Let’s travel together.

Najbardziej odporna ofiara w historii-morderczy plan, który zszokował cały świat

0 2 182

Michael Malloy, urodzony w Irlandii w 1873 roku, wyemigrował do USA w latach dwudziestych poprzedniego wieku. Przez jakiś czas pracował jako strażak, jednak z powodu notorycznego nadużywania alkoholu został usunięty ze służby. Ostatecznie, nie potrafiąc znaleźć innego zajęcia (a były to ciężkie czasy prohibicji w Stanach Zjednoczonych), wylądował na ulicy jako bezdomny.

Wydarzenia, których finał okazał się dla Irlandczyka tragiczny, rozpoczęły się w styczniu 1933 roku. Wtedy też Michael został zaczepiony przez pięcioosobową bandę oszustów, której członkami byli Tony, Joseph, Francis,  Hershey i Daniel. Mężczyźni pilnie potrzebowali gotówki, a bezdomny wydawał się idealną ofiarą do ich niecnego planu.

Oszuści, po „zaprzyjaźnieniu się” z Michael’em, wykupili trzy polisy ubezpieczeniowe na jego życie. Ta część planu powiodła się za pomocą skorumpowanego urzędnika. W razie śmierci byłego strażaka, mieli oni otrzymać 3500 USD (dzisiejsza wartość takiej sumy z 1933 roku, to około 60.000 USD). Teraz pozostawało tylko sprawić by ich ofiara zmarła z przyczyn wyglądających na naturalne…

Piątka mężczyzn rozpoczęła od próby zapicia Irlandczyka na śmierć. Jeden z nich-Tony był właścicielem nielegalnego baru i udzielił bezdomnemu nieograniczonego kredytu na alkohol.  Irlandczyk pił olbrzymie ilości przez wiele dni, jedynie z przerwami na sen, tymczasem nie widać było żadnej zmiany w stanie jego zdrowia. Członkowie szajki postanowili sięgnąć po bardziej drastyczne metody. Do alkoholu zaczęli dolewać płyn chłodniczy, aż w końcu całkowicie zastąpili nim procentowy trunek. Na Michaelu nie zrobiło to żadnego wrażenia. Pił, padał i po odespaniu wracał po więcej. Pożądanego efektu uśmiercenia bezdomnego alkoholika, nie dała także dodawana do „drinków” terpentyna. Drinki z czystej terpentyny z dodatkiem trutki na szczury także nie przyniosły zamierzonego skutku. Michael pił co mu podano i nie podupadał na zdrowiu.

Zszokowana piątka mężczyzn zdecydowała się wobec tego na podanie Michaelowi „przekąsek”. Jeden z nich, Francis, był kiedyś świadkiem śmierci spowodowanej zjedzeniem surowych ostryg pomieszanych z whiskey. Irlandczykowi podano więc surowe, zepsute ostrygi nasączone w etanolu. Gdy i to nie przyniosło spodziewanego rezultatu, poczęstowano go kanapką z przeterminowanych sardynek, trutki na szczury i stalowych wiór ze zmielonej puszki. Irlandczyk zjadł i…poprosił o dokładkę.

„Przyjaciele” Michaela, mając dość prób pokonania jego niebywałych zdolności trawiennych, postanowili sięgnąć po bardziej „konkretne” metody i doprowadzić do jego śmierci- w skutek wychłodzenia. Nocą, przy temperaturze około -26 °C, nieprzytomny z przepicia Irlandczyk został wyniesiony do parku, wepchnięty w zaspę śnieżną i oblany dużą ilością lodowatej wody. Następnie oprawcy po prostu odeszli, zostawiając swą ofiarę, przekonani o jej rychłej śmierci. Jakie musiało być ich zdziwienie, gdy następnego dnia, niezniszczalny Michael pojawił się w barze…

Grupa przeprowadziła jeszcze jedną, brutalną próbę zabójstwa. Michael, będąc jak zwykle pijany, został pod osłoną nocy potrącony przez samochód prowadzony przez jednego członka pomysłowej szajki. Według późniejszych zeznań pojazd pędził z szybkością 72 km/ h. Jak możecie się domyślać Michael przeżył wypadek. Z połamanymi kończynami trafił do szpitala, skąd wyszedł po kilkutygodniowym pobycie. Oczywiście udał się do baru, przepraszając „przyjaciół” za to, że tak długo go nie było…

Tego było już dosyć dla piątki przestępców. 22 lutego 1933 roku, rozwścieczeni i zdesperowani, doprowadzili Michaela do utraty przytomności, podając mu ponownie duże ilości alkoholu wraz z trującymi substancjami. Następnie, gdy ten był całkowicie bezbronny, do jego ust wprowadzili  rurkę, której drugi koniec połączony był ze zbiornikiem gazu ziemnego. Na coś takiego organizm Irlandczyka nie miał już remedium i w ciągu kilkunastu minut ofiara zmarła.

Jako przyczynę śmierci orzeczono zapalenie płuc. Po szybkim pochówku, członkowie grupy udali się po odbiór ubezpieczenia. Udało im się wyłudzić 800 USD, resztę pieniędzy mieli otrzymać w późniejszym terminie. Jednak zanim to nastąpiło zaczęli kłócić się głośno o podział łupu, równocześnie chwaląc się na lewo i prawo morderstwem „niezniszczalnego” człowieka. O tej historii dość szybko dowiedziała się policja. Całą piątkę morderców aresztowano oraz dokonano ekshumacji i ponownego, tym razem wnikliwego badania zwłok Michaela.

Pięcioosobowa grupa zasiadła na ławie oskarżonych, by po szybkim procesie usłyszeć wyroki: cztery kary śmierci oraz jedno długoletnie więzienie – dla Hersheya. Mężczyzna zmarł w więzieniu z przyczyn naturalnych. Pozostałą  czwórkę przetransportowano do zakładu karnego Sing Sing i zgładzono na krzesłach elektrycznych.

 

Komentarze
Loading...