Let’s travel together.

Dziewczynka miała do pleców przymocowaną betonową płytę- sprawa, która nadal czeka na swój finał

0 2 519

15-letnia Kelly Cook mieszkała z rodzicami w małej prowincji  Alberta w Kanadzie. Wioska liczyła 400 mieszkańców. Kelly podobnie jak wiele młodych dziewcząt w jej wieku, była opiekunką dla dzieci i ludzi starszych w swojej społeczności. Nastolatka pracowała zazwyczaj dwa razy w tygodniu. Rodziny potrzebujące opiekunki dzwoniły do niej najczęściej dzień, bądź kilkanaście godzin przed planowaną wizytą, ustalając telefonicznie wszystkie szczegóły.

Rankiem 22 kwietnia 1981 roku Kelly odebrała telefon. Mężczyzna przedstawiający się jako Bill Christensen, twierdził że dostał numer do Kelly od jej przyjaciółki, która nie mogła wywiązać się ze swoich obowiązków, ponieważ wypadło jej coś ważnego. Bill potrzebował pilnie opiekunki do dziecka na wieczór. Umówił się z nastolatką, że przyjedzie po nią pod dom i odwiezie z powrotem o północy.

Dwanaście godzin później o godzinie 20:30, przed domem Kelly zatrzymał się samochód. Matka Kelly, obserwowała przez okno jak jej córka wsiada do auta. Nie podejrzewała, że widzi ją po raz ostatni. Rodzina dziewczynki umówiła się z nią, że ta zadzwoni jak dojedzie na miejsce. Nie zadzwoniła. O godzinie 21:30 jej mama zaczęła wpadać w panikę.

„Dzwoniłam do wszystkich jej przyjaciół, starałam ustalić się czy może ktoś nowy sprowadził się na naszą wieś”– mówiła kobieta.

Około północy rodzice Kelly zdecydowali się zawiadomić policję. Śledczy sprawdzili każdy dom, oraz rejestr osób zameldowanych w Albercie pod nazwiskiem Christensen. Okazało się, że dane mężczyzny są fałszywe. W poszukiwaniach dziewczynki brało udział 400 cywilów i 40 funkcjonariuszy. Sprawdzano domostwa, stodoły, opuszczone budynki oraz wszystkie tereny wiejskie. Po 8 tygodniach poszukiwań szczątki dziewczynki zostały odnalezione przez przypadkowego motocyklistę. Spoczywały w zbiorniku wodnym, który znajdował się w odległości 200 kilometrów od wioski Kelly. Poziom wody był niski z powodu suszy dlatego też szczątki zostały odkryte. Inaczej być może Kelly nigdy nie zostałaby odnaleziona. Dziewczynka miała przymocowaną do pleców betonową płytę. Ciało Kelly było w pełni ubrane. Przyczyną śmierci było uduszenie. Kelly nie została napadnięta seksualnie.

Przez kolejne lata w toku śledztwa pojawiały się osoby zainteresowane, ale nigdy nie podejrzane. Ustalono iż morderstwo prawdopodobnie zostało szczegółowo zaplanowane, 2 miesiące przed jego dokonaniem. Wtedy też lokalna gazeta opublikowała zdjęcie Kelly z klubu łyżwiarstwa figurowego. Zaraz po tym, niezidentyfikowany mężczyzna zadzwonił do szkoły do której uczęszczała nastolatka i zapytał o dziewczynę z fotografii. Podstępem zdobył jej numer telefonu, oraz personalia jej przyjaciółki które wykorzystał podczas rozmowy telefonicznej z opiekunką.

Zastanawiający jest motyw tej zbrodni oraz jej odwaga. W końcu morderca podjechał po swą ofiarę pod jej dom, w trakcie gdy jej mama wyglądała przez okno. Czemu był pewien, że nie zostanie rozpoznany? Sprawa nadal czeka na swój finał, mimo że minęło już 37 lat. Na tego kto przekaże policji istotne dla śledztwa wskazówki, czeka nagroda w wysokości  stu tysięcy dolarów.

Sprawca może już być martwy, ale rodzina nadal chce, aby sprawa pozostała w zasięgu opinii publicznej i aby ludzie nie zapomnieli o Kelly.

Komentarze
Loading...