Let’s travel together.

„Proszę, powiedziałeś, że dasz mi trochę tlenu, właśnie zwymiotowałam i zrobiłam kupę. Uwolnij mnie”- Historia Cadnace

0 3 279

Wyobraźcie sobie czterech dorosłych ludzi, których łączna waga jest prawie dziesięciokrotnie większa od waszej własnej. Zawijają was w gruby koc i karzą w nim siedzieć. Jest to kontrowersyjna terapia zwana rebirthing, stosowana w USA w leczeniu dzieci z problemami behawioralnymi. 

Candace Newmaker wyglądała jak przeciętna, dziesięcioletnia dziewczynka. Miała niebieskie oczy, piegi i kręcone włosy. Była córką młodocianej matki i agresywnego ojca. Jej dzieciństwo nie było szczęśliwe. Tułała się po północnej Karolinie, zamieszkując w przeróżnych domach dziecka. W wieku pięciu lat została zaadoptowana przez 42 letnią, niezamężną pielęgniarkę, co miało zmienić jej życie na lepsze. Z początku tak było. Candace dostała różowy rower, lekcje jazdy konnej, pływania i gimnastyki. Mama zabierała ją również na łyżwy i sanki. Ale wkrótce coś się zmieniło. Nowa mama zauważyła poważne problemy behawioralne u córki. Kobieta zwierzała się sąsiadom, że jej adoptowane dziecko jest chore psychicznie. Według niej, dziewczynka rozpaliła ogień w domu, nakłaniała inne dzieci do „zabawy w lekarza”, celowo przewróciła regał z kolekcją szklanych koni, oraz miała napady histerycznego płaczu. Chociaż dziewczynka przyjmowała leki zalecone przez psychiatrę, według jej matki, zachowanie córki pogorszyło się w ciągu kolejnych dwóch lat.

W kwietniu 2000 roku, kobieta zabrała Candace na terapię rebirthingu- „zacieśnianie więzi”. Dziewczynka została ułożona na kozetce, obwinięta flanelowym kocem i przykryta poduszkami. Wszystko to miało na celu symulację kanału rodnego. Powiedziano jej by próbowała się uwolnić, a to doświadczenie pomoże jej przywiązać się do przybranej matki. Szokujące jest to, że dziewczynka nie padła ofiarą oszustów, którzy o psychoterapii słyszeli jedynie z telewizji. Była leczona przez Connell Watkins, szefową Ośrodka Psychoterapii Więzi w Evergreen w Kolorado, i jej współpracowniczkę Julie Ponder. Kobiety stosowały techniki wymuszonego kontaktu i „ponownych narodzin”. Zakrywały twarz dziewczynki, potrząsały nią, uderzały ją w głowę, a to wszystko miało na celu przełamać mechanizmy obronne i dotrzeć do samego »ja« dziecka.

Dziewczynka miała sobie wyobrazić, że jest w brzuchu mamy i wychodzi główką do przodu. Candace takiej terapii nie wytrzymała. Pozostawiona sama sobie udusiła się własnymi wymiocinami. Sędzia dosłownie płakali, oglądając mrożącą krew w żyłach taśmę, która uchwyciła ostatnie chwile dziewczynki oraz jej śmierć. Podczas trwającej 70 minut sesji, Candace 11 razy krzyczała, że umiera. Dziewczynce wmawiano że powinna krzyczeć i płakać jak dziecko, wyrywać się z koca i oddalać od ludzi leżących na niej. „Przejdziesz przez kanał rodny. Kiedy będziesz w łonie matki, będziesz miała dużo powietrza do oddychania”. Dziewczynka odpowiadała: „Ktokolwiek naciska na moją głowę, to nie pomaga”. Później mówi: „Nie mogę tego zrobić, nie mogę tego zrobić, nie mogę oddychać, nie mogę oddychać”. Po minucie dziecko mówi, że umrze, krzyczy: „Proszę, przestań na mnie naciskać, nie mogę oddychać, OK, umieram, przepraszam”W tym momencie terapeuci krzyczą: „Chcesz umrzeć? OK, śmiało, umrzyj już teraz.” Dwadzieścia minut później, wciąż błagając o pomoc, Candace mówi: „Proszę, powiedziałeś, że dasz mi trochę tlenu, właśnie zwymiotowałam i zrobiłam kupę. Uwolnij mnie”

Terapeuci naśmiewają się z dziecka, mówiąc że utknęła we własnych odchodach. Pytają czy Candace chce się odrodzić. Dziewczynka ledwo słyszalnym głosem odpowiada „Nie”. To było jej ostatnie słowo. Po 70 minutach koszmaru, wreszcie „odpakowano” dziecko. Matka obserwująca całą terapię w osobnym pokoju na monitorze, momentalnie zerwała się z krzesła dostrzegając kolor skóry swojej córki. Candece była sina. Rozpoczęto CPR, a po chwili na miejscu zjawili się ratownicy medyczni. Udało się przywrócić puls dziewczynki, jednak następnego dnia zmarła w szpitalu. 

„Śmierć Candace jest tragedią, podobnie jak jej życie. Myślę o jej historii jako o tragedii amerykańskiej, ponieważ w tym kraju są tysiące dzieci, które przeżyły traumę podczas swoich pierwszych dwóch lat. lat życia. Są to dzieci źle diagnozowane i źle traktowane. Wielu z nich ma szczęście, bo zostaje adoptowana przez kochających rodziców, tak jak Candace. Rodziców, którzy  poświęcą całe swoje zasoby i całą swoją energię, aby pomóc uzdrowić swoje dzieci z problemów emocjonalnych i behawioralnych, których nie stworzyli oni sami, a kiedy im się nie udaje zostają obwiniani”- mówiła przed Sądem szefowa ośrodka psychoterapii.

Rok później Watkins i Ponder zostały oskarżone i skazane na wyrok 16 lat pozbawienia wolności.  Terapeuci biorący udział w sesji, otrzymali wyroki w zawieszeniu i 1000 godzin, prac społecznych. Matka adopcyjna, Jeane Newmaker, otrzymała wyrok w zawieszeniu na 4 lata. Pamięć o Candace trwa dzięki, uchwaleniu „prawa Candace”, które zakazuje stosowania terapii przywiązywania w stanie kolorado.

Komentarze
Loading...