Let’s travel together.

Czy zaginiony chłopiec odwiedził swą matkę 15 lat później? Tajemnicze zaginięcie Johny’ego

0 9 107

Minęły już ponad trzy dekady, odkąd 12-letni Johnny Gosch przepadł jak kamień w wodę, na przedmieściach Des Moines w stanie Iowa.

Rankiem, 5 września 1982 roku, Johny jak co dzień wyruszył rowerem ze swojego domu. Chłopiec pracował jako gazeciarz. Zazwyczaj pomagał mu ojciec, jednak tego dnia chłopiec musiał pracować sam. Od godziny 6:00 pan Gosch, zaczął otrzymywać telefony od zdenerwowanych sąsiadów, którzy nie otrzymali porannej prasy. Mężczyzna postanowił przemierzyć trasę, którą tego ranka miał pokonać jego syn. Zaledwie dwie przecznice od domu, znalazł porzucony, pełen niedoręczonych gazet, rower Johny’ego. Po chłopcu nie było jednak żadnego śladu.

W trakcie dochodzenia, na policję zgłosił się jedyny świadek. Twierdził on, że widział chłopca rozmawiającego z mężczyzną prowadzącym kabriolet Ford Farimont w kolorze niebieskim. Jednak 23- dniowe poszukiwania chłopca nie naprowadziły na żadną wskazówkę, która mogłaby wskazać jego miejsce pobytu lub motyw porwania. Rodzice Johny’ego robili wszystko co w ich mocy, by sprawa zaginięcia ich syna nabrała szerokiego rozgłosu medialnego. Jego mama założyła fundację „Johny”, która miała za zadanie naciskać ustawodawstwo by wprowadziło ustawę wymagającą natychmiastowej reakcji policji na doniesienia o zaginionych dzieciach. Udało się. W 1984 roku, ustawa weszła w życie. Ponadto twarz Johny’ego pojawiła się na kartonach z mlekiem. Chłopiec był jednym z pierwszych zaginionych dzieci, których sprawa została nagłośniona właśnie w ten sposób.

7 lat po zaginięciu chłopca, sprawa ta przyjęła zaskakujący a wręcz dziwaczny obrót. Ale to był dopiero początek lawiny wydarzeń. W 1989 roku, pewien człowiek o imieniu Paul Bonnaci zgłosił się na policję z pewnymi szokującymi twierdzeniami. Mężczyzna zeznał, że jako nastolatek padł ofiarą handlu ludźmi, a w 1982 roku został zmuszony przez swych porywaczy do pomocy w uprowadzeniu Johny’ego Gosha. Z jego zeznań wynikło iż zorganizowaną grupą przestępców seksualnych kierował Lawrence E. King- dyrektor banku w stanie Nebraska. Paul pomyślnie zidentyfikował Johny’ego na podstawie zdjęcia jednego z jego znamion-  w tym przypadku tego umiejscowionego na klatce piersiowej. Mimo tego FBI, uznało go za mało wiarygodnego świadka i odmówiło wniesienia oskarżenia przeciwko Lawrence’owi.

Mijały kolejne długie lata. Pewnej nocy w 1997 roku o godzinie 2:30 matkę Johny’ego obudziło pukanie. Kiedy otworzyła drzwi wejściowe ujrzała swojego syna w towarzystwie mężczyzny z zasłoniętą twarzą.

„Johny spojrzał  pytająco na tego człowieka, oczekując zgody na wejście do domu. Otrzymał pozwolenie. Mieliśmy okazję porozmawiać ponad godzinę. Nie powiedział mi gdzie mieszka, ani dokąd się udaje”. – mówiła Noreen Gosch.

Kobieta nie zgłosiła się od razu na policję, później tłumacząc, że syn ostrzegł ją mówiąc, że tego typu działania mogą zagrozić jego bezpieczeństwu. Niemniej jednak wraz z FBI pracowała, przy stworzeniu portretu pamięciowego dorosłego już Johny’ego. Śledczy nie dali wiary jej słowom.

Kolejne dziwne zdarzenie miało miejsce 1 września 2006 roku. Tego dnia Noreen u progu drzwi wejściowych, natrafiła na dwie fotografie. Jedna z nich ukazywała związanego i zakneblowanego chłopca. Przypominał on Johny’ego. Na drugim zdjęciu widnieli trzej chłopcy, również skrępowani. Zaledwie dwa tygodnie  po tym wydarzeniu wydział policji w Des Moines otrzymał anonimowy list:

Panowie,

Ktoś zrobił okrutny żart zrozpaczonej matce. Zdjęcie o którym mowa, nie jest zdjęciem jej syna, a tych trzech chłopców to dzieciaki z Tampa na Florydzie (lata 1978-1980). Rywalizowali ze sobą w zawodach, który pierwszy się uwolni.  Przeprowadzono dochodzenie dotyczące tego zdjęcia, sporządzone przez biuro szeryfa Hillsborough (FL). Nie wniesiono żadnych zarzutów i nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości. Główny detektyw w tej sprawie nazywa się Zalva. Jeśli nie wierzycie, sprawdźcie.

Detektyw z Florydy Nelson Zalva potwierdził, że zbadał fotografię trzech chłopców i nie znalazł żadnego dowodu na to, że jest w niej coś niepokojącego. Mimo to, Noreen utrzymuje, że pierwsze zdjęcie ukazuje jej syna. Matka zaginionego Johny’ego wierzy, że jej dziecko padło ofiarą szajki przestępczej, która jest odpowiedzialna za handel ludźmi oraz dziecięcą pedofilię. Kobieta sądzi, że gang działa między stanami Omaha i Nebraska i jest ukrywany, gdyż w ten proceder zamieszani są ludzie na wysokich stanowiskach, organy ścigania oraz samo FBI.

Warto dodać, że w tym obszarze miały miejsce dwa podobne zaginięcia. W 1984 roku zaginął Eugene Martin- kolejny młody gazeciarz. Chłopiec także zniknął wczesnym rankiem podczas roznoszenia prasy. W 1986 roku w powietrzu rozpłynął się 13 -letni Marc Allen, który wracał do domu od przyjaciela.

Co tak naprawdę stało się z Johnnym Goschem w ten pamiętny dzień w 1982 roku? Czy te zaginięcia są ze sobą związane? Niestety sprawa nadal czeka na swoje wyjaśnienie.

 

Komentarze
Loading...