Let’s travel together.

Morderstwo, które przyczyniło się do uratowania setek istnień

0 2 832

13 stycznia 1996 roku 9-letnia Amber Hagerman udała się na przejażdżkę rowerem ze swoim 5-letnim bratem Rickym. Aby w pełni wykorzystać ciepły, zimowy dzień w Arlington w Teksasie, dzieci udały się na opuszczony parking dostawczy dla sklepów spożywczych, na którym znajdowała się rampa. To było ulubione miejsce wszystkich dzieci z okolicy. Amber i Ricky spędzali czas bawiąc się na parkingu. Po jakimś czasie Ricky postanowił wrócić do domu, pozostawiając swoją siostrę samą. Chwilę później dziewczynka została uprowadzona.

Cztery dni od porwania Amber, mężczyzna spacerujący z psem natknął się na jej ciało, które leżało w strumieniu za kompleksem apartamentowym Forest Hills, znajdującym się mniej niż pięć mil od parkingu, na którym ostatnio widziano Amber jeżdżącą na rowerze. Autopsja wykazała, że dziewczynka żyła jeszcze dwa dni od momentu porwania. Zanim morderca poderżnął jej gardło, a ciało porzucił w płytkim strumieniu, torturował dziewczynkę oraz molestował ją seksualnie.

W tym przypadku istnieje tylko jedna prawdziwa teoria: Amber został porwana przez nieznajomego. 78-letni emerytowany mechanik Jim Kevil był świadkiem jej uprowadzenia. Dziewczynka jeździła po parkingu na rowerze, a w tym momencie podjechał czarny lub granatowy samochód pick- up. Wysiadł z niego niezidentyfikowany mężczyzna, który zaczął wciągać Amber do samochodu. 9- latka próbowała się bronić, krzyczała i kopała. Mimo tego została wciągnięta do auta. Jim opisał porywacza Amber jako białego lub latynoskiego mężczyznę w wieku 25-40 lat, poniżej 6 stóp wzrostu, średniej budowy ciała. Jedyny świadek tego strasznego wydarzenia, od razu zawiadomił policję, która zjawiła się na miejscu w ciągu kilku minut. Mimo, że rodzina Amber, członkowie społeczności i władze gorączkowo szukały dziewczynki, nie byli w stanie zlokalizować jej na czas. Porwania przez nieznajomych są niezwykle rzadkie i trudne do rozwiązania, ponieważ zazwyczaj niewiele jest informacji, które można by wykorzystać. Techniki kryminalistyczne tuż po odnalezieniu ciała, również niewiele pomogły.  Kiedy znaleziono ciało Amber, była naga, z wyjątkiem jednej skarpetki, a bieżąca woda w strumieniu zmyła najważniejsze dowody.

Bez wątpienia wielu z was już słyszało o programie AMBER ALERT- ta nazwa pochodzi właśnie od zamordowanej Amber Hagerman. Po tym bulwersującym morderstwie, pewna fizjoterapeutka- Diana Simone skontaktowała się z lokalną stacją radiową. Zapytała, dlaczego nadawcy wysyłają ostrzeżenia o pogodzie, ale nie ostrzegają opinii publicznej, gdy dziecko zostanie uprowadzone. Być może gdyby społeczność wiedziała, że ​​Amber została uprowadzona i była świadoma opisu  podejrzanego oraz jego pojazdu, dziewczynka mogłaby zostać zlokalizowana zanim została zabita. Pomysł kobiety był strzałem w dziesiątkę a na jej prośbę został nazwany właśnie AMBER ALERT. Obecnie funkcjonuje w kilkudziesięciu krajach, w tym 16 krajach Unii Europejskiej. Dzięki niemu uratowano około 900 dzieci.

„Co by się stało gdyby ostrzeżenie zostało wydane po zaginięciu mojej córki? Czy to pomogło by mi ją odzyskać”?– do dzisiejszego dnia zastanawiała się Donna Williams, mama dziewczynki.

W sprawie morderstwa 9-latki sprawdzono około 8 tysięcy potencjalnych podejrzanych. Pomimo ciężkiej pracy 50-ciu policjantów i agentów federalnych, sprawa Amber pozostaje nierozwiązana. Mimo tego nikt nie rezygnuje, a sprawa ta jest nadal otwarta.

 

 

Komentarze
Loading...