznać swojego biologicznego ojca. Mary każdego dnia była upokarzana przez swoją matką. Główną przyczyną było jej nocne moczenie. Beth niejednokrotnie przecierała twarz córki, prześcieradłem mokrym od moczu. Mokry materac wystawiała przed domem śmiejąc się przy tym:
„A teraz niech każde dziecko w okolicy wie jaką jesteś leją”
Za każde złe przewinienie córki, zabierała ją pod budynek ośrodka adopcyjnego, grożąc że odda ją obcym ludziom. Pewnego dnia nafaszerowała córkę rozmaitymi lekarstwami, tylko po to by ta przeszła w szpitalu nieprzyjemny zabieg jakim jest płukanie żołądka. Oczywiście przed lekarzami odgrywała zatroskaną matkę, tłumaczącą że dziecko pod jej nieuwagę samo zażyło tabletki. To co już teraz wydaję się nam wszystkim bestialstwem było tylko kroplą w oceanie. Zwyrodniała matka zmuszała swoją córkę do udziału w seksualnych zabawach z nią i jej klientami. Mary miała wtedy zaledwie pięć lat. Dziewczynka zaczęła wyładowywać swoje negatywne emocje na zwierzętach. Bez żadnych emocji torturowała napotkane na swoje drodze koty. Dusiła, deptała, okaleczała…Pewnego dnia podpaliła dom w którym mieszkała…
W dniu 11 maja 1968 roku Mary Bell zaprzyjaźniła się z 13-letnią Normą Bell (pomimo tego samego nazwiska, nie było między nimi związku). Pewnego dnia Mary i Norma napotkały na swojej drodze trzy bawiące się dziewczynki. Mary podeszła do jednej z nich i zaczęła ją dusić. Przerażona tą sytuacją Norma pobiegła do domu i opowiedziała o wszystkim rodzicom. Zawiadomiono policję, która cztery dni później odbyła z dwiema dziewczynkami rozmowę, pouczając je w temacie agresji. 25 maja dwóch chłopców bawiło się w ruinach opuszczonego domu, kiedy natknęli się na ciało małego blondwłosego chłopczyka. Dziecko leżało pod jednym z okien, jego twarz była pokryta śliną i krwią. Chłopcy zawiadomili o swoim znalezisku, pobliskich robotników budowlanych. Ci natychmiastowo przystąpili do reanimacji jednak dziecko już nie żyło. Tym chłopcem był czteroletni Martin Brown. Wszyscy sądzili, że śmierć dziecka była wynikiem nieszczęśliwego wypadku. Dziecko zmarło na skutek urazu głowy. Ludność domagała się, aby władze podjęły kroki w celu zapobieżenia niebezpieczeństwu, jakie stwarzają opuszczone budynki. 30 maja Mary zapukała do drzwi domu rodziców Martina :
„Martin nie żyje, kochanie!”Powiedziała matka chłopca.
„Wiem, że nie żyje. Chciałam tylko zobaczyć go w trumnie!”– powiedziała Mary Bell.
Zachowanie Mary było dziwne, ale nikt nie połączył go ze śmiercią dziecka. Jakiś czas później w poniedziałek rano, nauczyciele jedną z sal zastali w całkowitym nieładzie. Artykuły szkolne leżały porozrzucane po podłodze, wraz z karteczkami z przerażającą treścią:
„Jestem mordercą, mogę wrócić”, „Zabiliśmy Martina, pieprzymy was”, „Jesteście zepsuci, rozejrzyjcie się. Zabiliśmy Martina”. Policja zebrała groźne notatki. Po tym epizodzie w szkole zainstalowano system alarmowy. Dwa miesiące później, 31 lipca, Pat Howe szukał swojego trzyletniego brata, Briana, kiedy podeszła do niego Mary i zaoferowała pomoc w poszukiwaniach. Mary z Normą zasugerowały chłopcu, gdzie może znajdować się jego brat. Rzeczywiście dziecko tam było, ale już nie żyło. Przyczyną śmierci było uduszenie, ale oprócz tego ciało było okaleczone. W jego pobliżu znaleziono nożyczki.Policja zaczęła przesłuchiwać okolicznych mieszkańców, a zwłaszcza dzieci. W końcu przyszła kolej na Normę i Mary. Obydwie jednogłośnie zeznały, że widziały jak to jakiś starszy chłopiec atakuje małego Briana. Jednak w końcu Norma nie wytrzymała presji ze strony policji i wydała swoją koleżankę, twierdząc że to ona zabiła Martina i  Briana. Dziewczyny zostały aresztowane tego samego dnia czyli 7 sierpnia 1968 roku. Mary była inteligentną dziewczyną, świetnie się bawiła, unikając pytań gliniarzy. Podczas jej procesu posunęła się nawet do stwierdzenia:
„Lubie ranić żywe istoty- zwierzęta i ludzi, którzy są słabsi ode mnie, którzy nie mogą się bronić”– to twierdzenie wpłynęło na decyzję, że dziewczyna pozostanie w areszcie na czas nie określony.
Mary nie okazała skruchy, niepokoju ani łez. Nie odczuwała żadnych emocji podczas aresztowania. Dla oceny jej osobowości najlepszymi terminami z zakresu psychiatrii były- psychopatka i socjopatka. Werdykt zapadł 17 grudnia 1968 roku. Norma została oczyszczona z wszelkich zarzutów, zaś Mary Bell została skazana za podwójne morderstwo. Nieletnia została wysłana do specjalistycznego szpitala psychiatrycznego. Pięć lat później została przeniesiona do otwartego więzienia. Zmiana ta miała bardzo negatywny wpływ na jej zachowanie. Jej czas pobytu w więzieniu minął 14 maja 1980 roku. Mary Bell wyszła na wolność w wieku 23 lat. Podjęła pracę jako kelnerka, wyszła za mąż i zaszła w ciążę. Ze względu na swoją przeszłość musiała walczyć o prawo do wychowania swojej córki, która urodziła się w 1984 roku. W pewnym sensie lata leczenia zadziałały, a Mary stała się kochającą matką. Kobieta ma nową tożsamość, a jej adres zamieszkiwania jest utrzymywany w tajemnicy. Wszystko dzięki ustawie o nazwie „Mary Bell Order”, uchwalonej w Anglii 21 maja 2003 roku. Ma ona za zadanie, chronić tożsamość każdego dziecka uczestniczącego w postępowaniu sądowym. Najświeższe wiadomości są takie, że Mary nadal jest żonata, oraz została babcią.

 

Komentarze
Loading...